lip 28, 2010
Lipcopad
Categories: Dźwięki, animacja
się zrobił, więc dzisiejsza notka będzie krótka i depresyjna. Ale za to ładna, bo The Soliloquist przede wszystkim robi dobrze w oczy. Trochę się kojarzy z szortami Kunio Kato, zwłaszcza z oskarowym La Maison en Petits Cubes, choć wykonany jest w zupełnie innej technice. A fabuła upchana w pięć minut jest wystarczająco dołująca, żeby zapomnieć, że powinno być lato.
A dla równowagi jeszcze piękna ponura nawijka z albumu Radar grupy Earthling, o którym przypomniał mi MK świetnym tekstem na Nowej Muzyce, dzięki czemu od dwóch dni wkręciłem się w OMG I’m so Retro! i słucham trip-hopów z lat 90-tych.












Brak komentarzy