Monthly Archives: Czerwiec 2009

Daj się ugryźć

Moda na wam­piry tro­chę mnie męczy, nastą­piło już pra­wie tak duże prze­sy­ce­nie tema­tem, jak w przy­padku zom­bia­ków, ale tak jak przy nie­umar­łych jeden film wystar­czył, żebym zlał setki bez­sen­sow­nych obra­zów, które obej­rza­łem i uznał, że warto było wskrze­szać ten arche­typ, tak i przy … Con­ti­nue reading

15 Comments

Niedzielne pedałowanie

z dzi­wac­twami na uszach. Choć w sumie na tym bloku, to one takie dziwne nie są. W każ­dym razie — peda­ło­wa­nie w nie­dzielę po parku jest czyn­no­ścią abso­lut­nie nie pro­wo­ku­jąca do żadnej aktyw­no­ści myślo­wej, wystar­czy tylko instynk­tow­nie wymi­jać rodziny wie­lo­dzietne i mul­ti­me­ga­wie­lo­dzietne, więc na … Con­ti­nue reading

2 Comments

Annecy 2009

czyli jakoś tak wypa­dłem z obiegu, że dopiero dwa tygo­dnie po fak­cie dotarło do mnie, że trzeba by się rozej­rzeć za wyni­kami i spraw­dzić, co to cie­ka­wego wyani­mo­wano przez rok zeszły. I jest cał­kiem nie­źle, przy­naj­mniej oce­nia­jąc po tym, co zna­la­złem. Zdo­bywca … Con­ti­nue reading

1 Comment

All children, except one, grow up

The Jack­son 5 — Never Can Say Good­bye Be the first to like. Pogła­skaj Nie, jed­nak nie — idź pan w chuj takim tekstem.

1 Comment

Wilgotność 100%

aka parno i duszno, czyli naj­lep­sza oko­licz­ność na zdy­szane laty­no­ski. Pierw­sza będzie agre­sywna raczej, mimo, że nazywa się nie­win­nie — Bebe i jest jakąś mega­hisz­pań­ską gwiazdą, o któ­rej poza Hisz­pa­nią chyba mało kto sły­szał. A fajna jest prze­cież: Bebe — Malo bebe — malo maloZała­do­wane … Con­ti­nue reading

3 Comments