Prostota
Categories: eyecandy
Eyecandy w wersji dabylficzer, w rolach głównych znany artysta, którego nie lubię, oraz artysta nieznany, którego jestem skłonny polubić. Obu łączy zaś to, że do swojej muzyki dobrali obrazki oparte na prościutkich pomysłach i to całkowicie wystarczyło, żeby powstały niesamowicie hipnotyczne klipy.
Pierwszy, to David Sylvian, któremu teledysk do Small Metal Gods zrobił Hiraki Sawa, przemontowując nieco pomysł ze swojej podobno znanej i nagradzanej pracy Dwelling. I jak całkowicie nie rozumiem fenomenu Sylviana, poza Dead Bees on a Cake nie byłem w stanie zdzierżyć żadnej jego płyty do końca, a w dyskusję na Ziemi Niczyjej na temat nowego albumu wpatrywałem się, jak w przepisy na wspaniałe danie ze zdechłego kota, to ten coraz mniej roztrzęsiony wokal, w połączeniu z obłędnie spokojnym, wręcz powolnym obrazkiem, gdzie miniaturowe samoloty prują przez czarno-biały pokój, zgrywając się z oszczędnymi dźwiękami gitary, jakoś na maksa mi podszedł. Dużo pustki i wyciszenia, taki teledysk w stylu zen. Jak cała płyta jest taka, to chyba się przemogę.
W temacie drugiego obrazka napisać za dużo nie mogę, bo ani o zespole Castanets wcześniej nie słyszałem (majspejs jednakowoż podpowiada, że być może warto to nadrobić), ani twórca teledysku, Ryan Irvin, niczym szczególnym się nie wsławił. A oczko na klipie zawisło głównie dlatego, że lubię proste, geometryczne abstrakcje, tyle, że tutaj to się po chwili skończyło, zastąpione dziwaczną, beztreściową, ale nie nudną animacją, pełną przenikających się kolorów, kształtów i cytatów wizualnych, idealnie zespolonych z nastrojem kawałka. Dobry hipnotyczny kalejdoskop pod lekko zmutowanego cyberbluesa.
Pogłaskaj









12 komentarzy
Sylvian -> cała płyta jest taka, z tym, że “Small Metal Gods” jest zdecydowanie najprzystępniejsze. im dalej, tym ciężej. pagaj(Cytuj)
Zawsze myślałem, że to ja jestem skrajnym przypadkiem podatności na wpływ aury przy dobieraniu bieżącej muzyki, ale widzę, że to Ty jesteś mistrzem.
Dziwi mnie trochę, że “Dead Bees” Ci wchodzi, a starsze (pół)piosenkowe rzeczy nie — Gone to Earth czy Secrets Of The Beehive.
To nie była aby Twoja pierwsza płyta Sylviana? (u mnie tak to czasem działa, dlatego pytam) Mariusz Herma(Cytuj)
potrzebuję jakiejś motywacji, żeby klikać w milion plików nowej muzy na undernecie, więc widok za oknem mi wystarcza, jak mi się muzyka zgrywa z kolorami na niebie, to się cieszę i wkręcam :)
Dead Bees solowo było pierwsze, wcześniej tylko jakieś pojedyncze kawałki Japan, ale ani jedno i drugie jakoś nie zachwyciło, w sensie ciekawostka, koleś z pomysłem, ale nie moja bajka, za dużo teatru na poważnie, potem jeszcze coś tam podziobałem, bo co chwilę ktoś chwalił, ale też bez większych efektów, trochę jak pink flojdzi, kompletnie nie tego szukam.
za to nikt nie ogląda drugiego obrazka, a ja się w castanets oficjalnie zakochałem… Marceli(Cytuj)
To powyżej 8/10, ale na majspejsie już jest bardziej kanciasto, nawet te nowe kawałki :-( Mariusz Herma(Cytuj)
No mnie umilili wczoraj wieczór i pół nocy nad korektą, w związku z czym wylądowali w folderze “zostajecie.” Po szybkim i na razie dość powierzchownym odsłuchu całości bez wahania mogę polecić tylko In the Vines z 2007, choć na każdej płycie jest parę kawałków, które zmuszają do oderwania się od roboty i zrobienia uuuu, no fajne, fajne. Marceli(Cytuj)
no normalnie w świecie zaczynam sięo ciebie bać!podoba ci się numer sylvian, helios to geniusz, no nie wierze:)
albo masz problem z przyzwyczajeniem sie do jesiennej deprechy, albo kurzysz za słaby sztof:) cycletrack(Cytuj)
Ej no, przecież zawsze miałem gdzieś ten odchył meteopatyczny, a Richtera to razem nawet katowaliśmy.
W’ogle to sorry, że nie dotarłem, ale okazało się, że ja wtedy miałem jechać do Mikołowa, nie do Galwitz i ze to nie w tę stronę jest Marceli(Cytuj)
no wiem że jesień:) wiem:)
nie ma za co, to faktycznie trochę nie w tą stronę:) ale czego posłuchać dzisiejszego dnia na październikowy śnieg to już nie ma pojęcią! chyba zapodam slayer’a w aucie! pa pa:) cycletrack(Cytuj)
Pan American — 360 bypass.
Na pierwszy śnieg, zawsze. Marceli(Cytuj)
Okej. In The Veins znakomite jest wprost. Mariusz Herma(Cytuj)
“In the Vines” Mariusz Herma(Cytuj)
to vine akurat idealnie wchodzi w veins, więc wcale nie aż taka pomyłka:) Marceli(Cytuj)