tobis_plaszcz-z-blachy-stalowej.jpg

Nie istnieje jedna uniwersalna metoda pracy nad projektem słownikowym. Trzeba się elastycznie dostosowywać do tego co życie przyniesie.

Tym razem było tak, że najpierw trafiłem w słowniku na intrygujące hasło „płaszcz z blachy stalowej”, a potem skojarzyłem je ze znanym wcześniej obiektem. Pomnik ten jest ogólnie znany i był fotografowany wielokrotnie przez profesjonalistów i amatorów. Przez jednych lubiany, przez innych nielubiany, ciągle sobie stoi. Pomyślałem, że dobrze będzie zrobić mu zdjęcie właśnie teraz, bo o tej porze roku wszystko jest w kolorze mniej lub bardziej stalowym. A jak nie w stalowym, to w czarnym. Taka stalowo czarna aura, miły nastrój.

Pomnik wykonany został dawno temu z blachy stalowej bardzo dobrego gatunku, na co zwrócił mi uwagę kolega Olek. Olek powiedział, że jak był mały, to nieraz przejeżdżał obok tego pomnika na rowerze i zawsze wyglądał on tak samo, czyli lśniąco. Jakby go właśnie zespawali. A ponieważ obecnie Olek jest już po trzydziestce, stąd wniosek, że pomnikowi przez tyle lat nie zaszkodziły kwaśne deszcze ani inne wpływy atmosfery.

Żeby dojechać z Katowic do Łosienia, gdzie pomnik stoi, trzeba objechać dookoła Hutę Katowice, co powoduje, że wszystko robi się jeszcze bardziej stalowe.