Archive for August, 2011

HHhH

Posted: 20th August 2011 by Łukasz in biblioteka

Wyobraźcie sobie kogoś bardziej przerażającego niż Himmler, Goering, niż Goebbels. Kogoś, kto w pasji wyrządzania zła dorównywał Hitlerowi. I z pewnością by go w tym brutalnym rzemiośle przegonił, gdyby tylko dano mu czas i pozwolono zmaterializować każdą z wynaturzonych fantazji, jakie seriami lęgły się w jego głowie. To on odpowiadał za „prowokację gliwicką”. On był […]

dzienniki andaluzyjskie, vol. 2

Posted: 13th August 2011 by Łukasz in demo emo, dzienniki andaluzyjskie

12 lipca poranek Mamy 5 Gorących Kubków Borowikowa, 5 Gulaszowa, 5 Rosół z Kury, 2 kisiele cytrynowe, 3 owoce leśne, 6 budyniów (śmietankowe i waniliowe), 10 chińskich zupek yumyum o smaku kurczak ostry, 50 herbat expressowych i całą galaktykę mini-dżemów,  lilipucich miodów, czekolad w proszku i łakoci w granulacie… a także 3 opakowania żółtego sera, […]

4 zdania o Hrabalu

Posted: 10th August 2011 by Łukasz in biblioteka

Był taki mały, że przywiozłem go pod kurtką. Kilkumiesięcznego boksera kupionego pod stadionem ŁKS-u wprost z tekturowego pudła po bananach, w którym leżakował ze swoją siostrą na zimowym szaliku w kratę, zgięty w łuk jak martwa krewetka, bezbronny, odurzony tlenem i wrześniowym słońcem, szczeniak nastukany po grubszej imprezie. Z łatwością wszedł za połę dżinsowej katany, […]

dzienniki andaluzyjskie, vol. 1

Posted: 5th August 2011 by Łukasz in demo emo, dzienniki andaluzyjskie

10 lipca, niedziela Jest taki piękny polski obyczaj: żeby wylecieć z Polski samolotem, najpierw wypada trochę po Polsce pojeździć. Najlepiej taborem PKP. Nie ma bata. Zwłaszcza gdy żyjesz w polu siłowym Łodzi, która do swojej ogólnej chujowości dokłada i to, że górą można się z niej wydostać tylko w dwóch kierunkach: północna Europa (robota) lub […]