Taperstwo

Categories:  Dźwięki, W starym kinie

rzadko się spraw­dza, a dogry­wa­nie nowej muzyki do nie­mych fil­mów to nie jest pro­ce­der któ­remu jakoś szcze­gól­nie bym kibi­co­wał, no chyba, że biorą się za to tacy ludzie, jak Gary Lucas.

YouTube Preview Image

Tyle, że legen­darny Czło­wiek z Kamerą Dżigi Wier­towa, twórcy, który na cały świat roz­sła­wił Bia­ły­stok (not), ma coś takiego w sobie, że co chwilę zmu­sza jakie­goś muzyka, żeby dorzu­cić parę nutek do obraz­ków z Ode­ssy i innych radziec­kich miast z lat 20-tych XX wieku. Mie­rzyli się z nim i uznani kom­po­zy­to­rzy fil­mowi — Michael Nyman i takie legendy muzyki, jak The Cine­ma­tic Orche­stra — tyle, że dla więk­szo­ści film sta­no­wił tylko pre­tekst, żeby napi­sać parę nowych kawałków.

Z wer­sją Bio­sphere (o któ­rym pean osobny tutaj) pro­blem był nato­miast odwrotny — Man with the Movie Camera to w ogól­nej opi­nii słab­sza część Sub­straty, dość równo kopana we wszyst­kich recen­zjach, że jakaś dzi­waczna, mało ambien­towa i w ogóle, że po co. Jens­se­nowi obe­rwało się za fil­mo­wość (nor­mal­nie grze­chy ambien­tow­ców — zbyt mocno pobu­dza wyobraź­nię), za ucie­ka­nie przed roz­la­złymi tem­pami, za zbyt ostry eks­pe­ry­ment, tak wła­ści­wie za wszystko.

14 lat póź­niej poja­wiła się oka­zja do tego, żeby spraw­dzić, jak bar­dzo te argu­menty są z dupy. Bo kla­syk Wier­towa wylą­do­wał na vimeo, tym razem wła­śnie z pod­kła­dami Jens­sena. Okro­jony, co prawda do 43 minut, ale za to prze­pięk­nie poka­zu­jący, którą z miliarda obse­sji radziec­kiego reży­sera posta­no­wił pod­kre­ślić nor­we­ski ambien­to­wiec. Połą­czo­nymi siłami obu twór­ców udało się stwo­rzyć prze­piękny, indu­strialny balet maszyn i ludzi, świat w któ­rym tech­no­lo­gia w pełni pod­po­rząd­ko­wuje się czło­wie­kowi i służy roz­wo­jowi. Wpusz­cza­jąc w eks­pe­ry­ment Wier­towa cyfrowe dźwięki, pogłosy, basy, dzi­waczne szumy, sze­le­sty i sam­ple, Bio­sphere prze­mie­nia genialny pro­pa­gan­dowy obra­zek uka­zu­jący cuda Związku Radziec­kiego, w zaczą­tek cyber­pun­ko­wej uto­pii, w wycieczkę do kra­iny pale­ocy­ber­punka, do świata, w któ­rym rodziła się koeg­zy­sten­cja ludzi i maszyn. I to zde­cy­do­wa­nie jest wiel­kie. Zde­cy­do­wa­nie warto dać się zahip­no­ty­zo­wać tym obrazkom.

Zna­le­zione na Nowej Muzyce

Pogła­skaj
Poślij w kosmos:
  • Wykop
  • Blip
  • Facebook
  • Twitter
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • Tumblr
  • Netvibes

1 komentarz

  • At 2010.03.15 19:46, Mariusz Herma said:

    Tak, kli­ma­tycz­nie to Bio­sphere zro­bił, że bar­dziej się nie da raczej. (Cytuj)

    (Required)
    (Required, will not be published)

    Chcesz dodać obrazek do komentarza? Kliknij i wstaw link.

    WP SlimStat