Monthly Archives: Sierpień 2011

Finał

zaczął się od tego, że po 5 kawał­kach Woona, wymy­śli­łem czer­stwy dow­cip: – Czym się różni kon­cert w kościele od kon­certu w klu­bie? – Niczym. W obu miej­scach ludzie tań­czą gdzie się da i nie wolno palić. Bałem się strasz­nie tego kon­certu, bo jed­nak doświad­cze­nia z impre­zami … Con­ti­nue reading

3 Comments

Dęs, dęs, dęs

Jest tak: albo kom­plet­nie wysiadł mi gusto­metr, albo sobota była pierw­szym w moim życiu dniem, jaki spę­dzi­łem na jakim­kol­wiek festi­walu muzycz­nym i podo­bało mi się abso­lut­nie wszystko na co dotar­łem. Wystar­to­wa­li­śmy od Boxcut­tera, który zaczął w prak­tycz­nie pustym namio­cie, po to by skoń­czyć … Con­ti­nue reading

3 Comments

Nienadanrzam

Wpa­damy na festi­wal przed 19:00 po lek­kim błą­dze­niu, bo ktoś znie­nacka prze­niósł bramę tam, gdzie nigdy wcze­śniej nie była, i mamy zamiar ogar­nąć miej­scówkę, zanim zacznie się fajne gra­nie ale nagle bęc, już na dzień dobry zmiana w line-upie i dosta­jemy od razu … Con­ti­nue reading

9 Comments

Stara Owca

a dalej bryka, jak wiele mło­dych nie potrafi. Choć z dru­giej strony Lamb jak to Lamb — kapela, któ­rej słu­cham od kil­ku­na­stu lat, wciąż do niej cza­sem wra­cam, nadal nie wiem dla­czego, bo nigdy nie byli lepsi niż poprawni i przy­jemni, choć … Con­ti­nue reading

1 Comment

Skaczące nutki

naprawdę, nie ściem­niam, nie ma w tym niczego wię­cej. Dla­tego będą dwa razy So What Giant Steps Zafa­scy­no­wało mnie, gdyby w szkole ktoś uczył mnie nut w taki spo­sób, to może nie byłyby dla mnie taką abs­trak­cją. 10 osób uznało, że da się to … Con­ti­nue reading

5 Comments