Dokument na niedzielę
Categories: Bez kategorii
a skoro niedziela, to dzień święty święcić trzeba, tak przynajmniej piszą w książkach dla dzieci, więc i film dzisiejszy będzie o świętościach. A dokładnie o książce dla dzieci pod tytułem Biblia

i sposobach jej sprzedaży. Salesman to klasyk, bardzo często uznawany za najlepszy film dokumentalny jaki kiedykolwiek powstał, co dziwnym w sumie nie jest, skoro stoi za nim para genialnych dokumentalistów, wspomniani już parokrotnie na tym blogu bracia Maysles (tu i tu), którzy wykorzystali w trakcie realizacji tego obrazu swoje własne doświadczenia w pracy akwizytorskiej. Tu mamy natomiast pozbawiony jakiegokolwiek technicznego szaleństwa, zrobiony w klasycznym stylu cinéma vérité, (wtedy jeszcze nie był klasyczny, dopiero się powoli i w bólach przyjmował) ciąg opowieści z życia czterech obwoźnych sprzedawców Biblii. Wszystkie skojarzenia z Śmiercią Komiwojażera, bohaterami głównonurtowych powieści Dicka, czy Śmiercią Bunny’ego Munro, jak najbardziej uprawomocnione, bowiem z tego filmu również płynie podobny wniosek – po prawnikach i księgowych, akwizytorzy to najgorsza rasa człowieka. Nie da rady polubić żadnego z bohaterów, wszyscy przypominają potwornych pseudo-ludzi z Rejsu, a ich sposoby wciskania klientom dobrej nowiny niczym się nie różnią tego, jak media wyobrażają sobie sprzedaż narkotyków dzieciom. Film nie jest najprostszy w odbiorze, jak to zwykle z tą szkoła dokumentu bywa – długie chwile zawieszeń, skupienie na załganych pyskach biblistów, mnóstwo ciszy i szarości, ale zdecydowanie robi w głowę i to mocno.









Brak komentarzy