Archive for November, 2011

Ultimate True Bang Bang Michaśka Kinky Show

Posted: 30th November 2011 by Łukasz in demo emo, socjeta

W tym roku wcześniej odpakowałem jeden z gwiazdkowych prezentów. Mogłem – pewnie dlatego, że przez ostatnie 11 miesięcy byłem grzeczny i spolegliwy niczym syn proboszcza. Darowałem więc sobie oprawę, przeszedłem do sedna. Bo cóż z tego, że nie dowieźli jeszcze śniegu, nie wypuścili na miasto mikołajów i zgrai metroseksualnych elfów, nie zarządzili masowego rżnięcia w […]

Michaśka wraca

Posted: 20th November 2011 by Łukasz in biblioteka

Nowy Witkowski daje radę. Więcej nawet – kopie dupę i podnosi stężenie piękna i dobra w naszym ponurym słowiańskim uniwersum. Dzięki niemu ta jesień jest lepsza. Mniej bolą lodowate poranki, II rząd Tuska, III tajemnica smoleńska. Radość tym większa, bo zacząłem już otwarcie powątpiewać  w twórcze moce Michaśki. A to za sprawą tego kosmicznego zonka, […]

Philip Kaczmarski Dick

Posted: 15th November 2011 by Łukasz in demo emo, socjeta

Kolega Maciej Kaczmarski jest dobrym kolegą. Nie tylko wzorowym konsumentem, prawym obywatelem i jegomościem miłym w obejściu, ale i artystą. I to w dwóch postaciach. W pierwszym z tych wcieleń, jako Fabryka Dźwięków Syntetycznych, infekował nutami z komputera i dzięki tłuściutkim wyrobom ze swojej podręcznej garmażerki zapewnił wujciowi-pocztówki-z-paranoi wiele twórczych nocy. Tak, to prawda, niejedna […]

Streszczaj się, Paszeko!

Posted: 11th November 2011 by Łukasz in biblioteka

Najnowszą książkę Konwickiego przeczytałem między Zgierzem a Warszawą, trochę tu a trochę tam, w pociągu, na ławeczce w Złotych Tarasach, podczas szkolenia z pisania wniosków ministerialnych, w autobusie nr 1 i u siebie na kwadracie. U siebie na kwadracie – najwięcej. Wyjątkowe doświadczenie w wyjątkowych okolicznościach. Jesień za pasem, słońce, które już tylko oświetla rzeczy, […]

Kraków, listopad, niemal koniec świata

Posted: 7th November 2011 by Łukasz in demo emo, socjeta

Drugi weekend listopada spędziłem tak jak co roku – kulturalnie, miło, w Krakowie. Pogoda dopisała, słońce robiło swoje. Czająca się za plecami zima sprawiała, że ranki były rześkie, a o północy waliło z ust parą niczym z rozeźlonego Eyjafjallajokulla. Liście na chodnikach, liście na skwerach, liście pod kopcem Kościuszki. Wyglądało to – te szafranowe, rude […]

Smużka cienia

Posted: 1st November 2011 by Łukasz in demo emo

W lipcu wysyłały mnie na kolonie. Kolonie – jak to kolonie. Wracałem z nich bogatszy o nowe doświadczenia i techniki, lżejszy o kilogram, dwa, opalony, z poobijanymi kolanami, niańcząc na języku szczwane repliki, które poprzejmowałem od chłopców spod innych szerokości geograficznych, i którymi siałem potem u siebie na ulicy i w domu, póki nie oberwałem […]