Babel

Posted: 8th lipiec 2012 by Łukasz in biblioteka

Jest w literaturze kilku majstrów i szpeniów, ale Babel jest tyko jeden. W każdej z dyscyplin, w której brał udział, był mistrzem. Łapa do stylu, bujająca nawijka, oko, które chwytało wszystko, ucho zbierające z powietrza dźwięki lepiej niż najczulszy sprzęt, serce do człowieka i ironia, od której czytelnikowi cierpną dziąsła. Babel znał miarę. Krajał akurat i łączył w taki sposób, że nie widać ściegów. Babel wiedział kiedy mówić, a kiedy skończyć. To rzadka umiejętność. I u pisarzy, i u bliźnich.

Nikt nie robi takich zdań jak on. Babel w swoim zdaniu jest zarówno poetą, który chwali zgrozę i urodę świata, jak i kronikarzem, inwentaryzującym ludzi, zjawiska i przedmioty składające się na tę konkretną epokę, okrutną i krwawą, dodajmy, w której przyszło mu tworzyć i żyć. Babel posiadł – i spożytkował w swojej sztuce – dar nadprzyrodzonej wręcz kondensacji treści na skromnej przestrzeni pojedynczej frazy. Jemu starcza ledwie kilka stron, by opowiedzieć to i tyle, na co inni potrzebują tomu. Zdania Babla są jak gwoździe, solidne, dobre gwoździe, które mają służyć przez lata. Jego zdania przy zdaniach innych, tych odurzonych własną paplaniną producentów bestsellerów, tokujących felietonistów, stołecznych literatów, hermetycznych krytyków, tych rezonerów i nudziarzy, z którymi na co dzień mamy do czynienia, są jak żelazo przy żelatynie, jak ciepło prawdziwego ognia przy cieple prawdziwego termoforu.

Kto dotąd Babla nie czytał, niech przeczyta. Są przyjemności, których powinien zaznać każdy. Kto czytał – niech sobie powtórzy. Lepiej po raz kolejny przeczytać Babla niż po raz pierwszy którąś z modnych sław lub czempionów z naszego kurnika. Nadarza się po temu pierwszorzędna okazja. Oto pojawiła się księga – blisko 800 stron najprzedniejszej literatury. To „Utwory zebrane” Babla w kongenialnych przekładach Siemaszkiewicz, Dłuskiego, Woroszylskiej, Gruszeckiego i Pomianowskiego. Zwłaszcza Jerzemu Pomianowskiemu należy się osobny i głośny dank za to z jakim zapałem, maestrią i konsekwencją przyswaja Babla polskiej świadomości i mowie.

W rzeczonych „Utworach zebranych” pomieszczono praktycznie całego Babla. Są więc tutaj i opowiadania odeskie, i „Armia Konna”, i „Dziennik 1920”, i dramaty, „Zmierzch” i „Maria”, i potężny korpus wszelkiej maści bonusów – rzeczy rozproszonych, juweniliów i ineditów. Otwiera tę księgę życiorys Babla pióra Pomianowskiego, domyka – historia życia Babla na fotografiach. Od pucołowatego gimnazjalisty po opuchniętego od bicia wroga ludu, na pół roku przed rozstrzelaniem. Lektura Babla skłania do rzetelnej weryfikacji niegdysiejszych superlatyw i ochów pod adresem innych autorów, którzy na pozór parali się tym samym fachem co i on. Do tego i do prostej konstatacji: Babel to mistrz.

Przeczytajcie wszystko, co napisał ten człowiek.

  1. kolega Tetrix pisze:

    Wygrałeś, Zgierzaninie. Sobie kupię.

  2. Łukasz pisze:

    @ kolega Tetrix

    Samo dobro. Ten „Dziennik 1920” jaki. Cormac się chowa, jesli idzie o horror, zwłoki i rozpierdolki w miasteczkach.

  3. Łukasz pisze:

    @ nameste

    Się cieszę.

  4. nameste pisze:

    Nie, to ja się cieszę :) [moja notka o tym samym tytule pochodzi sprzed 3 lat, entuzjazm wyraża podobny]

  5. Łukasz pisze:

    @ nameste

    Czytałem, czytałem. Ty pierwszy zwracałeś uwagę na to, jakie cuda w tłumaczeniach Babla wyprawia Pomianowski.

  6. Aleksandra pisze:

    A co, gdy mimo najszczerszych chęci i ogólnej miłości do Rosji, akurat Babel nie przypadł, nie zażarł nikak? Co wtedy? Spróbować za np. dekadę czy poddać się, choćby w imię niemęczenia się?

  7. sowa pisze:

    „Przy jego zda­niach zda­nia innych […] są jak żelazo przy żela­ty­nie” – albo chodziło o „Jego zdania przy zdaniach innych”, albo nie rozumiem.

    Polecanki bardzo zacne. Korzystam.

  8. Łukasz pisze:

    @ Aleksandra

    Do nikogo, nawet do Babla, nie można się przymuszać. Jak nie działa, to nie działa. Zajrzeć za lat kilka. Bo a nuż zadziała? A Rosja bogata w dobrych pisarzy, więc jest w kim wybierać.

    @ sowa

    Niby „sowa” a sokole oko. Dzięki za czujność – już poprawiłem. I dzięki za miłe słowo.

  9. Aleksandra pisze:

    Dziękuję za usprawiedliwienie. ;) Teraz nyje jakby mniej.

  10. zaczytAnia pisze:

    Ja …olę! Znowu mi to zrobiłeś! Znowu zmieniam listy zakupów i lektur, żeby wcisnąć coś, co opisałeś…
    ;)

  11. Bibliomisiek pisze:

    Nazwisko znam… Teraz wydaje mi się niewąsko, że Babel jest dla mnie must-read (z braku środków na must-have), między innymi z racji estymy, jaką darzę Rembeka.

  12. Łukasz pisze:

    @ zaczytAnia

    Tak, wiem. Jestem potworem.

    @ Bibliomisiek

    A wiesz, że Babel i Rembek walczyli ze sobą w nocy z 30 na 31 sierpnia 1920 roku pod Zamościem? I obaj ten bój opisali, na dodatek. Poczytaj sobie o tym niezykłym spotkaniu u Gondowicza („Paradoks o autorze”, esej „Koń rydzy”) i/lub u Kaczorowskiego w jego „Balladzie o kapciach”.

  13. Bibliomisiek pisze:

    @Łukasz
    Nie, nie wiedziałem. Esej Gondowicza już znalazłem: http://niniwa2.cba.pl/gondowicz_babel_kon_rydzy.htm. A do Kaczorowskiego dotrę międzybibliotecznie. Dzięki za namiary.

  14. fan-terlika pisze:

    Babel mówi mało, ale on mówi smacznie. On mówi mało, ale człowiek ma chęć, żeby on jeszcze coś powiedział.