Wakacjonizm w pełni

z

bo się Maj Lovli Łajf wzruszyła nią poważnie i zakazała brać za cokolwiek innego nim też nie przeczytam i się nie wzruszę.

A do towarzystwa dwie niespodzianki poważne, pierwsza wysłyszana w którymś z Worldwide Petersona, japoński duecik Based on Kyoto, co po raz kolejny udowadnia, że nie ma takiej muzy, której Żapończyki by po swojemu nie przeżuły i nie przetrawiły – tym razem zabrały się za calypso i rytmy ogólnotropikalne, utopione w lekko housowych bujakach i zrobiły płytę tak idealnie letnią, że po 3 odsłuchu wyparła z plejlisty tegorocznego Quantica z Combo Barbaro, jako album idealny na smażenie się w słońcu z książka. Obrazek nie jest do końca reprezentatywny, a płytę wam Blog Search znajdzie szybko.

Based on Kyoto from Sean Frego on Vimeo.

A druga, to wczorajsze zaskoczenie towarzyskie z serii, siedzimy, palimy, gramy w Combat Arms na 3 kompy, aż tu naraz dostaję headshota za headshotem, bo się zasłuchałem w muzę, co ktoś w tle odpalił, w której jakiś koleżka nawija z moim ulubionym, kaczym londyńskim akcentem, a wtórują mu i Skinner z The Streets i Scroobius, a wszystko ma ten cudownie bezpretensjonalny brytolski sznyt, który pozwala przyjąć nawet najbardziej cyniczne hiciaki obliczone na młodzież kupującą single i jeszcze się nimi jak dziecko cieszyć.

Example – You Can’t Rap

No to musiałem poszukać, znalazłem szybko płyty obie i utknęły w słuchawkach, bo muza prosta, teksty cudownie o niczym, melodyjki głupie i czepialskie, sample takie, co umiem rozpoznać (i podbijać sobie ego w zakresie knowledge) a przy tym genialnie się sprawdza jako soundtrack do sprzątania w pueblo. Może i nie jest Example jakimś gigantycznym odkryciem, co na zawsze mnie odmieni, jednak przy +30 zajebiście się tego słucha. A i obrazki też ma wszystkie mocno na +.

Example – Me & Mandy

This entry was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink.

11 Responses to Wakacjonizm w pełni

  1. chihiro says:

    Jakie to fajne! Wszystko :) Ukochana Japonia i ukochany Londyn, dziekuje, Brejn!

  2. Marceli says:

    mnie się najbardziej podoba, że obie się pojawiły kompletnie z przypadku, bez żadnego spodziewania się i nastawiania i natychmiast zażarły, jak miały.

  3. wolfik says:

    jakoś nie potrafię się zabrać za siebie i sięgnąć w końcu po produkty z Japonii, chyba zacofany jestem, tym bardziej, że fajnie to brzmi to Based On Kyoto…

  4. Marceli says:

    Nic na chama, muza najlepiej wchodzi bez zmuszania się. Mogę ci poglądowy składak zrobić, jak weźmiesz jakiegoś pena następnym razem:)

  5. wolfik says:

    jestem zaaaa :)

  6. chihiro says:

    Marceli, a czy moglbys tak dla mnie, chociaz na pewno inni tez by sie ucieszyli, zrobic tu wpis „The Best of” dotyczacy muzyki japonskiej? Bo ja sie tez slabo orientuje, a bardzo chcialabym orientowac sie lepiej, i wiem, ze Ty jestes najlepsza osoba, ktora moze pokierowac. Taki orientacyjny skladak, ale na blogu.

  7. Marceli says:

    Ok, jeśli się wyrobię z robotą na dziś, to do tego siądę i coś posklejam. Przynajmniej zaoszczędzę trochę czasu na wymyślanie nowej notki :)

  8. dr Charles Kinbote says:

    Dołączam się do prośby koleżanki. A jakbyś przy okazji jeszcze jakieś rekomendy filmowo-literackie o kraju Kwitnącej Wiśni zapodał, to byłoby już git.

  9. chiara76 says:

    przepraszam, że się Wam wtrącam w dyskusję, ale dr Charles Kinbote, polecam takie coś:

    http://www.japanforum.org/stronapolska/info/ksiazki.html

  10. dr Charles Kinbote says:

    Ty to, Chiara, kochana dziewczyna jesteś. Dziękuję bardzo.

  11. chiara76 says:

    serduszko na dłoni (zawsze to mówię;).
    a tu jeszcze zarchiwizowany wątek z naszego gazetowego forum:

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,12466,8925975,8925975,Ksiazki_o_Japonii.html

    tam, to już cała masa tytułów, może coś znajdziesz;)