I’m a Wabbit!

Categories:  Myślenie szkodzi, animacja

Jak­bym miał wybie­rać tekst, który w naj­więk­szym stop­niu wpły­nął na moje poglądy poli­tyczne (a raczej ich brak), to pew­nie poza Jedy­nym i Jego Wła­sno­ścią Maxa Stir­nera oraz Haki­mem Beyem, cała reszta jest albo bez­po­śred­nią jumą z Try­lo­gii Illu­mi­na­tus, albo jakimś kryp­to­cy­ta­tem z tegoż dzieła, zre­mik­so­wa­nym pod wpły­wem innych ksią­żek, które zdą­ży­łem od tam­tego czasu prze­czy­tać. To mię­dzy innymi stam­tąd ukra­dłem sobie dogłębne prze­ko­na­nie o tym, na czym polega rewo­lu­cja i kto nadaje się na jej jedyny symbol:

Simon dec­la­red that “cul­tu­ral revo­lu­tion” was more impor­tant than poli­ti­cal revo­lu­tion; that Bugs Bunny sho­uld be adop­ted as the sym­bol of anar­chi­sts eve­ry­where; that Hoffman’s disco­very of LSD in 1943 was a mani­fe­sta­tion of direct inte­rven­tion by God in human affa­irs; that the nomi­na­tion of the boar hog Piga­sus for Pre­si­dent of the Uni­ted Sta­tes by the Yip­pies had been the most “trans­cen­den­tally lucid” poli­ti­cal act of the twen­tieth cen­tury; and that “mass orgies of pot-smoking and fuc­king, on every street-corner” was the most prac­ti­cal next step in libe­ra­ting the world from tyranny.

Sym­bol dwa dni temu skoń­czył 70 lat, co dla każ­dego rewo­lu­cjo­ni­sty jest raczej zabój­cze i dla Bugsa też było, dziś jest tylko kolejną fran­szyzą War­ne­rów, jed­nak jego poja­wie­nie się 27 lipca 1940 r. było kopem w twarz establishmentu.

YouTube Preview Image

Bo co tutaj mamy? Opre­syjne pań­stwo pod posta­cią Elmera, które pró­buje, jak to pań­stwa, uzbro­jone w regu­la­cje myśliw­skie i strzelby, wykoń­czyć spo­koj­nego, nikomu nie wadzą­cego kró­lika, który sobie nor­mal­nie żyje w norce. Elmer jako przed­sta­wi­ciel wła­dzy myśli, że ma do tego prawo, ba tak wła­ści­wie się nawet nad tym nie zasta­na­wia, ma mun­dur, nie musi myśleć, prawo do prze­śla­do­wa­nia innych zdaje mu się czymś cał­ko­wi­cie natu­ral­nym, nie­zby­wal­nym i przyrodzonym.

Oczy­wi­ście wiemy, że to nie­prawda, gdyby nie strzelba (pań­stwowy apa­rat opre­sji), Elmer byłby nikim, jego prawa nie mia­łyby żadnego zna­cze­nia, może je egze­kwo­wać tylko prze­mocą, nic za nimi tak naprawdę nie stoi. I tu wła­śnie poja­wia się anar­chi­styczna moc kró­lika, który nie wie­rzy w takie prawa, za to wyznaje prawo do samo­sta­no­wie­nia i decy­do­wa­nia o tym, gdzie powinna być jego norka i kto może mu zakłó­cać spokój.

W odróż­nie­niu od Państwa-Elmera, Bugs nie ucieka się do prze­mocy, wyko­rzy­stuje spryt i rozum, by poka­zać kom­pletną nie­sku­tecz­ność praw narzu­ca­nych przez pań­stwo. Po kolei — poka­zuje bez­u­ży­tecz­ność broni, wią­żąc na niej kokardkę; deko­duje cał­ko­witą bez­rad­ność pań­stwa w pro­ce­sie iden­ty­fi­ka­cji swo­ich oby­wa­teli i ich potrzeb; ata­kuje jego skost­niałą hete­ro­nor­ma­tyw­ność (zauważ­cie, że bro­nią po jaką naj­czę­ściej sięga w tym odcinku jest Big Wet Kiss, wpę­dza­jący Elmera w kom­pletne pomie­sza­nie, które z cza­sem będzie się jesz­cze zwięk­szało, ponie­waż Bugs nader czę­sto sięga po prze­bie­rankę i wal­czy z sys­te­mem jako rady­kalna drag queen); wresz­cie cynicz­nie paro­diuje postawę wszel­kich świę­tych, męczen­ni­ków i innych idio­tów goto­wych “umrzeć za sprawę” (wszystko jedno jaką), usta­wia­jąc się pod drze­wem i dając swoją pierw­szą wielką, osca­rową scenę śmierci.

Ten sche­mat powtó­rzy się w jesz­cze wielu odcin­kach, Bugs będzie wal­czył z każ­dym opre­syj­nym sys­te­mem (choć, nie­stety nie ma co ukry­wać, zosta­nie też włą­czony do dzia­łań pro­pań­stwo­wych i wysłany na wojnę), sto­su­jąc metody, które przez lata inspi­ro­wały róż­no­rod­nych anar­chi­stów, od chi­ca­gow­skich sur­re­ali­stów po Anar­chist Pie Thro­wers, któ­rzy przy­wra­cają buców roż­nej maści do rze­czy­wi­sto­ści, obrzu­ca­jąc ich cia­stem. Jego metody, to kla­syczna ścieżka trick­stera, roz­siew­nika zamętu i cha­osu, bez ustanku testu­ją­cego racjo­nal­ność wszel­kich sztucz­nych praw i reguł, repre­zen­to­wa­nych czy to przez Elmera, czy Yose­mite Sama czy faszy­stow­skiego Daffy’ego, który sta­nowi jego cał­ko­wite prze­ci­wień­stwo i jest arche­ty­piczną repre­zen­ta­cją pro­pań­stwo­wego, pra­wi­co­wego przy­głupa, który każ­demu chciałby narzu­cić swoja poje­bana wizję świata, gdzie wszy­scy seple­nią. Jako trick­stera nie inte­re­sują go sztuczne roz­róż­nie­nia mię­dzy prawdą a kłam­stwem, dobrem a złem, jest w tym sen­sie posta­cią bar­dzo stir­ne­row­ską — jedy­nym, który dba tylko o swoje dobro, wie­dząc, że nic innego się nie liczy i że tylko w ten spo­sób może też poma­gać innym.

Co waż­niej­sze jed­nak, jego anar­chia zawsze musi być celowa — prze­ciw komuś. Nie może być czy­sta kre­acją cha­osu, lub próbą pod­krę­ce­nia sobie ego, co naj­le­piej widać w chyba naj­bar­dziej anar­chicz­nym odcinku kla­sycz­nych Mer­rie Melo­dies — Rebel Rab­bit — jedy­nym, w któ­rym Bugs prze­grywa swoją walkę.


Vezi mai multe video din Animatie

To wła­śnie tutaj naj­le­piej chyba poka­zano, że koniecz­ność ogra­ni­cza­nia wła­snej wol­no­ści nie bie­rze się zni­kąd, że są prawa i reguły z któ­rymi nie ma sensu wal­czyć na wła­sna rękę, ponie­waż pań­stwo, sys­tem, dys­po­nuje nie­współ­mier­nie wiel­kimi środ­kami reak­cji i taka walka z góry ska­zana jest na prze­graną. Ten odci­nek (chyba mój ulu­biony w ogóle), udo­wad­nia, że jedyną sku­teczną metodą jest zamę­cza­nie jed­no­stek, kon­wer­to­wa­nie każ­dego buca po kolei, walka z poje­dyn­czymi przed­sta­wi­cie­lami cho­rego pań­stwa, takimi jak Elmer czy Sam (sym­bo­li­zu­jący anar­chię, która prze­ro­dziła się w jed­no­oso­bową dyktaturę).

Bugs Bunny — uczy, bawi, wycho­wuje. Zgod­nie z naukami Beya two­rzy tym­cza­sowe strefy auto­no­miczne i wal­czy przy pomocy poetyc­kiego ter­ro­ry­zmu. I tak naprawdę, pomimo skoń­czo­nych 70 lat, nadaje się na wycho­wawcę i prze­wod­nika tysiąc­kroć lepiej niż jaki­kol­wiek papież, poli­tyk czy pro­rok. I oby tak było jesz­cze przez następne sto lat.

(A zupeł­nie poza tema­tem, przy­po­mi­nam o Kon­kur­sie, który koń­czy się jutro. Jesz­cze zdą­ży­cie coś wymy­ślić, choć kon­ku­ren­cja jest ostra)

27 osób uznało, że da się to czy­tać.
Poślij w kosmos:
  • Wykop
  • Blip
  • Facebook
  • Twitter
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • Tumblr
  • Netvibes

13 komentarzy

  • At 2010.07.29 10:53, sheik.yerbouti said:

    He’s my hero too.
    Ale weź może jakoś wyja­śnij co ałtor miał na myśli tu “Jako trick­stera nie ist­nieją go sztuczne roz­róż­nie­nia mię­dzy prawdą a kłam­stwem, dobrem a złem” (Cytuj)

    • At 2010.07.29 10:53, dr Charles Kinbote said:

      Jesteś lep­szy niż Żiżek. Wysy­łam linka do KP(Cytuj)

      • At 2010.07.29 11:03, Marceli said:

        co ałtor miał na myśli tu

        o ałtor wtedy skoń­czył pierw­szą kawe i poszedł po drugą. dzieki, poprawione.

        Wysy­łam linka do KP

        Plis not, jesli będę chciał publi­ka­cji w niszo­wych cza­so­pi­smach, to raczej wybiorę “Tłu­ste i Spo­cone” a nie KP(Cytuj)

        • At 2010.07.29 11:21, dr Charles Kinbote said:

          Ale będziesz miał +100 do lansu w gro­nie stu­den­tek kie­run­ków huma­ni­stycz­nych. (Cytuj)

      • At 2010.07.29 12:33, sheik.yerbouti said:

        Ale będziesz miał +100 do lansu w gro­nie stu­den­tek kie­run­ków humanistycznych. 

        I to tych palą­cych! (Cytuj)

        • At 2010.07.29 12:38, sheik.yerbouti said:

          Ależ ten Rebel Rab­bit jest genialny! (Cytuj)

        • At 2010.07.30 00:33, Mruwnic said:

          @: moje poglądy poli­tyczne (a raczej ich brak)

          hahaha! Oplu­wasz mi norkę moni­to­rem. (Cytuj)

          • At 2010.07.31 18:23, urbane.abuse said:

            Fajne reklamy są na tych dzi­kich stro­nach, co z nich filmy bierzesz

            6811_647b_500.jpeg(Cytuj)

            • At 2010.07.31 18:31, urbane.abuse said:

              Hmm, wsta­wia­nie obraz­ków obsy­sa­łoby? (Cytuj)

              • At 2010.07.31 18:33, Marceli said:

                wygląda, że tak :(

                3 sek. póź­niej — źle dałeś linka, musi się koń­czyć jpg, albo gif (Cytuj)

                • At 2010.07.31 18:41, urbane.abuse said:

                  Danke danke, jesteś praw­dzi­wym towa­rzy­szem i komu­ni­stą! Or suchlike. (Cytuj)

              (Required)
              (Required, will not be published)

              Chcesz dodać obrazek do komentarza? Kliknij i wstaw link.

              WP SlimStat