Kwestia Miłosza

Posted: 16th Maj 2011 by Łukasz in demo emo, socjeta
Możliwość komentowania Kwestia Miłosza została wyłączona

Jeśli dysponujesz, koleżanko, kolego, banknotem dziesięciozłotowym, to za jego sprawą wejść możesz w posiadanie zacnego miesięcznika Odra, w którym wydrukowano tekst mojego autorstwa traktujący o cudownie ujawnionym, a wcześniej nieznanym, dziele Czesława Miłosza. Ewentualnie wystarczy kilka minut na stojaka w Empiku.


zamglony dowód rzeczowy:

wyimek, na zachętę:

„Najgoręcej protestował Kraków. Ów prastary gród, owa ostoja jednorożców, aniołów i poezji śpiewanej, zatrząsł się z oburzenia, gdy pierwsze egzemplarze, twarda oprawa, minimalistyczny layout, cena 29,90 pln, urosły na księgarskich pólkach. Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy atakują książki. Czemu akurat tam zareagowano aż z taką agresją? Nie tyle bym ich usprawiedliwiał, co próbował wczuć się w ich sytuację i tolerował wzburzenie, gdyby Miłosz zostawił nam w spadku jakiś niesmaczny kawałek o emerycie zezującym na gimnazjalne Zuzanny, albo wyznanie, w którym opowiada o swoim młodzieńczym udziale w zbrodniczej umundurowanej organizacji (jak Gunther Grass), albo antologię kąśliwych wycieczek pod adresem kolegów po piórze, stek insynuacji nie mających pokrycia w dokumentach i u żywych świadków epoki. Ale – nie. W ostatniej książce Miłosza nie ma ani słowa – ani nawet joty – o tego rodzaju symbolach i wątkach. A co jest?”

 

Specjalne, osobne, gorące podziękowania dla Bartosza i Przemysława.

Comments are closed.