Dziękuję

Ci, o ano­ni­mowy prze­szu­ki­wa­czu inter­netu, który zbłą­dzi­łeś na tego bloga gnany potrzebą zna­le­zie­nia cze­goś w tema­cie “smoki i puloki”, bo przez Cie­bie, tajem­ni­czy nie­zna­jomy, zro­zu­mia­łem, że jest nisza lite­racka, któ­rej nikt jesz­cze nie opa­no­wał i że jeśli ktoś ma to zro­bić, to będę to ja. To wła­śnie Ty, o wędrowny użyt­kow­niku googla spra­wi­łeś, że zatrol­lo­wa­łem się kurwa na śmierć, rzu­ca­jąc od nie­chce­nia pomy­słem, że co mi tam, napi­szę śląskie fan­tasy ero­tyczne, zaty­tu­ło­wane nie ina­czej, jak wła­śnie “Smoki & Puloki”, a moja wro­dzona pazer­ność i zasada, że pier­dolę, za darmo mogę bloga pisać, dopro­wa­dziły do tego, że:

Jeśli nadal więc jesteś zain­te­re­so­wany speł­nie­niem swo­ich naj­skryt­szych pra­gnień, chciał­byś wie­dzieć, co może zro­bić smok z pulo­kiem i vice versa, to AUKCJA trwa jesz­cze przez sześć dni, a jej zasady są zupeł­nie proste:

Napi­szę dla cie­bie ero­tyczne fan­tasy po śląsku, zawie­ra­jące co naj­mniej dwie sceny intymne oraz przy­go­dową fabułę. Prze­wi­dy­wana dłu­gość tek­stu: 20 tys zna­ków. Zwy­cięzca aukcji ma prawo wyboru imion oraz per­wer­sji przy­pi­sa­nych posta­ciom, tytuł musi pozo­stać w aktu­al­nej for­mie. Mak­sy­malny czas reali­za­cji zada­nia: 72h od chwili zakoń­cze­nia aukcji i prze­lewu zaliczki w wyso­ko­ści 1/10 całej wyli­cy­to­wa­nej sumy. Autor nie ponosi odpo­wie­dzial­no­ści za to, czy tekst spodoba się zwy­cięzcy aukcji.

A jeśli ktoś inny miałby ochotę wziąć udział w licy­ta­cji, to rów­nież zapra­szam. Na razie sta­nęło na 500 zło­tych, jeżeli doj­dzie do 750 w tek­ście znajdą się ilu­stra­cje, jeśli prze­kro­czy 1000, dorzucę dru­gie opo­wia­da­nie na dowolny temat gratis.

(Jeżeli wciąż się zasta­na­wiasz, czy mam do tego wystar­cza­jące kom­pe­ten­cje, to tak [1,2,3] piszę jak mam dobry dzień i dwie godziny wol­nego czasu, a jak mam zły dzień, to piszę wier­szem. Con­si­der your­self warned)

32 osób uznało, że da się to czy­tać.

Posted on by Marceli
Filed under: Grafomania | 2 Comments »

Przy okazji

dzi­siej­szego ate­istycz­nego święta ludz­ko­ści mam dla Pań­stwa kartkę oko­licz­no­ściową (można roz­sy­łać znajomym):

pamiąt­kowe video:

YouTube Preview Image

(oraz jego 99 minu­tową pełną wer­sję, wypro­du­ko­waną na pamiątkę tego wydarzenia)

a także oko­licz­no­ściowy secik, przy­go­to­wany przez naj­lep­szy elek­tro­niczny label w Euro­pie:

Wszyst­kiego Najlepszego!

6 osób uznało, że da się to czy­tać.

Posted on by Marceli
Filed under: Давай угоним спутник | 5 Comments »

Bazgroły

Lite­rac­kie:

(w któ­rych jest też mały popis ilu­zjo­ni­styczny, bo całość wygląda na krę­coną jed­nym uję­ciem, i choć z paru logicz­nych przy­czyn tak być nie mogło to nie widać żadnych cięć)

oraz bazgroły życiowe, które po pro­stu sprze­dają fajną histo­ryjkę w pod­szy­tej Hertz­feld­tem mini­ma­lo­wej animacji.

YouTube Preview Image

2 osób uznało, że da się to czy­tać.

Posted on by Marceli
Filed under: animacja | 5 Comments »

Trujbój

/Tribute to Alfred Jarry/

Truj­bój Kwiet­niowy to nie­wąt­pli­wie naj­waż­niej­szy wkład Pol­ski w histo­rię świa­to­wego sportu. Idea zawo­dów, łączą­cych głę­bo­kie duchowe prze­ży­cia z wytę­żo­nym wysił­kiem fizycz­nym naro­dziła się pier­wot­nie w środo­wi­sku piel­grzym­ko­wym, jed­nak dopiero w dru­giej deka­dzie XXI wieku nabrała skon­kre­ty­zo­wa­nego kształtu, prze­ra­dza­jąc się z wolna w dys­cy­plinę olim­pij­ską, któ­rej popu­lar­no­ści zagro­zić może jedy­nie cur­ling. Pierw­sze zawody w aktu­al­nej for­mule odbyły się w 2015 roku i jak łatwo stwier­dzić, zaglą­da­jąc do histo­rycz­nych opra­co­wań, przy­cią­gnęły milio­nową publicz­ność, spra­gnioną wysu­bli­mo­wa­nej rozrywki.

40 zawod­ni­ków roz­po­częło swoja przy­godę od naj­ła­twiej­szego etapu, zwa­nego „papie­skim”. Star­tu­jąc ze stopni war­szaw­skiej Świą­tyni Opatrz­no­ści, musieli dobiec do try­bun usta­wio­nych na kra­kow­skich bło­niach, by tam, zatrzy­mu­jąc się jedy­nie na moment, by zmie­nić prze­po­cone dresy na odświętny ornat i wygło­sić pory­wa­jące kaza­nie do licz­nie zgro­ma­dzo­nej publicz­no­ści. Liczył się zarówno czas biegu, jak i zgod­ność kaza­nia z wytycz­nymi zawar­tymi w ency­kli­kach pana naszego, Jana Pawła Dru­giego. Dodat­kowe punkty przy­zna­wano za każdy udo­ku­men­to­wany przy­pa­dek glo­so­la­lii wywo­ła­nej tre­ścią kaza­nia, a kra­kow­ska kuria ufun­do­wała nagrody rze­czowe dla wszyst­kich, któ­rzy prze­żyli gwał­towne nawró­ce­nie w trak­cie tej czę­ści zawodów.

Zwy­cięzcą pierw­szego etapu zawo­dów został nie­kwe­stio­no­wany fawo­ryt, stu­dent Semi­na­rium Teo­lo­gicz­nego w Kato­wi­cach, Mak­sy­mi­lian Popie­łuszko, któ­rego kaza­nie zaczy­na­jące się od słów „Ni Żyd, ni bagaż­nik nie są w sta­nie powstrzy­mać Chry­stusa”, zna­la­zło pocze­sne miej­sce w szkol­nych pod­ręcz­ni­kach i znane jest każ­demu praw­dzi­wemu Pola­kowi. Jak to w Pol­sce nie obyło się oczy­wi­ście bez skan­dalu oraz pro­te­stów pozo­sta­łych dru­żyn, które pró­bo­wały wyka­zać, że tekst kaza­nia skom­pi­lo­wano na pod­sta­wie frag­men­tów z Wiki­pe­dii, jed­nak powo­łana spe­cjal­nie w tym celu komi­sja kościelna odda­liła wszel­kie zarzuty jako bezzasadne.

Kolej­nego dnia przy­szła pora na naj­trud­niej­szy etap zawo­dów, wyma­ga­jący od zawod­ni­ków odpor­no­ści zarówno psy­chicz­nej jak i fizycz­nej, a także lisiej wręcz prze­bie­gło­ści. „Mama­ma­dzi”, sport znany wśród fanów jako e-MM-a, oka­zał się dla wielu z nich barierą nie do prze­by­cia, mimo, że wbrew pro­te­stom tra­dy­cjo­na­li­stów, żywe nie­mow­lęta zastą­piono japoń­skimi robo­tami, które pier­wot­nie wyko­rzy­sty­wano na pro­pa­gan­do­wych zaję­ciach „przy­go­to­wa­nia do życia w rodzi­nie”, a po likwi­da­cji tego pro­gramu przez Biskupa Edu­ka­cji Naro­do­wej, zna­la­zły swoje nowe miej­sce na spor­to­wych arenach.

Po raz kolejny oka­zało się, że kato­wicki stu­dent Popie­łuszko jest po pro­stu bez­kon­ku­ren­cyjny. Jego rzut dziec­kiem, zakoń­czony fan­ta­stycz­nymi zła­ma­niami mied­nicy, koń­czyn, pęk­nię­ciem czaszki i uszko­dze­niem wszyst­kich pod­ze­spo­łów stał się rów­nie sławny jak gest Koza­kie­wi­cza, a bez­błędny plan ukry­cia zwłok w obrę­bie sta­dionu do dziś bywa ana­li­zo­wany na zaję­ciach teo­re­tycz­nych z kry­mi­na­li­styki. Jak stwier­dził ówcze­sny mini­ster spra­wie­dli­wo­ści, K. Rut­kow­ski – Cze­goś takiego nie widzi się codzien­nie. To wła­śnie w takich sytu­acjach ujaw­nia się cała wro­dzona wiel­kość i inte­li­gen­cja narodu pol­skiego, praw­dziwy duch Zagłoby, który for­te­lem, fintą i łgar­stwem potra­fił wypro­wa­dzić w pole każ­dego. Dodat­kową cie­ka­wostką może być fakt, że zwłok ukry­tych przez Popie­łuszkę 40 lat temu nie odna­le­ziono do dzi­siaj, a nagroda za ich wykry­cie, usta­no­wiona przez Mię­dzy­na­ro­dowy Komi­tet Olim­pij­ski i Epi­sko­pat wciąż czeka na swo­jego odbiorcę.

Przy tak wiel­kiej prze­wa­dze kato­wic­kiego fawo­ryta, trzeci etap, wyma­ga­jące nie­sa­mo­wi­tej koor­dy­na­cji, odpor­no­ści i zręcz­no­ści „96 brzóz”, oka­zał się czy­stą for­mal­no­ścią. Popie­łuszko już na samym początku wyko­rzy­stał swoją prze­wagę i jako pierw­szy wsko­czył za stery Tupo­lewa, pod­ry­wa­jąc maszynę do lotu. Licz­nie zgro­ma­dzona widow­nia z praw­dziwą fascy­na­cją obser­wo­wała jego akro­ba­cje nad brzo­zo­wym zagaj­ni­kiem, dopin­gu­jąc zawod­nika histe­rycz­nymi okrzy­kami Pull Up! Pull Up!Kurwa! Kurwa!, a kiedy szczę­śli­wie roz­bił maszynę o beto­nowy pas, popę­dziła natych­miast do olbrzy­mich tele­bi­mów, by nie stra­cić ani sekundy z ostat­niego frag­mentu zawo­dów, pole­ga­ją­cego na eks­hu­ma­cji i pra­wi­dło­wej iden­ty­fi­ka­cji co naj­mniej 10 ciał pole­głych w smo­leń­skim zama­chu. Kiedy udało mu się pra­wi­dłowo połą­czyć obie nogi pre­zy­denta z głową, publicz­ność po pro­stu osza­lała z rado­ści i unio­sła zwy­cięzcę w stronę podium. Tam, jak naka­zuje tra­dy­cja, przy­bito go naj­więk­szego krzyża, a dwie mniej­sze kon­struk­cje przy­pa­dły w udziale zdo­byw­com dru­giego i trze­ciego miej­sca. Zwy­cię­stwo w tych zawo­dach zapew­niło Popie­łuszce nie tylko upra­gniony tytuł Pol­skiego Mesja­sza na rok 2015, pozwo­liło mu także na natych­mia­stowe dołą­cze­nie do pocztu świętych.

Uza­sad­nia­jąc w dzie­sięć lat póź­niej swój wnio­sek o włą­cze­nie zawo­dów „Jan Paweł II ściga Mamę Madzi przez Brzo­zowy Zagaj­nik” do dys­cy­plin olim­pij­skich, Arcy­bi­skup Mini­ster­stwa Sportu pisał tak: „W spo­rcie tym, jak w każ­dej dzie­dzi­nie ludz­kiego życia, cho­dzi o naśla­do­wa­nie Chry­stusa i pro­mo­wa­nie ogól­no­ludz­kich war­to­ści, wyro­słych na krwi pol­skich patrio­tów i męczen­ni­ków. Wpro­wa­dza­jąc Truj­bój Kwiet­niowy na mię­dzy­na­ro­dową arenę sportu, chcie­li­by­śmy uwraż­li­wić przede wszyst­kim dzieci i mło­dzież, na strasz­liwą kon­dy­cję współ­cze­snego świata, pogrą­ża­ją­cego się coraz głę­biej w grze­chu i mara­zmie i poka­zać im, jak poprzez wysi­łek fizyczny można zbli­żyć się do Boga.”

I trudno nie przy­znać mu racji.

Za: Ency­klo­pe­dia Sportu XXI wieku, Ubu Press, Czy­li­nig­dzie 2055, wyd. I, ss. 367–371, hasło “Pol­ska”. Oprawa gra­ficzna: Michio.

29 osób uznało, że da się to czy­tać.

Posted on by Marceli
Filed under: Grafomania, Regał po lewej | 7 Comments »

Triduum Paschalne

dla znu­dzo­nych kato­licką ikonografią:

Czwar­tek — Ostat­nia wieczerza

http://www.dailymotion.com/video/x89kgf

Pią­tek — Droga Krzyżowa

YouTube Preview Image

Sobota — Zło­że­nie do grobu

YouTube Preview Image

Nie­dziela — Zmartwychwstanie

YouTube Preview Image

a poza tym:

9 osób uznało, że da się to czy­tać.

Posted on by Marceli
Filed under: Cinema Torrent | No Comments »
continue: PreviousNext