Słowo jest Burroughsem

Posted: 19th October 2013 by Łukasz in biblioteka

Burroughsa albo się lubi, albo nie. Dosadniej może jeszcze, ostrzej: albo się go uwielbia, albo odrzuca. Bo temu, komu w literaturze nie w smak są najdziksze eksperymenty formalne, parzenie słowa z obrazem, w tym ruchomym, i dźwiękiem, demolowanie tego, co zwykliśmy nazywać fabułą, rezygnacja z powoływania do istnienia pełnowymiarowych bohaterów,omal ludzkich bytów wyposażonych w maniery, imię i własną biografię, wyrzeczenie się logicznej i przyczynowo-skutkowej intrygi na rzecz akcji, która po prostu trwa i której celem nie jest wyrychtowanie efektownego finału, domknięcia z morałem, ostentacyjne i naturalne dzielenie się z czytelnikiem własnymi obsesjami, koszmarami i wizjami – makabra i brutalność level hard – groteskowe modyfikacje świata przedstawionego, w którym dzieje się albo dziać się może wszystko (i to naraz), naturalistyczno-poetyckie opisy miłości z chłopcami, ćpania, mordu, życia na marginesie społeczeństwa i w gettach widmowych i realnych metropolii, w slumsach i lochach Ziemi, ten do Burroughsa się nie przekona. Dla tych drugich Rafał Księżyk napisał książkę.  

09.11.indd 

„23 cięcia dla Wiliama S. Burroughsa” to pierwsza monografia Burroughsa w Polsce, biograficzno-krytyczny esej, który ubogaca chudą jak dotąd biblioteczkę teksów o Burroughsie w języku Stefana Żeromskiego – tekstów o niezwykłym człowieku, oryginalnym myślicielu i awangardowym pisarzu. Dotąd, wydaje mi się, jedynie w tangierowskim numerze Literatury na Świecie (nr 7-8 2005) można było znaleźć jakiekolwiek omówienia twórczości Burroughsa i glosy tyczące się jego burzliwej, tragicznej i niezwykłej egzystencji. Dzisiaj – i wraz z pojawianiem się u nas kolejnych tłumaczeń książek Burroughsa –  zaczyna się to, na szczęście, powoli zmieniać.    

„23 cięcia” to frapujące i zgrabne kompendium wiedzy o dziele i przygodach demonicznego, zawsze niepoprawnego wujaszka Bila, jak i komunikatywny przewodnik po jego systemie, tym osobnym uniwersum, które zbudowal w pojedynkę. Księżyk nie naucza tutaj z ambony, nie wykuwa jedynej i obowiązującej interpretacji, nie żongluje zbędną erudycją i hermą – Księżyk wskazuje kierunki i objaśnia, jest kimś w rodzaju pomocnego i kompetentnego Wergiliusza, który prowadzi nas pewnie po spiralach burroughsowskiej otchłani, w głąb inferna Interzone.     

W „23 cięciach” ciekawie i w przystępnym sposób wskazane zostały i opisane główne składowe estetyki i filozofii Burroughsa (wirusowa teoria słowa, proklamowanie Nova Mit etc.), jego techniki narracyjne (cut-up!), koleje życia i osoby, które miały mniej lub bardziej bezpośrednie przełożenie na kształt jego twórczości i wpływ, jaki wywarł on – a jest to wpływ nie do zakwestionowania i przemożny – na artystów mu współczesnych i tych którzy pojawili się po nim. W ujęciu Księżyka jawi się Burroughs jako bezkompromisowy eksperymentator, autsajder i guru, niezmordowany poszukiwacz uciech, doświadczeń i możliwości wyrazu, skwaszony mentor, wyrafinowany geniusz i wieszcz, który zapowiedział lub wręcz zainicjował sporo z tego, w czym obecnie funkcjonujemy.

(proza Burroughsa – dop. mój) Przepowiada świat wymieszania kultur i ras, omotany przez wszechwładne manipulatorskie media i globalne korporacje nieustannie doskonalące maszynerie kontroli. Daje przy tym instrukcje przetrwania dla człowieka, który się rozprasza. Wszystko to uczyniło Burroughsa jednym z najważniejszych myślicieli epoki informacji na długo przed tym, nim się zaczęła.

Książka dla Burroughsa to nie wyściełane sreberkiem pudełko z pralinkami i ptasim mleczkiem, nie rozwijana harmonijka z historyjką, ale laboratoryjna kolba, w której miesza się trucizny, chemię, bimbry i kwasy – wypija zeń i czeka na efekty. Albo brudna bomba. Albo nielegalne radio, które nadaje poniżej częstotliwości korporacyjnych i rządowych, wzywa do buntu, anarchizuje eter, staje się głosem w waszych głowach.    

Za najważniejszą procedurę rewolucyjną uznawał Burroughs poszukiwanie technik odwarunkowania. Usunięcie automatycznych reakcji nabytych w procesie socjalizacji i odreagowanie całej kulturowej przeszłości. Oto cele prawdziwej rewolty, która może doprowadzić do zmiany świadomości, jeśli posłuży się nowymi mediami. Masowa perswazja to obecnie najważniejsza gałąź techniki: „Kto włada komunikacją, kontroluje kraj”. Jej technologie mogą jednak posłużyć wyzwolicielskiemu przeprogramowaniu. Media są dostępne każdemu. Z definicji nie podlegają kontroli. Bywają formą dominacji tylko wtedy, gdy tworzą monopol. Rewolucjonista staje się nomadycznym partyzantem, ale nade wszystko technikiem na froncie nieustającej wojny informacyjnej. Nie może obalić rządu, może zakłócić komunikację i wywołać chaos.

23_ciecia_kolaz

„23 cięcia dla Williama Burroughsa” to nad wyraz pożywna lektura, wydarzenie i fachowa robota kogoś, kto Burroughsa zna na wylot i wielbi, obcuje z nim od lat, ale to uwielbienie nie skłania go do wznoszenia mu pomnika i regularnego spopielania pod nim kadzidła, ale do infekowania innych fascynacją i szacunkiem wobec tak wybitnego pisarza. W pakiecie kapitalne kolaże autorstwa Krzysztofa Stryjewskiego, obszerne kalendarium życia i twórczości Burroughsa, jego bibliografia, dyskografia i filmografia oraz indeks. Koniecznie.

Jest już po końcu świata, jak zwykł mawiać Sun Ra, a Bill zaczyna się krzątać.

  1. Wojtek S. says:

    Nie dostrzegłem przy czasowniku ‘ubogacać’ ironii ani cudzysłowu. Zaczynam się obawiać, że to okropne słowo, zaszczepione nam przez prymasa Glempa, staje się coraz bardziej popularne…

      

  2. Łukasz says:

    @ Wojtek

    Mnie się akurat to słówko podoba i będę je w różnych kontekstach stosował.