Bez obrazka
Categories: Dźwięki, eyecandy
najpierw, bo jak dowodzi Nameste, obrazki szkodzą muzyce, każąc słuchać oczami. A tutaj w sumie chodzi o to, żeby się wsłuchać, jak potężny sampel z jednej z najbardziej zjechanych ikon rocka lat 60tych, przywraca ją do życia z pełnym, emocjonalnym wykopem, którego dziś się już nie da uzyskać, słuchając oryginalnych płyt. Zasypany milionem ckliwych, łzawych i nudnych historii o życiu Joplin, jakoś nigdy nie potrafiłem zajarzyć skąd się brała fascynacja tą wokalistką (idealny przykład, jak nadmiar biografii zabija sztukę), ale ten dzielny Francuz absolutnie wyrwał ją z kontekstu i pokazał całą potęgę tkwiąca w tym głosie.
Doctor Flake — La Fille а la Moto
A dla równowagi, jako część druga wrzuty będzie głownie obrazkiem, bo muzycznie jest raczej słabo. Z pierwszą częścią łączy go tylko prostota pomysłu: zbudować teledysk wokół jednego, bardzo sztampowego filtra z najbardziej rozpowszechnionego programu do animacji, znaczy z After Effects, na którym zrobiono już chyba wszystko i który naprawdę potrafi obrzydzić animację w dużej mierze, bo korzysta z niego, co drugi amator. Tu też jest pełna amatorka i owszem, za to prościutki pomysł na zmienienie wokalistki w korektor graficzny po prostu miażdży. Zachwyt czysto techniczny, ale za to zupełnie szczery.

Pogłaskaj









Brak komentarzy