Archive for September, 2010

Wake

Posted: 27th September 2010 by Łukasz in biblioteka

Miała być ledwie przerywnikiem między jedną a drugą zaplanowaną pozycją, a okazała się mocnym inspirującym przeżyciem. Książka o której mówię to „Tajemnica rodu Hegartych” Anne Enright. Mimo że posiadałem ją od jakiegoś już czasu, to jednak coś odciągało mnie od niej i za każdym razem podsuwało w zamian inne lektury. Jak mi się zdawało, ciekawsze, […]

Trupy

Posted: 24th September 2010 by Łukasz in biblioteka

Lubuskie, ziemia odzyskana. Jeżdżę w te i we w te i obserwuję. Sporo martwych zwierząt, urobek tętniącego od tirów dnia. Pasmo trupów. Na autostradzie śmierć działa w sposób prosty, wydajny, skuteczny. Artystką staje się dopiero po skończonej pracy. Każdej ze swoich ofiar nadaje inny kształt, odwdzięcza się oryginalnością, której zabrakło jej w zamęcie obowiązków. Dzięki […]

Widmo Zuckermana

Posted: 22nd September 2010 by Łukasz in rothacje

Jesienią myślę o wiośnie. Lecz nie dlatego że domowa baza meteorologiczna wyświetla mi na panelu zaledwie 9 stopni Celsjusza, a na okna napierają tłuste zmutowane chmury, z których niewidzialna łapa raz po raz wyciska chrzczony ołowiem i kwasem płyn. Niskie powody estetyczne i termiczne nie mają tu znaczenia. Po prostu namierzam w swojej przeszłości moment, […]

Danzig in the rain

Posted: 13th September 2010 by Łukasz in biblioteka

Gdańsk w deszczu, ja w Gdańsku. Jest elegancko, i, poniekąd, kurwa, kulturalnie. Urwałem się właśnie z dziesięciogodzinnego firmowego kieratu i robię ze sobą co chcę. Lubię ten stan. Bo nie ma lepszego na skonfrontowanie się z nieznanym miejscem, z obcym miastem. Spaceruję więc, knuję i wzdycham. Idę tam dokąd poniosą mnie nogi i nagłe zachcianki, […]

Skowyt na Bronxie

Posted: 2nd September 2010 by Łukasz in biblioteka

Wiadomo – adaptacja filmowa i wgniatająca muza Kronos Quartet. Ale mijał rok za rokiem i jakoś żaden z wydawców Najjaśniejszej nie kwapił się do obdzielenia rodaków towarem na którym wyrosły deliryczne sceny pana Aronofsky’ego. Selby nie miał wzięcia u naszych headhunterów. Depresyjny bluzg, przenikające się monologi, twórcza interpunkcja, nieprzyjemna strona miasta, metropolia zaserwowana na ociekającym […]