Monthly Archives: Kwiecień 2010

The Ill Fated Romance of the Giraffe and the Ballerina

prze­cież nie było szans, żebym się oparł takiemu tytu­łowi, no nie? Na szczę­ście nie jest to jeden z tych przy­pad­ków, gdzie cała para poszła w tytuł i sama ani­ma­cja dostar­cza mnó­stwa rado­ści na wielu pozio­mach. Jeśli się wam spodoba, to pole­cam zaj­rzeć na … Con­ti­nue reading

Leave a comment

The Beast File

zna­czy her­me­tyczny post dla fanów fon­tów i logo­ty­pów, plus odro­bina infor­ma­cji o świe­cie, które do niczego się nie przy­dają, ale wyglą­dają bar­dziej niż nie­źle. Kawałki wrzu­cone poni­żej pocho­dzą z austra­lij­skiego pro­gramu Hun­gry Beast, o któ­rym pisał nie będę, bo żadnego nie widzia­łem w cało­ści, … Con­ti­nue reading

2 Comments

A

cze­góż to tutaj strasz­nie dawno nie było? Tek­stu na 1000 słów. Ale dziś też nie będzie. Ładne obrazki będą. Z muzyką. I jeden bez. Pierw­szy jest taki, że pomimo pomy­słu, który już wszy­scy znamy, nie scho­dzi mi sprzed oczu od dobrych dwóch dni … Con­ti­nue reading

Leave a comment

Jestem zdrowy! (Prolegomena do Aspołecznej Teorii Filmu)

Choć różni ludzie pró­bo­wali mi wma­wiać, że nie. Ale teraz mam na to dowód, który w pełni potwier­dza moją nor­mal­ność, poka­zu­jąc praw­dziwe ofiary cho­roby. To nic, że od 13 lat oglą­dam co naj­mniej jeden film dzien­nie, nie­za­leż­nie od tego, co dzieje … Con­ti­nue reading

23 Comments

Zamiast

notki — 10 kilo­gra­mowa kaczka, bim­ber dający nie­śmier­tel­ność i chło­pak z obse­sją na punk­cie budo­wa­nia pło­tów. Czyli Fup — nowelka Jima Dodge’a, któ­rego jesz­cze parę dni temu w ogóle nie koja­rzy­łem i który nagle wsko­czył na półkę pisa­rzy ozna­czo­nych tagiem #ojapierdolę!masakra! Bo to kolejny … Con­ti­nue reading

5 Comments