Monthly Archives: Listopad 2012

Ja, przypis

Czy­tam sobie Bouvarda i Pecu­cheta, wzno­wio­nego przez Sic, a nawet całe już prze­czy­ta­łem, bo mi się kie­dyś przy oka­zji prze­glą­da­nia Bru­lio­nów nawi­nął “Słow­nik Komu­na­łów” i we łbie mi się zako­do­wało, że chciał­bym książkę, dla któ­rej został przy­go­to­wany, a że aku­rat po z górą pół … Con­ti­nue reading

13 Comments

Nerdola

Etos pol­skiego nerda jest nie­pełny, jeśli nie opiera się na ner­doli. Nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie rozu­mie, wszy­scy mnie prze­śla­dują za zain­te­re­so­wa­nia i za to, że nie wycho­dzę z piw­nicy. Skarżą się fani komik­sów, skarżą się gra­cze (o mój borze, … Con­ti­nue reading

8 Comments

Smutne

życie czar­nego psa i jesz­cze bar­dziej smutne życie czar­nego misia czyli dzie­więć minut listo­pa­do­wego doła od Ste­phena Irwina. 4 osób uznało, że da się to czy­tać. Pogła­skaj Nie, jed­nak nie — idź pan w chuj takim tekstem.

Leave a comment

W 1967 roku

Richard Brau­ti­gan, pisarz cokol­wiek porą­bany, autor gotyc­kich wester­nów, roman­sów zen i nie­spre­cy­zo­wa­nych gatun­kowo luź­nych tri­pów do tego stop­nia pod­ja­rał się naj­now­szymi odkry­ciami z zakresu cyber­né­tyki (nie on jeden zresztą), że aż wiersz napi­sał: I like to think (and the sooner the bet­ter!) … Con­ti­nue reading

9 Comments

Gdyby

ktoś z tych upo­rczy­wie zaglą­da­ją­cych tu osób, zasta­na­wiał się gdzie są notki z tego bloga, to infor­muję, że zeszło­ty­go­dniowa par­tia liter poszła tu (i tam też na jakiś czas prze­nie­sie się więk­szość wpi­sów z kate­go­rii kon­so­lizm) oraz tu (czyli notka pre­mium, kolejne star­cie) … Con­ti­nue reading

9 Comments