Gatunek zagrożony wyginięciem, występujący głównie w ośrodkach miejskich, trzyma się dużych skupisk ludzkich. Bardzo łatwo pomylić go z przedstawicielem homo sapiens, istnieje jednak kilka cech, które pozwalają na zidentyfikowanie nornica. Po pierwsze — bardzo niska mobilność. Codzienne trasy przeciętnego nornica obejmują punkty, do których może dotrzeć w ciągu trzech minut od opuszczenia nory. Podstawowym problemem dla każdego przedstawiciela tego gatunku jest więc znalezienie takiej lokalizacji, która zapewni mu możliwość zaspokajania wszelkich życiowych potrzeb w bezpośrednim pobliżu nory. Dorosły nornic osiedla się najczęściej tam, gdzie może znaleźć: kiosk z papierosami, sklep spożywczy, sklep z mięsem i co najmniej jeden punkt handlowy, w którym można zaopatrzyć się w produkty spożywcze oraz używki po godzinie 22:00.
Tuż po przeprowadzeniu się do nowej nory, nornic rozpoczyna skomplikowany rytuał, który po dziś dzień wpędza w osłupienie zarówno biologów, jak i logistyków. Okazuje się, że nornic to zwierzę kierujące się filozofią jak najmniejszych wydatków energetycznych, a całe jego życie polega na znajdowaniu jak najoptymalniejszych rozwiązań, dzięki którym musi ruszać się jak najmniej. Każdy wysiłek tego stworzenia zmierza ku temu, by jak najbardziej skrócić czas pobytu poza norą i załatwić przy okazji jak najwięcej spraw. Kilka pierwszych dni po zasiedleniu nowego miejsca czujnie bada cały teren w promieniu 300 metrów, dokonując skrupulatnych czasowo-przestrzennych obliczeń i zaznaczając najważniejsze punkty na mentalnej mapie, która doskonale widać, gdy poddamy nornica badaniu tomografem. Wystarczy by raz odnalazł najkrótszą i najbezpieczniejszą ścieżkę prowadzącą z nory do, powiedzmy, kiosku w którym odnawia swój codzienny zapas nikotyny, by nie zboczył z niej już nigdy. Nornic adaptuje się powoli (dlatego też rzadko się przeprowadza), jeśli już jednak gdzieś osiądzie, momentalnie staje się największym w okolicy specjalistą od skrótów, zaułków, przejść w bramach, pozwalających mu na zaoszczędzenie kilku drogocennych sekund i jeszcze szybszy powrót do punktu wyjścia. Tylko on będzie wiedział, że o 21:03 nie ma już po co zaglądać do tzw “nocnego”, ponieważ jest piątek, a w piątek szefowa zamyka po ósmej, pędząc do domu na serial; jedynie on potrafi obliczyć, czy korzystniej będzie pójść po fajki na stację (pod górkę, przejście ze światłami, często czerwone, jakieś 120 metrów od nory, można płacić kartą od 10 zet), czy do kiosku (80 metrów od nory, po płaskim, nie da się kartą, często nie ma cameli, ale za to po drodze jest bankomat, można też kupić bułki i coś do, jak się nie ma większych wymagań).
Ogarnięcie terenu i maksymalna oszczędność ruchów to podstawowe cechy tego gatunku. Ewolucja ukształtowała mózg nornica tak, by zwierzę wydatkowało jak najmniej energii na ruch, przeznaczając ją ku wyższym celom, jak deliryczne dumanie i leniwe drapanie się po jajach. Co sprytniejsze nornice potrafią również koegzystować z samicami, łatwo się jednak domyślić, że w takim stadach to właśnie na samicę spada zadanie pokonywania dłuższych tras i załatwiania bardziej czasochłonnych spraw, dlatego też zwykle są to zwyczajne samice homo sapiens, pozbawione cech norniczych.
Po co przypominamy te sympatyczne stworzenia?
Wyobraźcie sobie, co dzieje się w życiu ledwie rok temu przeprowadzonego nornica, jeśli nagle na przecięciu wszystkich wydreptanych, wyliczonych i przemyślanych ścieżek staje coś takiego:

Półkilometrowy, stalowy płot.
Szukam mieszkania nad sklepem całodobowym
—-
Zdjęcie: mark40 (skyscrapercity)














