lis

2 czerwiec 2008

derfuchs.jpg

Na Podhalu napotkałem góralską rodzinę sprzedającą przy drodze wypchane leśne zwierzęta oraz wyprawione skóry krowie i baranie. Uwagę moją przykuł zając, uformowany w ten sposób, że w jednej łapce trzymał laseczkę, a w drugiej fajeczkę (potem okazało się, że był to królik, ale taki większy). Postanowiłem go sfotografować. Obok, na ziemi leżał lisek, którego, jak widać, też sfotografowałem. Musiał spaść z żerdzi, bo wiało.
Góral, podszedł i mówi:
- Dlaczego pan sobie go nie podniesie, przecież spadł.
A ja na to:
- Fotografuję sytuację zastaną, jak spadł, to niech leży.
A góral na to:
- Ale nieładnie tak wygląda.
A ja na to:
- Dlaczego nieładnie?
A góral na to:
- Bo wygląda jakby umarł.