Bez treści

niedziela jest, dzień święty święcę, a leżenie i czytanie Ali Smith przez cały boży dzień nie jest tematem na bloga. Obrazek więc będzie z muzyką niedzielną. A nawet i dwa.

Beck – Sunday Morning

Na Becka radzę zwrócić baczną uwagę, bo pan Hansen zrobił rzecz niesamowitą i w czasie jednodniowej, naprędce zwołanej sesji ze znajomymi muzykami, nagrał na nowo jeden z najważniejszych albumów w dziejach rocka, czyli Banana. I wyszło to przecudownie, co zaskakuje mnie o tyle, że The Velvet Underground & Nico, to jedna z takich płyt, wokół których śmiało mógłbym sobie zbudować prywatną religię i z reguły mnie bierze kurwica, jak słyszę jakieś pokraczne covery z tego albumu, a Beck jak na razie w dziesięciu odsłonach, ani razu nie puścił żadnego kawałka po chamsku. Praktycznie w każdym z tych dziesięciu numerów znalazło się i to, za co uwielbiam VU (kontrolowany chaos, totalne przegięcie emocjonalne) jak i te elementy, za które cenię Becka (pokręcony humor, upodobanie do wieśniackiej stylistyki i śpiewania a’la skacowany Dylan) i nie podejrzewam, żeby ostatnia odsłona Record Club, która nastąpi w przyszłym tygodniu, miała mi w czymkolwiek tę opinię popsuć. A pan Hansen odgraża się, że w dokładnie ten sam sposób, podczas jednodniowej sesji prze-gra jeszcze kilka innych klasycznych albumów.

The Velvet Underground & Nico – Sunday Morning

This entry was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink.

19 Responses to Bez treści

  1. dr Charles Kinbote says:

    Hej! A kojarzysz może coś w klimacie W.Ch. Baera, tyle że na polski przełożone i można to kupić, nie polując miesiącami na allegro? Z góry senkju, jak Ci się zachce zareagować. ;)

  2. Marceli says:

    nie. żaden z innych neo-noirów nie jest tak ponury i żadnego nie wydali po polsku. zdarza się że Lehane pisze podobnie, w serii o mckenziem i genaro – wszystko chyba wyszło, ale to jest bardziej przystępne i ma ‚poważniejszą problematykę’ niż utrata organów i złe laski. czasem trafia po prostu w podobny klimat, co baer.

  3. wolfik says:

    a’ propos welwetów, 15 września wychodzi kompilacja singli:
    „All Tomorrow’s Parties” / „I’ll Be Your Mirror”
    „Sunday Morning” / „Femme Fatale”
    „White Light”/ „White Heat” / „Here She Comes Now”
    „White Light”/ „White Heat” / „I Heard Her Call My Name”
    „Temptation Inside Your Heart” / „Stephanie Says”
    „What Goes On” / „Jesus”
    „VU Radio Spot” / „VU Radio Spot”

    także jest na co polować :)
    Beck pokazuje po raz kolejny wielką klasę i potwierdza, że za co się nie weźmie robi to na wysokim poziomie

  4. Jedrys says:

    Fajna ta Ali Smith? Na razie leży u mnie na półce i czeka na swoją kolej. A Chabrona żydowscy policjanci nawet całkiem fajni…

  5. Marceli says:

    Przeczytałem Hotel World i spodobał się na tyle, żeby się zabrać za Accidental, który pewnie dziś, jutro skończę. Hotel był strasznie namieszany formalnie, ale z paroma naprawdę rewelacyjnymi scenami i pomysłami, Accidental na razie się wydaje bardziej klasyczny.

  6. nienietoperz says:

    Ali oczywiście bardzo fajna, `Accidental’ raczej klasyczny też za bardzo nie jest…
    Polecam jeszcze opowiadania, szczególnie tomik `The Whole Story and Other Stories’

  7. Marceli says:

    No, na razie mam jakieś 15 stron za sobą, więc to tylko opinia wstępna:)

  8. dr Charles Kinbote says:

    Dzięki. A sam nie masz ochoty wziąć się za bary z Baerem?

    Nabyłem 2 pozycje Denise Mina. Pan tłomacz mnie mówił, że to gore. Więc sprawdzę.

  9. Marceli says:

    Bardzo chętnie, ale nie ma chętnych.
    A o Denisie Mina to chyba Tetrix pisał w jakims komencie (albo mailu;)

  10. dr Charles Kinbote says:

    No to szatan. Ale w ogóle to ktoś się merytorycznie odniósł, że nie, bo za brutalne, wulgarne, słabe literacko? Czy nie, bo nie, cisza i w przypadku zainteresowania ponowimy kontakt?

  11. Marceli says:

    cisza w sensie zero odzewu na podesłane kawałki i peany:) ale też i za bałdzo nie cisłem, bo cały Phineas to grubo ponad tysiąc stron, więc zabawa na minimum pół roku.

  12. kolega Tetrix says:

    Nope, Mina to nie ja. Za to Baer zaintrygował. Tylko czemu to, kurna, takie więcej małodostępne…

  13. Marceli says:

    Kiss me, Judas
    reszta za diengi, mi Macio z hameryków sprowadzał jednotomowego omnibusa

  14. dr Charles Kinbote says:

    A te kawałki Baera, które podtykasz wydawcom, to spore masz? Jest szansa przejęcia? Czy nie udostępniasz pierwocin?

  15. Marceli says:

    jeden rozdział, plus trochę rozdłubane dalej, ale póki nie ma zaliczki, to nie dłubię, bo bez sensu:) Co do rozsyłania, to się chamię, bu uzywam tego też jako pokazowej próbki moich nadnaturalnych mocy translatorskich (razem z kawałkiem z Vicki Hendricks, co może i jest powodem, dla którego niektórzy nie odpowiadają :)

  16. kolega Tetrix says:

    Szpaqu, ran twych całować niegodnym.
    Dzięki!!!

  17. Marceli says:

    Byście panocku użyli szukarki

    ————->
    (i w dół)

    wpisali Baer, to samo by sie wom znojdło, razem z inszymi szortami :)

  18. kolega Tetrix says:

    Etam :)
    Rewanżystowsko odpowiem Mamatasem, a nuż podpasuje (wiem, że Beat cię wkurwia – ale skrzyżowany z Lovecraftem… this has to work): http://moveunderground.org/

  19. Marceli says:

    Już siepaczę

    Awógle – jakbyś gdzieś w buszu trafił omnibusa ze wszystkim Adrianami Mole’ami w jednym, to weź mi powiec, powiec plis (mogą być ostatecznie dwa tomy)