Monthly Archives: Styczeń 2009

Weekend, dzień 3

w towa­rzy­stwie kla­syka na żywo: Luomo — Class Live rela­cja będzie. Potem. Be the first to like. Pogła­skaj Nie, jed­nak nie — idź pan w chuj takim tekstem.

4 Comments

Weekend

spadł na mnie dziś zupeł­nie znie­nacka, tele­fo­nicz­nie infor­mu­jąc, że mogę się wylu­zo­wać z dedlaj­nem, więc spę­dzi­łem go z naprawdę paskudną książką, ocie­ka­jącą fla­kami, wkur­wem i ogól­nym znie­chę­ce­niem mizan­tro­picz­nym, któ­rej boha­ter zaczyna od roz­wa­le­nia dwóch Hin­du­sek młot­kiem, koń­czy w nie­biań­skiej eks­ta­zie, po dro­dze przez 5,5 … Con­ti­nue reading

1 Comment

Slumdog Millionaire

Jest na tyle dobrze, że po zakoń­cze­niu oglą­da­nia, przez chwilę z Panią Żoną bawi­li­śmy się myślą, żeby zaku­pić opa­ko­wa­nie nico­rette, parę table­tek na uspo­ko­je­nie i pójść zoba­czyć te olśnie­wa­jące miej­scami obrazki na kil­ku­hek­ta­ro­wym ekra­nie, ale potem uzna­li­śmy, że aż tak to nas … Con­ti­nue reading

21 Comments

Wrzutka bez treści

zło­żona z ani­ma­cji, która mnie ruszyła o 3 rano Мальчик как мальчи i pio­senki, co się znęca nade mną strasz­li­wie od wczo­raj (cała płyta się znęca, ale ten kawa­łek szcze­gól­nie) Taken By Trees — Lost and Found A przy oka­zji zapro­sze­nie na Zupę, … Con­ti­nue reading

1 Comment

Cronos

Czyli film, który warto obej­rzeć, żeby się dowie­dzieć dla­czego Jezus był roba­kiem, a zba­wie­nie ludz­ko­ści tkwi w insek­tach. I to w sumie jedyne, co z niego pozo­staje w gło­wie, czyli jak na hor­ror c-klasse, nie jest źle. Cro­nos to pierw­szy długi metraż Guil­lerma del Toro, pana … Con­ti­nue reading

9 Comments