Monthly Archives: Luty 2010

Dotychczas

pod tagiem eyecandy były głów­nie ruchome obrazki, ale wyszło mi na to, że co chwilę tra­fiam na sieci na jakiś gra­fi­ków i ilu­stra­to­rów, któ­rzy potra­fią poza­my­kać w nie­ru­cho­mych obraz­kach świetne histo­rie i nie­złe tre­ści, więc szkoda, żeby mi się mar­no­wali pośród zakła­dek oglą­da­nych … Con­ti­nue reading

Leave a comment

Dobranocki

dzi­siej­sze zostały napi­sane, nary­so­wane i skrę­conę przez Nicka Crossa, o któ­rym nic mi się czy­tać nie chciało. Wystar­cza, że dostar­czył 12 minu­towy remiks mitu o Per­se­fo­nie, co u progu wio­sny było mi chyba potrzebne. Zwłasz­cza z takimi rysun­kami i pomy­słem, gdzie odjazd alter­na­tywny w stylu Davida Fir­tha … Con­ti­nue reading

Leave a comment

Zasadniczo

to nie­stety już: Ale się w sumie nie ma co mar­twić, bo jak pod­po­wiada poniż­sza uro­dzi­nowa animka, dalej też bywa nader cie­ka­wie (wiem, że Bob’s Bir­th­day już tu było, przy oka­zji pre­zen­ta­cji wszyst­kich szor­tów, które kie­dy­kol­wiek nomi­no­wano do Osca­rów, ale strasz­nie lubię … Con­ti­nue reading

6 Comments

Bez obrazka

naj­pierw, bo jak dowo­dzi Name­ste, obrazki szko­dzą muzyce, każąc słu­chać oczami. A tutaj w sumie cho­dzi o to, żeby się wsłu­chać, jak potężny sam­pel z jed­nej z naj­bar­dziej zje­cha­nych ikon rocka lat 60tych, przy­wraca ją do życia z peł­nym, emo­cjo­nal­nym wyko­pem, któ­rego dziś się już nie … Con­ti­nue reading

Leave a comment

Czytanie blogów

o fil­mach zwłasz­cza, jest zaję­ciem które może zro­bić poważną krzywdę. Bo jak już się do danego autora recen­zji przy­zwy­czaję i roz­k­mi­nię klu­cze doboru fil­mów i jak jesz­cze nie daj buk się te klu­cze zga­dzają z moimi, to spraw­dzam wła­ści­wie w ciemno. Grec­ki­chór ma takiego … Con­ti­nue reading

13 Comments