Monthly Archives: Maj 2010

God’s Angry Man

Wczo­raj­sza notka żyje sobie swoim życiem, cha­rak­te­ry­stycz­nym dla notek, które tra­fiły na wykop, a my wra­camy do normy, czyli pobre­dza­nia o fil­mach. Norma fil­mowa ostat­nio wygląda tak, że jak żona idzie spać, to ja oglą­dam filmy o kazno­dzie­jach. Wchła­niam seryj­nie zma­so­wana dawkę reli­gij­nych … Con­ti­nue reading

2 Comments

Palisz? To weź to wreszcie i powiedz.

Nazy­wam się Mar­celi, mam 33 lata, palę zioło od 16 roku życia (błąd) i raczej nie mam zamiaru prze­stać, bo alko­holu nie lubię, a Pol­ski na trzeźwo się nie da w dużych ilo­ściach. Zaczą­łem palić w cza­sach, gdy zioło sprze­da­wało się na szu­flady, począt­kowo … Con­ti­nue reading

94 Comments

Dziwne tripy Gregory’ego Weira

który chyba powoli wyrósł na kolej­nego twórcę fle­szó­wek, któ­rego spraw­dzam w ciemno. Zaczęło się od Bars of Black and White, pro­stego point’n’clicka z para­no­icz­nym twi­stem. Póź­niej przy­szedł czas na Maje­sty of Colo­urs, co do dziś cie­szy się u mnie zasłu­żo­nym tytu­łem jed­nej z naj­bar­dziej … Con­ti­nue reading

Leave a comment

Pixel Art

nie, żebym był jakoś mocno fanem, ale po pierw­sze fajny, sen­sowny doku­ment tłu­ma­czący histo­rię i naj­waż­niej­sze dzieła gatunku w zale­d­wie 12 minut: po dru­gie, wresz­cie obej­rza­łem hiciaka, któ­rym sie ostat­nio wszy­scy zachwy­cają i też się zachwy­ci­łem: A po trze­cie — po notce na 1700 słów, … Con­ti­nue reading

4 Comments

Pomidory? W czwartek będą.

Ato­mowe tomaty* nisz­czą całe wszech­światy pod­stę­pem i na raty przy­no­sząc olbrzy­mie straty Jak zwy­kle nikt się nie spo­dzie­wał nad­cią­ga­ją­cej zagłady. Czwar­tek zaczął się jak każdy inny czwar­tek, jakąś chwilę po pół­nocy i wlókł się ku koń­cowi, nie zaska­ku­jąc niczym, poza obiet­nicą bli­skiego week­endu. … Con­ti­nue reading

9 Comments