Archive for Grudzień, 2010

Zygmunt wraca

Posted: 31st Grudzień 2010 by Łukasz in biblioteka

Że po świętach i wciąż w urlopowej dyspensie, więc mogę do woli używać. Używam zatem. Za oknem mróz i mrok jak w Skandynawii, tylko uhahanych blondynek jakby mniej na mieście. Cicho, na dodatek. Dwa tysiące dziesiąty finiszuje u nas w milczeniu. Tutejsi chłopcy nie odpalają rac i nie dudnią karbidem. Dziewczęta trzymają palec na ustach. […]

2010, Mission Accomplished

Posted: 29th Grudzień 2010 by Łukasz in demo emo

Tłuściutki rok, nie można powiedzieć. Oby więcej takich. Czuję, że wreszcie, po latach obrywania bęcków i boksowania się z bucami, jakieś dobroduszne bóstwo o niezdefiniowanej płci zaczęło o mnie dbać i układać mi życie w serię przyjęć-niespodzianek. W końcu pożegnałem swój Bruklyn i teraz o poranku nie sztacham się już miazmatami łódzkiego przedmieścia, wyrafinowanym sarinem, […]

Zombie się rodzi, mózg truchleje

Posted: 25th Grudzień 2010 by Łukasz in biblioteka

Już sam początek jest intrygujący: „Zacząć należy od tego, że Marley był martwy. Martwy przez jakieś dziesięć minut – później znowu był na nogach.” Ów Marley, po skonsumowaniu płatów gąbczastych u duchownego, urzędnika i grabarza, tria profesjonalistów, które miało oficjalnie zatwierdzić jego zgon, udaje się, bynajmniej nie w przyjacielskich zamiarach, do Ebeneezera Scrooge’a, oschłego nieprzyjemnego […]

From England with Love

Posted: 22nd Grudzień 2010 by Łukasz in biblioteka
Możliwość komentowania From England with Love została wyłączona

Końcówka roku się robi coraz lepsza. Nie inaczej, kochani. Ledwie odłożyłem na bok nowego Głowę, nową Bargielską i starego w nowym podaniu Carvera, a już mi na podołku siadła kolejna słuszna rzecz z kategorii: piękna fraza/źli ludzie. A przecież jeszcze tam na półkach i oparciach kanapy kłębią się i popiskują i inne świeżynki, dzięki którym […]

Justyna session

Posted: 18th Grudzień 2010 by Łukasz in socjeta

Byłem na wieczorze poetyckim. Wieczory poetyckie należy zlikwidować. Jak sami nie damy rady, to poczekajmy na jakichś skośnookich najeźdźców, którzy wyjdą z mgły 11, powiedzmy, listopada 2017 roku i zaprowadzą nowy porządek: ciastka z kotów, matura z foot sex, zakaz zgromadzeń masowych, na których czyta się wiersze. Naprawdę – dość. Mizerykordia w łapkę i ciach. […]

Szpakoiada

Posted: 12th Grudzień 2010 by Łukasz in beatyfik(a)cje, socjeta

Szpakoiada, albo dramy podstarzałego celeba, albo Łódź jest dekadencka i zdegenerowana vol.2   Wszyscy szczęśliwi celebryci są do siebie podobni, każdy nieszczęśliwy celebryta jest wydymany na swój sposób. Nie inaczej było z Marcelem Wawrzyńcem Szpakiem. Gwoli uściślenia – nieszczęśliwy celebryta to były celebryta. Najgorszy status z możliwych. Coś jak radioaktywna plotka o łowieniu żywych chłopięcych […]

Być jak Janusz Głowacki

Posted: 7th Grudzień 2010 by Łukasz in biblioteka

Właśnie – być ja Głowa. Pisałem już o tym kilkanaście stopni Celsjusza na minusie temu. Ale teraz chce powtórzyć i rozwinąć. A przede wszystkim wyjaśnić, że u mnie „być jak Głowa” znaczy wyglądać jak Głowa, ruszać się jak Głowa, mówić jak Głowa. Mieć jego mimikę i notes z telefonami. Odchodzić z padołu jako Głowa. Zgorzknieć […]

Tribute to Iza Natasza Czapska

Posted: 5th Grudzień 2010 by Łukasz in beatyfik(a)cje, socjeta

Tribute to Iza Natasza Czapska, albo dwóch na głodzie, albo Łódź jest dekadencka i zdegenerowana  Łukasz Marek Mateusz Najder rozmawia z Marcelem Wawrzyńcem Szpakiem  Na to spotkanie czekałem od 3 lat. Od dnia, w którym po raz pierwszy przeczytałem jego debiutancką powieść o niepokojącym tytule: „Rozporcjowany pasierb”. „Rozporcjowany pasierb” to jedna z najmocniejszych książek ostatniej dekady […]

O czym piszę, kiedy piszę o Carverze

Posted: 1st Grudzień 2010 by Łukasz in biblioteka

Zima w mieście, feerie w domu. Jako że poranek okazał się porankiem po apokalipsie – śnieg pod blokiem, śnieg na ulicach, śnieg na placu Kilińskiego – nie dojechałem na zakład i wróciłem do siebie. Wróciłem lżejszy o kilkanaście stopni Celsjusza, ale za to ubogacony wiedzą na temat nawyków żywieniowych rodaków i jakości ich szkliwa. Bracia […]