Monthly Archives: Sierpień 2011

Finał

zaczął się od tego, że po 5 kawałkach Woona, wymyśliłem czerstwy dowcip: – Czym się różni koncert w kościele od koncertu w klubie? – Niczym. W obu miejscach ludzie tańczą gdzie się da i nie wolno palić. Bałem się strasznie … Continue reading

3 komentarze

Dęs, dęs, dęs

Jest tak: albo kompletnie wysiadł mi gustometr, albo sobota była pierwszym w moim życiu dniem, jaki spędziłem na jakimkolwiek festiwalu muzycznym i podobało mi się absolutnie wszystko na co dotarłem. Wystartowaliśmy od Boxcuttera, który zaczął w praktycznie pustym namiocie, po … Continue reading

3 komentarze

Nienadanrzam

Wpadamy na festiwal przed 19:00 po lekkim błądzeniu, bo ktoś znienacka przeniósł bramę tam, gdzie nigdy wcześniej nie była, i mamy zamiar ogarnąć miejscówkę, zanim zacznie się fajne granie ale nagle bęc, już na dzień dobry zmiana w line-upie i … Continue reading

9 komentarzy

Stara Owca

a dalej bryka, jak wiele młodych nie potrafi. Choć z drugiej strony Lamb jak to Lamb – kapela, której słucham od kilkunastu lat, wciąż do niej czasem wracam, nadal nie wiem dlaczego, bo nigdy nie byli lepsi niż poprawni i … Continue reading

1 Comment

Skaczące nutki

naprawdę, nie ściemniam, nie ma w tym niczego więcej. Dlatego będą dwa razy So What [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=FPv9-rWITrM[/youtube] Giant Steps [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=2kotK9FNEYU&feature=related[/youtube] Zafascynowało mnie, gdyby w szkole ktoś uczył mnie nut w taki sposób, to może nie byłyby dla mnie taką abstrakcją.

5 komentarzy