Nie

Naprawdę nie mogę już czy­tać o poja­wia­ją­cych się ostat­nio co chwilę pomy­słach na wyczysz­cze­nie miast z reklam, odzy­ska­nie prze­strzeni publicz­nej z rąk roz­pa­sa­nego kapi­ta­li­zmu, przy­wró­ce­niu wizu­al­nego ładu, oczy mnie bolą, jak patrzę na kosz­marne foto­szopki np. cen­trum Kato­wic, w któ­rych przy­wró­ce­nie ładu polega na zamie­nie­niu żywego, cha­otycz­nego, pstro­ka­tego środo­wi­ska w kolejne nie­koń­czące się poła­cie sza­rych ścian i chu­jo­wych fon­tów w przy­ga­szo­nych bar­wach. Wszystko się we mnie na ten widok skręca i nawet tekst w 2T sen­sow­nie opi­su­jący różné zagro­że­nia wyni­ka­jące z tak rady­kal­nego podej­ścia do „oczysz­cza­nia prze­strzeni wizu­al­nej” mnie słabo pocie­sza, bo widzę, że to tro­chę gro­chem o ścianę, więc posta­ram się poni­żej dopre­cy­zo­wać, dla­czego chciał­bym tym wszyst­kim refor­ma­to­rom od reklam powie­dzieć IDŹCIESPIERDALAJCIE.

Spier­da­laj­cie, bo Pol­ska za wszelką cenę potrze­buje kolo­rów. Każde pol­skie mia­sto zakryte rekla­mami wygląda lepiej, niż bez tych reklam. Wizu­alny chaos jaki nastą­pił w Pol­sce po 1989 roku, to tak naprawdę jedyny suk­ces, jaki udało się odnieść w tym kraju przez te dwa­dzie­ścia parę lat, jedyna zmiana w rze­czy­wi­sto­ści cał­ko­wi­cie na plus. Wresz­cie wyzwo­li­li­śmy się choć na chwilę z palety barw, dyk­to­wa­nej przez lokalną przy­rodę, zamy­ka­jącą się w spek­trum od sza­ro­chu­jo­wego koloru nieba do burych zwie­rząt, wresz­cie nieco dłu­żej niż przez dwa mie­siące dycha­wicz­nego lata mogli­śmy się cie­szyć nie­bie­skim, czer­wo­nym, żółtym i wszyst­kimi innymi bar­wami, które natu­ral­nie nie wystę­pują na tej sze­ro­ko­ści geo­gra­ficz­nej. Ale oczy­wi­ście nie, nie może tak być, nie po to nasi przod­ko­wie przez tysiąc lat bali się i wal­czyli z wszyst­kim, co miało jakiś bar­dziej zde­cy­do­wany kolor (paleta barw pol­skiego malar­stwa: buro, brą­zowo, zga­szone złoto, paleta barw pol­skiej archi­tek­tury: szaro, kość sło­niowa, zło­ce­nia, jak na bogato, paleta barw pol­skich ubrań: czarno, brą­zowo, szaro, paleta barw pol­skiej poezji: tu to kurwa nawet chleb jest czarny), żeby teraz nagle wszę­dzie wyro­iła się pstro­ka­ci­zna. Nie mogę się pozbyć prze­ko­na­nia, że nie cho­dzi o żaden porzą­dek wizu­alny (co to w ogóle jest porzą­dek wizu­alny?), tylko o odwieczną walką z tym, co kolo­rowe i choć tro­chę odstaje. Nie przy­zwy­cza­jeni do tego, że coś może być natu­ral­nie barwne i cha­otyczne w swo­ich wzor­kach, pla­mach i cia­pach, żyjący w miej­scu bez papug i świa­tła, reagu­jemy agre­sją na wszystko, co wycho­dzi poza sche­mat sza­ro­chu­jo­wo­czar­no­brą­zo­wego, chyba, że insty­tu­cja publiczna, to może być tro­chę zło­tego. Boję się, że ten aktu­alny ran anty­re­kla­mowy tym się wła­śnie skoń­czy, powro­tem do barw bez­piecz­nych, do kolo­rów mdłych, do bodź­ców neu­tral­nych, kom­plet­nie obo­jęt­nych. Nie chcę tego, oglą­da­łem taką Pol­skę całe dzie­ciń­stwo, i jak wyjadę za mia­sto, dalej ją widzę, ten zga­szony świat, pozba­wiony jakich­kol­wiek żywych kolo­rów, chyba, że aku­rat jesień i drzewa posta­no­wiły poka­zać całą swoją aż trój­barwną paletę. NUDA. KRAINA ZMARŁYCH ZA ŻYCIA.

Pol­ska potrze­buje kolo­rów, nawet za cenę dwu­dzie­sto­me­tro­wego różo­wego napisu DRUTEX, roz­pik­se­lo­wa­nych cyc­ków, pokry­wa­ją­cych ściany wie­żow­ców i dzie­sią­tek szyl­dów robio­nych przez domo­ro­słych pla­sty­ków uzbro­jo­nych dal­to­nizm i brak poczu­cia pro­por­cji. Potrze­buje tego cha­osu, tych wszyst­kich pousta­wia­nych jeden na dru­gim bil­bor­dów i migo­cą­cych wiel­ko­hek­ta­ro­wych ekra­nów. Jest jej to nie­zbędne, by prze­stała wyglą­dać jak listo­pa­dowy cmen­tarz w cza­sie sza­rugi. Przez kilka lat udało się ją już pra­wie dokład­nie zasło­nić, nie psuj­cie tego, pro­szę, niech cho­ciaż cywi­li­za­cja będzie pstro­kata, cha­otyczna, żywa i kolo­ry­stycz­nie poje­bana, chce­cie mieć nudno, szaro i wizu­alny porzą­dek to prze­nie­ście się na wieś.

10 osób uznało, że da się to czy­tać.

Nudzisz się?:

This entry was posted in Bez kategorii. Bookmark the permalink.

19 Responses to Nie

  1. Maciejewsky says:

    Z jed­nej strony pelna zgoda. Niech bedzie kolo­row i oczo­jeb­nie. Z dru­giej powin­ni­smy zaczac prze­cho­dzic od epoki dzi­kiego, weso­lego pier­dol­nika kolo­ry­styczno — wzor­ni­czego na rzecz wiek­szego ladu. Zacna reklama zamiast sza­rego muru (w bonu­sie chu­jowy tag) to zde­cy­do­wa­nie lep­sza opcja.
    Przy oka­zji — rok temu, nie­da­leko gdyn­skiego dworca, koles cisnal zacny mural z wize­run­kiem Zim­bardo. Pier­do­lil sie z tym kilka dni, robil ponoc za swoje i wyszlo mocar­nie. A kilka tygo­dni pozniej rzecz zaje­bano napi­sami w stylu ‘arka pany, lechia chuj’. Pier­dole taka robote.

    (Cytuj)

  2. Marceli says:

    Nie włą­czyłby mi się aż taki agre­sor, gdyby choć jedna z pro­po­zy­cji na prze­strzeń po usu­nię­ciu reklam, wycho­dziła poza “zróbmy na szaro”, ewen­tu­al­nie zasadźmy kwiatki (które są kolo­rowe przez 5 dni w roku).

    A co do murali, to mam wła­śnie takie wra­że­nie, że po usu­nię­ciu reklam, te ściany aż się będa pro­siły o natych­mia­stowe LEGIA, PANY, WIDZEW HUJ i tym się to tak naprawdę skończy.

    (Cytuj)

  3. dupek says:

    A nie lepiej po pro­stu zro­bić ładne budynki niż wybie­rać mniej­sze zło? Ukry­wać praw­dziwe obli­cze mia­sta pod kon­sump­cjo­ni­stycz­nym, kiczo­wa­tym gów­nem nakla­nia­ja­cym do kupo­wa­nia jakie­goś śmie­cia? Serio uwa­żasz, ze napis parówy za dwa zeta jest lep­szy niż legia huj? To jest zako­py­wa­nie pro­blemu pod dywan. Nie lepiej zła­pać się za jaja i zro­bić bloki eks­tra w chuj, bez reklam, bez roz­pra­sza­nia? Ze nikt nie podaje dobrego spo­sobu na zago­spo­da­ro­wa­nie prze­strzeni nie zna­czy ze nie da się takiego zna­leźć i nie jest to powód aby zosta­wiać wszystko tak jak było — chu­jowo. Ileż świet­nych pomy­słów się zarzyna w zarodku niczym dusze pod­czas abor­cji, bo to nie wyj­dzie, eee, prze­cie zara ktoś wszystko spie­przy. Nikt nie dys­ku­tuje, nikt nie myśli co zro­bić. I pro­blemu się mnożą jak pleśń na sta­rym ogórku kiszo­nym gdy ktoś otwo­rzył słoik i nie zamknął bo się nie chciało bo i tak zapłod­nie­nie bo i tak sma­kuje jak uryna murzyna. A co do wsi to jest kolo­rowo może nie za cicho ale ładnie i zde­cy­do­wa­nie lepiej niż obfi­cie osrane reklamo-papką / osmo­lone i zgru­cho­tane bloki w mie­ście. Tak, row­nież na ame­ry­kań­skich fil­mach peł­nych tych reklam. Dzi­siej­sze mia­sto dosko­nale poka­zuje zepsu­ciu dzi­siej­szego spo­łe­czeń­stwa. Pozdro. Dupek.

    (Cytuj)

  4. czescjacek says:

    A co jeśli to Ty jesteś nie­przy­sto­so­wany do życia w mie­ście, któ­rego natu­ralną cechą jest jed­no­stajna sza­rość betonu?

    (Cytuj)

  5. Marceli says:

    Nie lepiej zła­pać się za jaja i zro­bić bloki eks­tra w chuj, bez reklam, bez roz­pra­sza­nia? Ze nikt nie podaje dobrego spo­sobu na zago­spo­da­ro­wa­nie prze­strzeni nie zna­czy ze nie da się takiego zna­leźć i nie jest to powód aby zosta­wiać wszystko tak jak było — chujowo.

    Tak, tylko mimo usil­nych sta­rań nie widzę takich pro­jek­tów, jest pastelka, jest posprzą­tajmy, jest odsłońmy ścianę i potem te wszyst­kie wizu­ali­za­cje miast bez reklam wyglą­dają jak loka­cje z jakiejś posta­po­ka­lip­tycz­nej mar­twej pustki:

    gregorgraf1.jpg

    1&srcw=1024&srch=768&dstw=1024&dsth=768

    bez reklam2.JPG

    (Cytuj)

  6. Sajq says:

    Szpak ma rację, reklamy znikną, zosta­nie zakaz i sza­ro­chu­jowy. Może jed­nak z cza­sem zaczną wra­cać akcenty, np. old­sku­lowe neony.

    (Cytuj)

  7. vauban says:

    No więc ja jed­nak wolę po niż przed. Szpaku, kochany, zrób sobie może waka­cje, pojedź do Nie­miec, do Włoch czy cho­ciaż do Czech, masz bli­sko. Posiedź tam parę dni i wróć. Po prze­kro­cze­niu gra­nicy po oczach chla­sną cię dwie rze­czy: szara i zaśmie­cona wieś i pstro­kate okle­jone rekla­mami mia­sta. Z góry ostrze­gam, że wtedy wpad­niesz w depre­sję i będziesz potrze­bo­wał znie­czu­le­nia. Ja za każ­dym kolej­nym razem cier­pię mocniej.

    (Cytuj)

  8. JAPONfan says:

    Zabi­jam dys­ku­sje. Był taki facet co miał taki plan żeby było mia­sto bez reklam, białe i szare. Był miłym wło­skim faszy­stą. http://en.wikipedia.org/wiki/EUR,_Rome

    Jakie poje­cie o este­tyce maja ci ludzie skoro potra­fią myśleć tylko w kate­go­rii zero-jedynkowej? Albo pas­chujdne reklamy albo ich brak. Bo prze­ciez nie ma cze­goś takiego jak prze­my­ślana sztuka w miescie.

    (Cytuj)

  9. cadaver says:

    They see you trol­lin they hatin’.
    Wizu­ali­za­cje wyglą­dają jak z mar­twej pustki, bo nie ma na nich ruchu ulicz­nego i ludzi.

    (Cytuj)

  10. Arek says:

    Wybie­ram “po”, naprawdę, a uwa­żam się za estetę i miło­śnika kiczu.

    (Cytuj)

  11. m_g says:

    Co za chu­jowy tekst. Pro­po­nuję wycieczkę do Zgo­rzelca. Po jed­nej stro­nie Nysy masz mia­sto roz­pa­sa­nego kapi­ta­li­zmu, po dru­giej nie­miecki Ord­nug. Jedź i napisz jak ci się spodobało.

    Opo­wia­da­jąc się za kolo­rem, w pol­skich realiach, popie­rasz tych wszyst­kich poje­bań­ców, któ­rzy w taki spo­sób malują swoje bloki: http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=100510467&postcount=8337, http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=34608878&postcount=2071 , http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=100445181&postcount=8329 czy http://www.polityka.pl/galerie/1534911,2,pasteloza—galeria.read . Oni taki dobór kolo­rów tłu­ma­czą w dokład­nie taki sam spo­sób. Wycho­dzą z tego straszne pokra­dła, które zostaną z nami na co naj­mniej 20 lat. Popatrz sobie na bloczki malo­wane na biało albo w wybla­kłe kolory np. http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=99918812&postcount=8315 Wcale nie dają jakie­goś depre­syj­nego wra­że­nia. Przej­rzyj sobie zresztą cały tam­ten wątek.

    Po dru­gie – pol­skie reklamy to wizu­alne gówno. Robione czę­sto po jak naj­mniej­szym kosz­cie mają spier­do­lone wszystko. Wyje­ba­nie ich to żadna strata. Pro­blem w Pol­sce polega na tym, że te słabe reklamy cza­sami zakry­wają przy­zwo­ite i wyre­mon­to­wane budynki.

    Patrzy­łem na te zdję­cia Kato­wic. Te miej­sca robią takie depre­syjne wra­że­nie ze względu na wizu­alny chaos. Naj­tań­sza kostka bru­kowa, pokrzy­wione chod­niki, dziu­rawe ulice, jakieś bez­na­dziejne słupki, od zaje­ba­nia samo­cho­dów, pokrzy­wione śmiet­niki, ele­wa­cje budyn­ków malo­wane tylko w gra­ni­cach skle­pów, brud — to wszystko spra­wia, że tam można się źle poczuć. Doda­nie do tego śmiet­nika reklam, nie popra­wia wcale este­tyki tego miejsca.

    Po czwarte i ostat­nie – Ty chyba nie rozu­miesz miasta.W mie­ście trzeba tro­chę hamo­wać swój indy­wi­du­alizm, iść na kom­pro­misy. Chcesz krzy­czeć wizu­al­nie, nie chcesz wpa­so­wy­wać się w wypra­co­wane ramy? To zna­czy, że mia­sto nie jest dla cie­bie. Być może to ty powi­nie­neś wypier­da­lać na wieś.

    (Cytuj)

  12. Marceli says:

    Po jed­nej stro­nie Nysy masz mia­sto roz­pa­sa­nego kapi­ta­li­zmu, po dru­giej nie­miecki Ordnug

    MAcie jakąś obse­sję ord­nungu, naprawdę (sorry za zbior­cze macie, ale argu­ment z poka­zy­wa­niem ste­ryl­nych Nie­miec poja­wia się zawsze i jest zawsze tak samo nie­sku­teczny, bo to, co jest po nie­miec­kiej stro­nie jest, oględ­nie mówiąc, chujowe.

    Opo­wia­da­jąc się za kolo­rem, w pol­skich realiach, popie­rasz tych wszyst­kich poje­bań­ców, któ­rzy w taki spo­sób malują swoje blok

    Nie zro­zu­mia­łeś, ja nawet nie wie­rzę, że będą pastelki, jestem świę­cie prze­ko­nany, że będzie liszaj i grzyb, oraz jaśniej­sze miej­sca po zdję­tych reklamach.

    Po dru­gie – pol­skie reklamy to wizu­alne gówno

    Jest o tym w notce — nie inte­re­suje mnie este­tyka reklamy, ważné jest dla mnie, że zakrywa szare (choćby naj­ład­niej­sze) i daje kolor. Gdyby to były pokraczne Jezu­siki i Maryjki pokry­wa­jące każdą ścianę, każde wej­ście do sklepu, bro­nił­bym ich tak samo

    wszystko spra­wia, że tam można się źle poczuć.

    Na razie reklamy, i tylko reklamy spra­wiają, że wygląda to na mia­sto, a nie sku­pi­sko sza­rych murów. kiedy reklamy znikną, nie zmieni się w nic wię­cej, bo to takie miasto.

    Chcesz krzy­czeć wizu­al­nie, nie chcesz wpa­so­wy­wać się w wypra­co­wane ramy?

    Nie chcę, bar­dzo mi się podo­bają wypra­co­wane jak dotąd ramy, które pozwa­lają zakryć czym­kol­wiek szary bądź paste­lowy, chu­jowy budynek.

    (Cytuj)

  13. Barts says:

    Posted in: Myśle­nie szko­dzi. Fak­tycz­nie, pasuje.

    Mar­cel, masz co jakiś czas napady głu­pich pomy­słów. Do tej pory pierw­sze miej­sce zaj­muje ten z cyklicz­nym zaora­niem całej kul­tury, bo to było tak durne, że aż strach, ale ta notka ma wysoką lokatę.

    Dla mnie naj­lep­szym przy­kła­dem tego dla­czego warto jest ten śmieszny miesz­czań­ski Kra­ków:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,130891,13251629.html#MT

    Zamiast tęczo­wej sraczki spod znaku szkoły pol­skiego dizajnu (chu­jowe czcionki, oble­śné kolorki) nagle się oka­zało, że na Sta­rym Mie­ście jest Stare Mia­sto. I tak trzy­mać, na pohy­bel pol­skim biznesmenom.

    (Cytuj)

  14. abażur says:

    Myślę, że wybit­nie pierdolisz.

    Reklamy to, mym zda­niem, naj­gor­szy moż­liwy spo­sób zała­ta­nia sza­ro­ści. Jed­no­stajna sza­rość nie jest szcze­gól­nie cie­kawa, to prawda — ale na grun­cie takiej sza­ro­ści może powsta­wać naprawdę cie­kawa este­tyka (nie mylić z paste­lozą posty­ro­pia­no­wa­nych blo­ko­wisk). To takie postu­lo­wa­nie dzia­do­stwa — byle jak, byle by było.

    No sorry, ale dzia­do­stwo to ostat­nia rzecz, czego pol­skie mia­sta potrzebują.

    (Cytuj)

  15. julo fan z rssow says:

    Czemu tu tak mało laj­ków i jakieś debilne komentarze.

    (Cytuj)

  16. Marceli says:

    zawsze tak jest, jak jestem poważny, jak pro­po­no­wa­łem, żeby zaorać sztukę to było to samo. ludzie nie są gotowi na rewo­lu­cję, potrze­bują popkul­tury i nie­szko­dli­wych pomysłów.

    (Cytuj)

  17. Pingback:Chciałbym, żeby Warszawa była dziwką | Zniekształcenie poznawcze

  18. blinski says:

    Cie­bie zasta­na­wia skąd ta obse­sja porządku rodem z Nie­miec, a mnie nato­miast — skąd w ludziach jest taka obse­sja koloru? Skąd to dzi­waczne prze­ko­na­nie, że im wię­cej koloru, tym lepiej? Skąd idea, że poziom dobra rośnie pro­por­cjo­nal­nie do ilo­ści barw, i ta kore­la­cja nie ma żadnego końca; że nie ma gra­nicy, po prze­kro­cze­niu któ­rej nastę­puje rzyg jak po zbyt dużej ilo­ści pochła­nia­nej bez końca mie­szanki wedlow­skiej? Skąd prze­ko­na­nie, że Sza­rość To Zło? Ja rozu­miem, że PRL, że szare beto­nowe bloki, ale tego już od lat nie ma — trauma powinna już dawno przejść!
    Przy obec­nym rekla­mo­wym roz­wol­nie­niu ubo­le­wa­nia nad ustawą mającą w zamie­rze­niu porząd­ko­wać ten chaos gor­szy niż w trze­cim świe­cie trudno nie porów­nać do ubo­le­wa­nia Ter­li­kow­skiego nad prze­śla­do­wa­niami kato­li­ków w Pol­sce, albo do sko­wytu neo­li­be­ra­łów zafra­so­wa­nych nie­do­stat­kiem wol­nego rynku i cie­mię­że­niem przed­się­bior­ców pra­wami pracowniczymi.

    (Cytuj)

  19. cyrkiel says:

    Czy autor był kie­dyś w górach? Szaro? Nuda? Chujowo?

    To prawda, że prze­strzeń publiczna w Pol­sce jest czę­sto “szara”, a raczej bez­barwna, jałowa, bez wyrazu. Ale nie wynika to z uży­cia bądź nie, takich czy innych kolo­rów. Tylko z ogól­nej byle­ja­ko­ści, cha­osu, brudu, zanie­dba­nia. Ulice zawa­lone rekla­mo­wym śmie­ciem wcale nie są mniej “szare”.

    Z rekla­mami jest tro­chę jak z alko­ho­li­zmem — “piję, bo nie radzę sobie w życiu” i fak­tycz­nie po otrzeź­wie­niu wcale nie będzie cudow­nie. Zoba­czymy wszyst­kie pro­blemy, od któ­rych pró­bo­wa­li­śmy uciec. Zanie­dbane budynki, stra­szące pustką nie­za­bu­do­wane wygony w środku mia­sta, budowy nie mające nigdy końca, baj­zel archi­tek­to­niczny i urba­ni­styczny, niskiej jako­ści małą archi­tek­turę itd. Z tym wszyst­kim będziemy musieli się zmie­rzyć, ale ucie­ka­nie w rekla­mowy amok tylko pogor­szy sytu­ację. Zarówno po alko­holu jak i na rekla­mach kobiety są pięk­niej­sze, ale jeśli to jedyny spo­sób na doświad­cze­nie “piękna”, to ozna­cza, że mamy poważny problem.

    Obrazy Jack­sona Pol­locka wysta­wiane są w muze­ach z bia­łymi ścia­nami, a nie na jar­mar­kach. Pro­po­nuję wziąć farby i zmie­szać bez­myśl­nie wszyst­kie kolory, raczej nie wyj­dzie z tego Pol­lock, tylko coś przy­po­mi­na­jące psią kupę na chodniku.

    (Cytuj)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Chcesz dodać obrazek do komentarza? Kliknij i wstaw link.