Niedziela

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=eRUcF1I0nn4&feature=related[/youtube]

+
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=3M6TwPE6lAg[/youtube]

+

(chociaż nie do końca, po prostu award junkie wygrał z niechęcią do Mieville’a i dobrze się stało, że mu to Hugo dali, bo jakbym czytał zupełnie innego pisarza, takiego który zrozumiał, że barok i rozlazłość są nudne, a ze steampunka trudno coś wycisnąć, poza błyskiem miedzianych okuć i parą, która z reguły idzie w gwizdek – czytaj: cały pomysł kończy się na krajobrazie, a fabuły jak były, tak są z dupy – i postanowił stworzyć coś, co trudno zaszeregować gatunkowo – choć Angole mają na to zgrabne, nic niemówiące określenie slipstream [literatura lekkiego omsknięcia?] – wymyślając opowieść o dwumieście, krzyżującym się na różnych planach rzeczywistości, w dodatku istniejącym w naszym (prawie) tu i teraz. I w sumie tym razem sam pomysł na lokację wystarczałby, żeby unieść tę powieść, na szczęście nie musi, bo i fabuła wyszła całkiem przednia – prosta i detektywistyczna, skupiona wokół trupa oraz politycznych konsekwencji morderstwa, które przeniknęło niewidzialną granicę pomiędzy oboma miastami, zmuszając skacowanego, zmęczonego życiem inspektora do prowadzenia śledztwa łamiącego wszystkie zasady. Świetna rzecz, mocno w stylu The Yiddish Policemen’s Union Chabona, tylko z większym naciskiem na rozrywę, niż rozważania o alternatywnej historii, przyjemnie ponura i noirowa, wyczyszczona z magicznych odlotów, które psuły Nowe Corbuzon. Warto i jest nawet po polsku – znaczy zaraz będzie.)

This entry was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink.

7 Responses to Niedziela

  1. Barts says:

    Oo, zakolejkowane!

  2. nameste says:

    Trochę mnie niepokoi „nacisk na rozrywę”.

  3. Marceli says:

    Tro­chę mnie nie­po­koi

    Niesłusznie. Bo pod tym kryje się tylko to, że tym razem Mieville darował sobie zawieszanie akcji i dywagacje na tematy różne, od tego jak działa magia, przez jak robi się ubrania po jak rządzi się miastem i wszystkie tego typu rzeczy, jeśli juz opisuje, wynikają z fabuły. Dzięki temu książka jest lepsza niż pozostałe i o połowę krótsza:)

  4. zetzero says:

    the dead texan ….. och… ulga w popierdolony lany poniedziałek.

  5. dr Charles Kinbote says:

    Zasadzam się już na China. A jego opowiadania czytałeś? Bo poszedł właśnie zbiór w Zysku i się zastannawiam, czy wejść w posiadanie.

  6. Marceli says:

    A jego opo­wia­da­nia czy­ta­łeś

    Jeszcze nie, ale dostały fokę akceptacji kolegi Tetrixa, więc pewnie się sięgnie

  7. ll says:

    czy moze ktos wie, czy japonczycym juz wymyslili książkę w pigułce, bo chetnie bym łyknął; http://www.tv-tokyo.co.jp/wbs/trend_tamago/tt_223.html (no trochę koment z czapy, maskujący i zastepujący zdanie. ze fajny blog)