A aaa A aaa A A A aaaaaaaaaaaa

Categories:  Dźwięki

Do nawa­la­nia w kla­wi­sze w try­bie masowa pro­duk­cja zna­ków po 12 h dzien­nie, potrzebna mi muzyka pro­sta i jak naj­gło­śniej­sza. Circ­le­squ­are to jedna z tych rze­czy, które i owszem wspo­mnia­łem w pod­su­mo­wa­niu dobrych rze­czy z zeszłego roku, ale było to tro­chę awan­sem, po jakiś zale­d­wie dwóch, trzech prze­słu­cha­niach. A od trzech dni jest tak, że Pani Żona wymu­siła na mnie słu­chawki, bo po pierw­szych 10 odpa­le­niach Songs About Dan­cing and Drugs, miała już tego naj­wy­raź­niej dość. A ja naprawdę nie mogę się urwać od Ten to One.

YouTube Preview Image

Serio.

YouTube Preview Image

W żaden sposób

YouTube Preview Image

i jedyna odtrutką staje się Hey You Guys

YouTube Preview Image

I pomy­śleć, że jest to koleś, który mógł polec pod nad­mia­rem hajpu, muza, którą byłem skłonny zigno­ro­wać bo za dużo osób jed­no­cze­śnie wrzu­ciło mi jego płyty, bo nagle wszy­scy w oko­licy dostali kom­pul­syw­nej erek­cji, co z reguły jed­nak sygna­li­zuje sprytny pro­dukt, a nie muzę, która zostanie.

Cytu­jąc kla­syka - ależ byłem głu­pim łosiem.

Pogła­skaj
Poślij w kosmos:
  • Wykop
  • Blip
  • Facebook
  • Twitter
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • Tumblr
  • Netvibes

9 komentarzy

  • At 2010.02.02 22:50, Siepacz said:

    Tylko się nie prze­grzej tym wale­niem :) (Cytuj)

    • At 2010.02.03 03:47, Pijotr said:

      Świetny album, ale ja pozo­staję fanem 13-minutowej kobyły z tej płyty.
      Also, wyje­bany tele­dysk do star­szego ‘fight sounds’:

      (Cytuj)

      • At 2010.02.03 08:04, Marceli said:

        Jak dla mnie Fight Sounds tro­chę cierpi na depe­szyzm, a DM to aku­rat zespół co mało powa­żam i raczej nie lubię. Ale tak czy tak — zja­wi­skowy chło­piec. (Cytuj)

      • At 2010.02.03 10:24, lewar said:

        Tak samo mia­łem, no, wiesz przeca.
        Weź oba­daj też te dar­mowe rze­czy, bodajże na last.fm są do pobra­nia. Bo dobre są też.
        A Ten To One to mia­łem na pętli pół wio­sny. Tak. no. (Cytuj)

        • At 2010.02.03 19:40, trutka said:

          A nie mówi­łam? :)
          Spora siła raże­nia. uza­leż­nia jak chuj. Mnie prze­je­chał Timely (swoją drogą — każdy wybiera inny wałek, a to raczej dobrze świad­czy o natu­ra­li­zo­wa­nym ber­li­niaku).
          Noi:

          - czyli jeden z naj­bar­dziej prze­ra­ża­ją­cych kli­pów ewa. (Cytuj)

          • At 2010.02.03 19:45, Marceli said:

            A bo to chyba jest jedna z tych nie­licz­nych plyt, gdzie co parę prze­słu­chań zmie­nia się środek cięz­ko­ści i inny kawa­łek zaczyna pro­wa­dzić przez cały album.

            Wógle to chyba widzę, że jego kon­zert, to też chyba będzie oka­zja na grup­pen mit­ting:) (Cytuj)

          • At 2010.02.03 19:52, trutka said:

            A ma być? Omija mię coś? (Cytuj)

            • At 2010.02.03 19:55, Marceli said:

              Przy takim haj­pie, jaki ma ta płyta tu i ówdzie, to ktoś będzie chciał pew­nie jak naj­szyb­ciej ukrę­cić z tego zysk dla sie­bie:) Mysle, ze spo­koj­nie sie możemy nasta­wiac w tym roku. (Cytuj)

              • At 2010.02.03 19:58, trutka said:

                Komi­sję śled­czą ds grupy haj­pu­ją­cej popro­szę;)
                A Circle, no cóż, się pływa, się ma. Kilka osób pew­nie by się ucie­szyło. Sądzę, że Danlesac&ten drugi dobrze wróżą:) (Cytuj)

                (Required)
                (Required, will not be published)

                Chcesz dodać obrazek do komentarza? Kliknij i wstaw link.

                WP SlimStat