Monthly Archives: Lipiec 2012

Za każdym

tra­ile­rem: kryje się jakaś histo­ria: When Schil­ling wal­ked aro­und during lunch hour, he says, nobody was play­ing Copernicus’s inter­nal demos. They were all on some other game. czyli poucza­jąca czy­tanka o tym, jak nie robić gier video (choć patrząc na wtopę Aftre­fall: … Con­ti­nue reading

1 Comment

100 godzin

wła­ści­wie cały czer­wiec i 20 dni lipca spę­dzone w kom­plet­nym obłę­dzie na prze­mie­rza­niu galak­tyki i pro­wa­dze­niu roz­mów. Wie­dząc, że space-opery potra­fią mnie wcią­gnąć jak nic innego, trzy­ma­łem się do Mass Effect z dala, tak długo jak tylko potra­fi­łem, no bo praca, życie rodzinne i jesz­cze … Con­ti­nue reading

20 Comments

Książka

taka, elek­tro­niczna. Ze wszyst­kimi opo­wia­da­niami nomi­no­wa­nymi w tym roku do Zaj­dla. Cał­kiem darmo na stro­nie Poltera. Dostar­cza roz­rywki, uła­twia pod­ję­cie decy­zji i potwier­dza starą czy­tel­ni­czą prawdę, że wszyst­kie anto­lo­gie naj­le­piej czy­tać od końca. I oczy­wi­ście, jeśli nie macie cie­kaw­szych wydat­ków (pół­to­rej paczki fajek, … Con­ti­nue reading

4 Comments

Robbie

3 mie­sięczna praca w pro­stym pro­gra­mie mon­ta­żo­wym na dzie­się­ciu godzi­nach mate­riału zdję­cio­wego, fil­mo­wego i ani­mo­wa­nego z archi­wów NASA i zabawa z edy­to­rem mowy, spra­so­wane w dzie­się­cio­mi­nu­tową, prze­ślicz­nie old­sku­lową SyFową histo­rię w duchu naj­lep­szych szor­tów Dicka czy Bradbury’ego. Cudow­ność. 6 osób uznało, że da się to czy­tać. Pogła­skaj … Con­ti­nue reading

5 Comments

Tylko dziś

dzie­więć minut znu­żo­nej let­niej fabuły ze świet­nym old­sku­lo­wym rysun­kiem i paroma zachwy­ca­ją­cymi efek­tami (popa­trz­cie na refleksy w szy­bie pralni). Zawiera rów­nież kaburę z żaby, per­wer­syjne wróżki i kolek­cjo­né­rów cudzych maj­tek. Ale głów­nie dla fanów kotów. 7 osób uznało, że da się to czy­tać. Pogła­skaj … Con­ti­nue reading

Leave a comment