And the Hugo goes to

Peter Watts, co nas cie­szy, bo od czasu jak mnie kolega Tetrix namó­wił do prze­czy­ta­nia Ślepo­wi­dze­nia, pan mi się wywin­do­wał bar­dzo szybko na jed­nego z SyFo­wych pierw­szo­li­gow­ców. Tym razem zgar­nął nagrodę za naj­lep­szą nowelkę — Wyspa — co pozwala mi w ramach walki z nie­rów­no­ściami pomię­dzy cywi­li­zo­wa­nym świa­tem, a Pol­ską, zlin­ko­wać ją w cało­ści i wypeł­nić tym treść notki:

You sent us out here. We do this for you. We break this pain­sta­king trail, crawl across the uni­verse while time itself runs down; we spin the webs and tie the knots and open the doors, then scut­tle away before the light of your coming turns us into plasma.

Is it too much to ask, that you might talk to us now and then?

I know about evo­lu­tion, and engi­ne­ering. I know how much you’ve chan­ged over a bil­lion years. I’ve seen our por­tals give birth to gods and demons and cre­atu­res we can’t begin to com­pre­hend. I’ve seen things I still can’t believe were ever human; alien hit­chi­kers, per­haps, riding the rails we’ve left behind. Alien conquerers.

Exter­mi­na­tors too, if I’m not mistaken.

But I’ve also seen those gates stay dark and empty until they faded from our sight. We’ve infe­red die­backs and dark ages, civi­li­za­tions bur­ned to the gro­und and others risen from their ashes— and some­ti­mes, the things that come out after­wards look a lit­tle like the ships we might have built, back in the day. They speak to each other— radio, laser, car­rier neu­tri­nos— and some­ti­mes their voices sound some­thing like ours. There was a time we dared to hope that they really were like us, that the circle had come round again and clo­sed on beings we could talk to. I’ve lost count of the times we tried to break the ice.

I’ve lost count of the eons since we gave up.

More

Opo­wia­da­nia, Bri­de­sicle Willa McIn­to­sha, które zgar­nęło nagrodę dla szor­tów jesz­cze nie zdą­ży­łem prze­czy­tać, ale też jest w cało­ści na sieci, więc pew­nie nad­ro­bię po odgrze­ba­niu się z robotą (i Assa­sins Cre­edem 2), a gdyby ktoś potrze­bo­wał na już, to włala, zapo­wiada się raczej ciekawie:

Sho­uld she tell Red she was gay? Surely not. He would lose inte­rest, and maybe report it to who­ever owned the faci­lity. But why hadn’t who­ever owned the faci­lity known she was gay? Maybe that was to be part of the orien­ta­tion she’d mis­sed. Wha­te­ver the reason, did she want to risk being taken out of cir­cu­la­tion, or unplug­ged and buried?

Would that be the worst thing?

The tho­ught jan­gled some­thing long for­got­ten. Or more like deeply for­got­ten; eve­ry­thing in her life was long for­got­ten. She’d tho­ught some­thing along those lines once, and there had been so much pain that the pain still echoed, even without the memory. She reached for the memory, but it was sunk deep in a tur­gid goo that she enco­un­te­red whe­ne­ver she tried to remem­ber some­thing. Had she really been able to effor­tles­sly pull up memo­ries when she was alive, or was that just how she remem­be­red it?

More

Tym jed­nak, co cie­szy mnie naj­bar­dziej, to nagroda dla Nathana Par­kera za sce­na­riusz do Moon, który po roz­wa­że­niu wszyst­kich za i prze­ciw posta­no­wi­łem sobie umie­ścić na pierw­szym miej­scu naj­lep­szych SF-owych dłu­gich­me­traży jakie powstały przez ostat­nie 10 lat, bo ma abso­lut­nie wszystko, czego wyma­gam od filmu SF i nie pró­buje pokry­wać swo­ich bra­ków tanim efekciarstwem

YouTube Preview Image

oraz nagroda Best Pro­fes­sio­nal Artist dla Shauna Tana, o któ­rym pisa­łem tutaj i który wszedł mi w oczy tak mocno, że od tego czasu zdą­ży­łem się jesz­cze zaopa­trzyć w Tales from Outer Sub­ur­bia i The Red Tree i zako­chać się na amen, trak­tu­jąc jako naj­lep­szego autora w przy­padku prze­ko­ny­wa­nia do komik­sów ludzi, któ­rzy komik­sów nie zno­szą. A w ogóle ma facet dobry rok do nagród, bo The Lost Thing, 15 minu­towa ani­ma­cja oparta na jego książce, zdo­była rów­nież główną nagrodę w tego­rocz­nym Annecy. Filmu oczy­wi­ście nigdzie nie ma, po co mie­liby publi­ko­wać dobre ani­ma­cje, jest tylko trailer:

YouTube Preview Image

Ale za to jakaś dobra dusza na jutub­kach wzięła na sie­bie ciężką rolę prze­wra­ca­nia stron w ory­gi­nal­nym, książ­ko­wym wyda­niu i obro­bie­nia ich w pro­stym pro­gra­mie do ani­ma­cji, więc przy­naj­mniej w ten spo­sób można to tro­chę liznąć:

YouTube Preview Image

Pełna lista nagród tutaj, a gdyby ktoś miał ochotę mnie prze­ko­nać, dla­czego warto czy­tać Chinę Miéville’a, który na tyle mnie wymę­czył Dwor­cem Per­dido, że nie się­ga­łem po resztę, a teraz zgar­nął nagrodę za naj­lep­szą powieść, to chęt­nie przeczytam.

5 osób uznało, że da się to czy­tać.
Posted on by Marceli
Filed under: Czytanki, Komiks, animacja | 1 Comment »

Z życia krzeseł

Notka 18+, albo­wiem por­no­gra­ficzna, dzieci upra­sza się o zwa­le­nie konia do cze­goś z nor­mal­nymi gołymi ludźmi, na takie per­wer­sje jeste­ście jesz­cze za młode i mogą wam zepsuć nie­winny obraz świata.

To, że krze­sła (a ogól­nie rzecz bio­rąc wszyst­kie meble) mają swoje wła­sne, bogate życie, o któ­rym wiemy nie­wiele, dotarło do mnie już dawno temu, przy oka­zji kolej­nego ataku na moją osobę. Gdzie­kol­wiek bym nie miesz­kał, nie prze­by­wał i nie cze­kał zawsze padam ofiarą spi­sku mebli, które potra­fią jak naj­wy­traw­niejsi wojow­nicy Sha­olin stać lub wisieć bez ruchu przez całe lata, tylko po to, żeby w naj­mniej spo­dzie­wa­nym momen­cie przy­pier­do­lić mi z kanta w pisz­czel, czy jakąś inną wraż­liwą część ciała. Z początku wszy­scy mnie zwo­dzili, wbi­ja­jąc w kom­pleksy i wma­wia­jąc mi zerową koor­dy­na­cję ruchową (a prze­cież potra­fię np jed­no­cze­śnie czy­tać i palić papie­rosa) i nawet dałem się nama­wiać do jakiś ćwiczeń co ją popra­wiają, typu kle­pa­nie się jedna ręką po czole, gła­ska­nie drugą po brzu­chu, a wszystko to w trak­cie cha­otycz­nego spier­da­la­nia się ze scho­dów, bo zapo­mnia­łem o sznu­rów­kach, ataki jed­nak nie usta­wały, a z cza­sem nawet przy­brały na sile i zaczęły się na mnie rzu­cać meble więk­szego kali­bru, typu regał czy szafa. Zaczą­łem podej­rze­wać, że kryje się za tym coś wię­cej, nią tylko moja łama­go­wa­tość, a kiedy pierw­szy raz tra­fi­łem na fil­mik Phila Mul­loya, zro­zu­mia­łem, ze nie trzeba mi wię­cej dowo­dów. One żyją!

Nie dość, że żyją, to są jak zwie­rzęta, abso­lut­nie nie panują nad swo­imi chu­ciami i instynk­tami i jak widać w powyż­szym są w sta­nie posu­nąć się do naprawdę naj­ostrzej­szych per­wer­sji. Skoro tak trak­tują się nawza­jem, to jak tu wie­rzyć, że wobec mnie, czło­wieka, stwo­rze­nia zupeł­nie innego gatunku, w dodatku takiego, który od lat je nie­woli, zmu­sza­jąc do wyko­ny­wa­nia funk­cji, któ­rych nie­na­wi­dzą, będą zacho­wy­wały się lepiej? Wystar­czy zresztą spoj­rzeć na drugi klip, autor­stwa PES-a, który w pełni ujaw­nia bru­tal­ność prze­cięt­nego, zda­wać by się mogło, łagod­nego fotela, wobec part­nerki, która prze­cież naj­praw­do­po­dob­niej kocha:

YouTube Preview Image

A co w tym wszyst­kim naj­gor­sze? Zupeł­nie przy­pad­kowe odkry­cie, że zagro­że­nie ze strony stan­dar­do­wych mebli to nie wszystko. Bo kto na przy­kład może wie­dzieć, jakie mroczne myśli kryje w sobie umysł zwy­kłej drabiny?

6 osób uznało, że da się to czy­tać.
Posted on by Marceli
Filed under: animacja | 7 Comments »

Do szkoły

- Jak ja sobie mam pora­dzić z tą nowa klasą? 3 chło­pa­ków z ADD mi prze­cież roz­nie­sie każdą lek­cję.
– No jak to jak? tak jak od 14 lat ze mną. Żadna nauczy­cielka w Pol­sce nie ma lep­szego przeszkolenia.

A poza tym, zawsze może być tak:

YouTube Preview Image
5 osób uznało, że da się to czy­tać.
Posted on by Marceli
Filed under: animacja | 12 Comments »

Metafora

Słowo obcego pocho­dze­nia, ozna­cza­jące tylko tyle, że dzieci z okrą­głymi gło­wami wcale nie muszą być głupie.

YouTube Preview Image

Napi­sane i wyre­ży­se­ro­wane przez Pieta Kro­ona, czło­wieka odpo­wie­dzial­nego mię­dzy innymi za Iron Gianta oraz autora prze­cu­dow­nie art-decowskiego TRANS­ITu, za któ­rego docze­kał nomi­na­cji do Oskara w 1998 i zgar­nął Car­toon d’Or co wła­ści­wie ozna­cza film wybitny, ale przy oka­zji tez dużo mniej popu­larny niz to, co naprawde mu przy­nio­sło sławę, czyli ani­ma­cje do Osmo­sis Jones, gdzie był głów­nym panem od rysun­ków. Osmo­sisa znaj­dzie­cie w kaz­dej wypo­ży­czalni i na każ­dym tor­ren­cie (w końcu kla­syk), a TRANSIT poniżej:

YouTube Preview Image
9 osób uznało, że da się to czy­tać.
Posted on by Marceli
Filed under: animacja | 2 Comments »

Cieszymy oczy

po mara­to­nie notek z tre­ścią, czas na wrzuty z wizją aka eyecandy w ilo­ści sztuk 3ch. Wax Tay­lor jakoś w tym roku awan­so­wał u mnie do pierw­szej ligi arty­stów słu­cha­nych za każ­dym razem, gdy nie chce mi się jakoś szcze­gól­nie szu­kać, bo i porząd­nie buja, i tek­sty ma cał­kiem kumate, mimo, że o miło­ści głów­nie, no i obraz­kowo jest to wszystko dopiesz­czone z reguły nie­sa­mo­wi­cie. Pierw­szy tele­dysk Waxa na jaki zwró­ci­łem uwagę, to oczy­wi­ście Posi­ti­vely Inc­li­ned wyre­ży­se­ro­wany przez kogoś ukry­wa­ją­cego się pod pseudo TENAS i potra­fią­cego w te 4 minutki poka­zać całe piękno mar­ke­ro­wego tago­wa­nia, w dodatku spi­na­jąc to w cał­kiem zgrabną animację:

YouTube Preview Image

To samo duo odpo­wiada rów­nież za jeden z moich ulu­bio­nych ani­mo­wa­nych tele­dy­sków, w któ­rym tak wła­ści­wie nic się nie dzieje, ale i tak za każ­dym razem cie­szy mi oczy, bo w dosko­nały spo­sób roz­wija pomy­sły z pierw­szego obrazka, mię­dzy innymi dokła­da­jąc zabawę kolo­rem i świetne tek­stury w tłach (a i sam numer jest och i ach):

YouTube Preview Image

A teraz pan Tay­lor zna­lazł sobie nowego współ­twórcę — Roma­ina Chas­sa­inga — który poskła­dał dla niego jedną z naj­ład­niej­szych wyci­na­nek, jakie od dawna widzia­łem. Pro­sta histo­ria z życia pudeł­ko­głow­ców i tak dopiesz­czona sce­no­gra­fia, że chce się co chwilę robić stop­klatki i podzi­wiać bene­dyk­tyń­ską dłu­ba­ninę, jaka odcho­dziła przy stwo­rze­niu cze­goś takiego (można też Making Of)

YouTube Preview Image

6 osób uznało, że da się to czy­tać.
Posted on by Marceli
Filed under: animacja, eyecandy | 4 Comments »
continue: Next

WP SlimStat