J.G. Ballard

Categories:  Literki, krótki metraż

Naprawdę nie­wielu jest pisa­rzy, któ­rych nie zno­szę aż tak bar­dzo, chyba tylko Hemingway’a darzę więk­szą nie­chę­cią. Nigdy nie potra­fi­łem zro­zu­mieć, dla­czego facet odpo­wie­dzialny za naj­lep­sze opo­wia­da­nia, jakie powsta­wały w dru­giej połówce XX wieku, zabiera się za pisa­nie powie­ści i za każ­dym razem (ze szla­chet­nym wyjąt­kiem Con­crete IslandThe Atro­city Exhi­bi­tion) wytwa­rza jakie­goś przy­mu­lo­nego, pre­ten­sjo­nal­nego gniota. A ja za każ­dym razem daję się nabrać, wie­rząc, że znajdę w nich te same mistrzo­stwo, co w krót­kich tekstach.

Yup, Kró­le­stwo nad­cho­dzi, oka­zało się być kolejną porażką. Tota­li­tarny super­mar­ke­tyzm i pro­blemy na linii rodzice-dzieci, zde­cy­do­wa­nie prze­ro­sły pana J.G., roz­my­wa­jąc się w nie­koń­czą­cych się dygre­sjach i maru­dze­niu o tym, jak to świat spsiał. To już wolę sobie kolejny raz Days Lovegrove’a przeczytać.

Ale za to zna­la­złem bar­dzo fajny fake doku­ment o Bal­lar­dzie zro­biony przez pew­nego nawie­dzo­nego Fran­cuza i mocno pole­cam oglą­da­nie. Tu jest taki Bal­lard jakiego uwiel­biam — pro­fe­tyczny, zgryź­liwy, maniacki i genialny.

J.G. Bal­lard The oracle of Shep­per­ton

A sam Fran­cuz do spraw­dze­nia tutaj.

Pogła­skaj
Poślij w kosmos:
  • Wykop
  • Blip
  • Facebook
  • Twitter
  • Flaker
  • Google Bookmarks
  • Tumblr
  • Netvibes

Brak komentarzy

(Required)
(Required, will not be published)

Chcesz dodać obrazek do komentarza? Kliknij i wstaw link.

WP SlimStat