Opowieść

Categories:  autolans

o tym, jak zosta­łem czar­nym cha­rak­te­rem i zupeł­nie przy­pad­kowo odkry­łem sztukę pro­fe­sjo­nal­nego trol­lingu w cza­sach (jak dla mnie) przed­in­ter­ne­to­wych, zaczyna się pew­nego ponu­rego jesien­nego wie­czoru w smut­nym mie­ście Cho­rzów, gdzie miesz­kam od 18 lat, zaj­mu­jąc się w owym cza­sie skru­pu­lat­nym uni­ka­niem edu­ka­cji, zara­bia­niem pie­nię­dzy za barem oraz zaży­wa­niem sub­stan­cji nie­ob­ję­tych akcyzą w ilo­ściach pozwa­la­ją­cych zapo­mnieć, że wła­ści­wie powi­nie­nem robić maturę, zna­leźć sobie dziew­czynę i MYŚLEĆ O PRZYSZŁOŚCI. Zamiast tego oglą­da­łem Car­toon Network i poważ­nie roz­wa­ża­łem myśl o zosta­niu dile­rem zioła, bo wie­rzy­łem naiw­nie, że uda mi się wię­cej sprze­dać, niż wypa­lić. Not.

Jak widać z powyż­szego wstępu, wio­dłem nor­malne, mało­mia­stecz­kowe życie pozba­wione więk­szych emo­cji i pod­niet, gdzie syno­ni­mem słowa przy­goda było wcią­gnię­cie dwóch kre­sek spida, zamiast zwy­cza­jo­wej jed­nej, umoż­li­wia­ją­cej nor­malne funk­cjo­no­wa­nie za barem, a naj­cie­kaw­szym wyda­rze­niem sezonu oka­zy­wało się zgar­nię­cie tego, czy innego kolegi za nie­prze­my­ślane dile. I tak pew­nie toczy­łoby się to spo­koj­nie przez wiele lat, gdyby nie to,

że przy­szedł do mnie Jezus Chrystus.

Z kamerą.

Poja­wił się pew­nego ponu­rego dnia w lokalu w któ­rym pra­co­wa­łem, stwier­dza­jąc — O kurwa, z taką mordą musisz dla mnie zagrać. Bo wiesz, potrzebny nam czarny cha­rak­ter, zły wzo­rzec, prze­stroga dla młodzieży.

Jezus Chry­stus miał jugo­sło­wiań­ski akcent, sporą ekipę ludzi oraz zapas gotówki, pocho­dzący z prze­past­nych skarb­ców Redak­cji Kato­lic­kiej Tele­wi­zji Pol­skiej a także szczery zamiar zba­wie­nia mło­dzieży przy pomocy tele­dy­sków emi­to­wa­nych w pro­gra­mie Raj, któ­rego nikt nie oglą­dał, ale leciał co tydzień, pre­zen­tu­jąc pomię­dzy ide­olo­gicz­nym beł­ko­tem a bre­dze­niem dzie­wic z Oazy klipy róż­nych kapel, które w porę zwę­szyły, że za kato­lami idzie kasa, więc warto śpie­wać o Chry­stu­sie, bo Chry­stus cał­kiem nie­źle płaci. Nagle w apo­geum grunge i kra­cia­stych koszul zaro­iło się od łysa­wych kolesi z kozimi bród­kami, któ­rzy chwa­lili pana pie­śnią i napier­da­la­niem, obsta­wia­jąc wszel­kie odpu­sty i dni para­fialne. Moda ta nie omi­nęła rów­nież smut­nego mia­sta Cho­rzów, wyda­jąc na świat kapelę Indian Woman, któ­rej naj­więk­szym suk­ce­sem było to, że jej człon­ko­wie prze­szli póź­niej do Ziyo oraz De-Su, zni­ka­jąc (chyba) na zawsze ze sceny muzycz­nej. I to wła­śnie oni mieli być boha­te­rami kolej­nego tele­dy­sku, krę­co­nego przez raj­ską ekipę Jezusa Chry­stusa, w któ­rym to tele­dy­sku zawrzeć pró­bo­wano pro­sty prze­kaz — Musisz uwierzyć.

Pomysł na fabułę był nader pro­sty — otóż dwóch mło­dzień­ców z mar­gi­nesu (w tych rolach Yours Truly oraz kolega Miko­łaj, cha­rak­te­ry­zu­jący się głów­nie tym, ze cza­sem zda­rzało mu się spa­ce­ro­wać po mie­ście z doniczką, w któ­rej ple­niła się strze­li­sta kono­pia, twier­dził bowiem, że w domu bra­kuje jej słońca i powie­trza, a trak­to­wał ją jak uko­chane zwie­rzątko), popeł­nia sze­reg wykro­czeń prze­ciw moral­no­ści, oby­czaj­no­ści i prawu, za co — wait for it! — spo­tyka ich kara! Strasz­liwa. Jako, ze fabuła miała pewne braki, Jezus Reży­ser Chry­stus zde­cy­do­wał, że trzeba będzie je nad­ro­bić zaka­za­nymi mor­dami, a po szyb­kim rese­ar­chu uznał, że moja i Miko­ła­jowa się nadają wręcz ide­al­nie, albo­wiem z cza­chą ogo­lona na łyso i upodo­ba­niem do czar­nych, ska­jo­wych kur­te­czek ze szma­teksu (model 1970, z kla­pami jak skrzy­dła anioła) wyglą­da­łem jak anty­teza mło­dzieńca z Oazy, kon­su­menta pro­gramu Raj, a Miko­łaj… no cóż, bądźmy szcze­rzy, Miko­łaj miał naprawdę nie­wyj­ściowy ryj.

Po krót­ko­trwa­łych nego­cja­cjach roz­po­częły się zdję­cia, które trwały trzy dni i spo­wo­do­wały, że po raz pierw­szy w życiu poko­cha­łem kato­li­ków. Otóż oka­zało się, że Jezus Reży­ser Chry­stus był zago­rza­łym wyznawcą cinéma vérité, co skut­ko­wało tym, że chciał w swoim wie­ko­pom­nym obra­zie poka­zy­wać samą prawdę, tylko prawdę i tak mu dopo­móż bóg. W związku z tym, wszystko co działo się w tele­dy­sku, musiało dziać się naprawdę: jeśli palimy, to palimy zioło, jeśli pijemy, to pijemy jabol (no dobra, nie: w wieku 18 lat byłem skraj­nym abs­ty­nen­tem alko­ho­lo­wym, w związku z czym w sce­nach z jabo­lem pije tylko Miko­łaj), jeśli wcho­dzimy do knajpy, to jest to praw­dziwa knajpa (tak, zga­dli­ście, ta sama w któ­rej sta­łem za barem), jeśli kupu­jemy nar­ko­tyki, to kupu­jemy je naprawdę za praw­dziwe pieniądze.

Bilans tej trzydniówki?

Nie­skoń­czona ilość dubli, pięć jaboli oba­lo­nych dziel­nie przez Miko­łaja tylko na potrzeby jed­nej sceny, około 20 gram mari­hu­any kupio­nych za kato­lic­kie pie­nią­dze i wypa­lo­nych przez nas dwóch w cało­ści na pla­nie. Nigdy wcze­śniej i nigdy póź­niej nikt mi nie dał już takiej ilo­ści nar­ko­ty­ków cał­kiem darmo, pła­cąc jesz­cze dodat­kowo za wyko­naną pracę. Jezus Chry­stus oka­zał się być praw­dzi­wym bogiem i w ogóle mu nie prze­szka­dzało, że kupuje to zioło ode mnie ze spe­cjalną marżą, która mia­łem dla ludzi reli­gij­nych (+100%).

Tele­dysk wyemi­to­wano raz. Z tego co wiem: nikogo nie nawró­cił. Ale teraz, dzięki nie­oce­nio­nej pomocy Hennesy’ego Wil­liamsa mogę go tutaj po latach zapre­zen­to­wać, licząc na to, że mło­dzież odwie­dza­jąca niniej­szego bloka odbie­rze zawartą w nim przestrogę.

Nie idź­cie tą drogą, dro­gie dziatki. Chyba, że płaci wam Chrystus.

Włala:

YouTube Preview Image
67 osób uznało, że da się to czy­tać.

23 komentarzy

  • At 2011.07.01 13:10, zara2stra said:

    zro­bi­łeś mi dzień.

    (Cytuj)

    • At 2011.07.01 13:21, vauban said:

      Rety, jakie to jest złe i na jak wielu pozio­mach naraz. Fil­mik, zna­czy. Bo opo­wieść urocza.

      (Cytuj)

      • At 2011.07.01 13:28, Intruz said:

        Ale muzycz­nie to fajny hardtkor.

        (Cytuj)

        • At 2011.07.01 14:05, asmoeth said:

          #jakie­mo­je­ży­cie­jest­nudne

          (Cytuj)

          • At 2011.07.01 14:45, Jaszek said:

            Ja oglą­da­łem RAJ.

            (Cytuj)

            • At 2011.07.01 14:48, drunkliberal said:

              Smacz­no­ści.

              (Cytuj)

              • At 2011.07.01 15:24, sheik.yerbouti said:

                Ależ to jest cudowna opo­wieść, Mar­celu! A ja w tym cza­sie pró­bo­wa­łem być Arty­stą nie bio­rąc dra­gów, co prze­cież jest zupeł­nie niemożliwe.

                (Cytuj)

                • At 2011.07.01 15:29, sheik.yerbouti said:

                  Ale, kurwa, czemu nikt nie zabrał kamer­ma­nowi tego jeba­nego zooma?
                  Oraz: Renault Fuego! Jak mia­łem 15 lat, to mi się toto podo­bało #dawnedzieje

                  (Cytuj)

                  • At 2011.07.01 15:29, Marceli said:

                    dyna­mika musiała byc, psz’esz

                    (Cytuj)

                  • At 2011.07.01 16:04, mdh said:

                    Jezu, jakie to jest piękne. Amen.

                    (Cytuj)

                    • At 2011.07.01 16:42, blue.berry said:

                      jezu­sicku jaka piękna historia

                      (Cytuj)

                      • At 2011.07.01 17:54, Mvnh said:

                        Więc 20 gram ziel­ska za podwójną cenę — czyli licząc dzi­siej­sze stawki, 60 zło­tych za gram x 20 — 1200 PLN. Plus kasa za udział w tele­dy­sku… Mar­celu, rzuć wszystko i wystę­puj w takich rze­czach. Można z tego wyżyć.

                        (Cytuj)

                        • At 2011.07.01 21:53, Marceli said:

                          Nieee, bo

                          a)

                          7895Mommy-I-m-Scared-Of-The-Government-Posters.jpg

                          b)

                          brzy­dzę się handlem

                          (Cytuj)

                        • At 2011.07.01 17:55, Barts said:

                          #dobro­ipiękno

                          (Cytuj)

                          • At 2011.07.01 18:07, drCharlesKinbote said:

                            Mar­cel, uwie­rzy­łem. Jesteś mistrz. Dawaj wię­cej takich wypi­sów ze sztambuszka.

                            (Cytuj)

                            • At 2011.07.01 18:35, wolfik said:

                              pierw­szy raz Jezus się na coś przydał

                              (Cytuj)

                              • At 2011.07.01 23:35, ewenement said:

                                Mniam­niu­śné:-)

                                (Cytuj)

                                • At 2011.07.02 10:28, lu said:

                                  cudo, roz­bro­iła mnie scena z fine­zyj­nym sma­ro­wa­niem chleba masłem. amen

                                  (Cytuj)

                                  • At 2011.07.02 22:32, ul said:

                                    Ale, ale bo widze ze jabola pije lysy. A lysy nie­pi­jacy byl. To gdzie jest prawda ekranu?

                                    (Cytuj)

                                    • At 2011.07.03 01:55, Plum Bum said:

                                      Cud. Czemu zwąt­pi­łeś, małej wiary?

                                      (Cytuj)

                                      • At 2011.07.03 17:23, ul said:

                                        Chce sie roze­znac w sytu­acji zanim pod­dam sie chry­stu­so­wemu sponsoringowi;>

                                        (Cytuj)

                                    • At 2011.07.03 20:34, ala said:

                                      Chce sie roze­znac w sytu­acji zanim pod­dam sie chry­stu­so­wemu sponsoringowi;>

                                      Obsta­wiam mio­dzio scenkę tacka vs kubek, kubek w kubek. Wiara w spon­so­ring kosza na śmieci…

                                      (Cytuj)

                                      • At 2011.07.04 15:42, radkowiecki said:

                                        Szkoda że mnie nigdy nie wzięli do żadnego tele­dy­sku. Mógł­bym pić jabola za pie­nią­dze podat­nika. No ale Kra­sny­staw to nie Cho­rzów.
                                        Bar­dzo ładny epi­zod arty­styczny, bar­dzo ładna historia.

                                        (Cytuj)

                                        (Required)
                                        (Required, will not be published)

                                        Chcesz dodać obrazek do komentarza? Kliknij i wstaw link.