Monthly Archives: Październik 2008

Świątecznie

jako jed­nostka kom­plet­nie kul­tu­rowo uma­so­wiona, lubię Hal­lo­ween zde­cy­do­wa­nie bar­dziej niż Dziady. W związku z czym nie znajdą pańc­two tu dziś smęt­nego bia­da­nia o kul­tu­ro­wej kon­kwi­ście, narzu­ca­niu obcych wzor­ców, zama­chu na toż­sa­mość naro­dową, (czyli argu­men­tów, które moja żona wysłu­chuje co roku od szkol­nego imama, … Con­ti­nue reading

Leave a comment

Drobiazgi

ani­mo­wane, czyli chwila prze­rwy w nad­pro­duk­cji zna­ków, na rzecz ładnych obraz­ków. Pierw­szy fil­mik — Khoda, zna­le­ziony na No Fat Clips, to tego­roczna pro­duk­cja, która masa­kruje wszyst­kie festi­wale ani­ma­cji. 5 minut fabuły stwo­rzo­nej z ponad 6000 ręcz­nie malo­wa­nych kadrów. Treść lynchowsko-dickowska, wyko­na­nie mistrzow­sko pre­cy­zyjne. … Con­ti­nue reading

1 Comment

A Complete History of My Sexual Failures

Motto: Tak mi się przy­po­mniał ten ano­ni­mowy lime­ryk przy oka­zji wczo­raj­szego seansu fil­mo­wego, a że lubię się chwa­lić głu­pimi rze­czami, co je tłu­ma­czę dla sie­bie, to go sobie wyko­rzy­stam w ramach wpro­wa­dze­nia do A Com­plete History of My Sexual Failu­res. War­szaw­ski Festi­wal … Con­ti­nue reading

16 Comments

Alicja w metrze

czyli ze wszyst­kich kon­cer­tów, które prze­wa­li­łem w ciągu ostat­niego mie­siąca i prze­walę w nad­cho­dzą­cym, tego gigu chyba oprócz Nostal­gii 77 żałuję naj­bar­dziej. Co gor­sza, pijany Car­mody infor­mo­wał mnie o nim kie­dyś w środku nocy, kiedy sam byłem nie­trzeź­wiej­szy i w ogóle to do mnie nie … Con­ti­nue reading

6 Comments

TPD — wersja monotematyczna

Niby jest tak, że przez ostat­nie dwa tygo­dnie spa­dło na mnie 5 ton rewe­la­cyj­nej muzyki, bo zarówno kla­sycy, jak i świe­żaki tę porę roku uznali za naj­lep­szą na syp­nię­cie opo­ro­wymi ilo­ściami dobrych, dosko­na­łych i jesz­cze lep­szych płyt, wszystko to jed­nak zostało szur­nięte … Con­ti­nue reading

Leave a comment