Monthly Archives: Maj 2009

Muzykoterapia

na nie­dzielny wie­czór. W uję­ciach dwóch: Kla­sycz­nym Music for One Apart­ment and Six Drum­mers i ani­mo­wa­nym Musi­co­the­ra­pie Be the first to like. Pogła­skaj Nie, jed­nak nie — idź pan w chuj takim tekstem.

Leave a comment

Dwie

dziew­czynki, któ­rym dałem się w tym tygo­dniu uwieść i zgwał­cić. I obie wie­dzą, jak robić dobre obrazki do swo­jej muzyki. Sophia Somajo — Stoc­kholm Cal­ling O pani nie wiem za dużo, tyle tylko, że w zeszłym roku zade­biu­to­wała, zamie­szała coś na skan­dy­naw­skich listach prze­bo­jów … Con­ti­nue reading

6 Comments

Trzeci

kon­cert Jimiego Tenora jaki widzia­łem i trze­cie wej­ście smoka. Zgod­nie z podej­rze­niami, Tenor & Kabu Kabu na żywca, nie­wiele ma wspól­nego ze smę­tami pomiesz­czo­nymi na obu pły­tach nagra­nych w tym skła­dzie. Sied­miu gości na sce­nie poje­chało fun­kowo afro-beatowym wal­cem i gdyby tylko aku­styk nie … Con­ti­nue reading

16 Comments

Tak właściwie,

wszystko, czego kie­dy­kol­wiek chcia­łem od muzyki, mie­ści się w tym jed­nym kawałku. A teraz ktoś był miły i zro­bił coś, co dawno temu już nale­żało, czyli zesta­wił to z rucho­mymi obraz­kami z kariery John­sona, udo­wad­nia­jąc, że jazz jest bok­sem. Co wcale nie jest aż … Con­ti­nue reading

12 Comments

MMM

z gorąca mnie wzięło, że dawno w nic nie gra­łem, więc po zade­kla­ro­wa­niu dzi­siej­szego week­endu, zaczą­łem szu­kać i tra­fi­łem na Mexi­can Motor Mafia. cczyli nor­mal­nie — ktos posta­no­wił połą­czyć Rodri­gu­eza z pierw­szym GTA i raz jesz­cze sprze­dać wyży­ło­wany do oporu pomysł na strze­lankę w try­bie izo­me­trycz­nym. … Con­ti­nue reading

Leave a comment