Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | ŚCIANKA: wywiad z Maćkiem Cieślakiem
środa 21.11.18

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
ŚCIANKA: wywiad z Maćkiem Cieślakiem

Rozmawiamy z Maćkiem Cieślakiem, wokalistą i gitarzystą zespołu Ścianka.

Ultramaryna: Od samego początku wystrzegaliście się przynależności do jakiejkolwiek sceny niezależnej na wybrzeżu. Powiedz czy trudno jest zadebiutować młodemu, nikomu nie znanemu zespołowi bez żadnego wsparcia?

Maciek Cieślak: Myślę, że debiut na polskim rynku jest ogólnie trudną sprawą dlatego, że zazwyczaj publiczność przychodzi na koncerty na podstawie kredytu zaufania, którym darzy wykonawcę. Krótko mówiąc: ludzie wiedzą na co mogą liczyć i po to przychodzą do klubu. Jeżeli zespół nie jest znany, to nikt na niego nie przychodzi chyba, że osoby przypadkowe. Tak więc w przypadku młodych grup, które nie powstają dlatego, że wytwórnie wymyślają sobie taki zespół, kampania promocyjna opiera się na graniu koncertów w klubach. Pomimo tego, że promocja taka pochłania o wiele więcej czasu niż w przypadku reklamy wysokobudżetowej, ta droga jest jedyną normalną.

W 1996 r. na składance dołączonej do „Jazz Forum” ukazuje się wasz utwór „Struktura 2” i od razu wywołuje sporo zamieszania. To jest druga połowa tego utworu – druga część „Struktury”. Nazwaliśmy ją nr 2 ponieważ oryginalna „Struktura” jest 2 razy dłuższa, a tu zmieściła się tylko połowa. To był pierwszy utwór, który się oficjalnie ukazał. Dla nas miało to o tyle przełomowy charakter, że właśnie ten utwór usłyszał Rafał Księżyk, któremu zawdzięczamy to, że ktokolwiek nas usłyszał. Spodobał mu się ten kawałek, więc przyjechał do Trójmiasta zrobić z nami wywiad. Potem zaczął o nas pisać.

Przed wydaniem Statku kosmicznego ukazała się kaseta Robaki. Opowiedz coś więcej o tym materiale. Robaki to kaseta demo. Z nagrań, które robiliśmy na dwa mikrofony, deka i na magnetofon kasetowy, skompilowałem materiał. Zrobiłem sam okładkę i to się nazywało Robaki. Sprzedałem tego z pięć sztuk czy coś w tym stylu, bo tylko parę osób było zainteresowanych. Teraz chciałbym ten materiał normalnie wrzucić na CD i upłynnić. Słyszałem, że ktoś to sprzedawał przez internet. To bardzo niedobrze i proszę, by nikt tego nie kupował, ponieważ za jakiś czas będzie można tę płytę kupić w lepszej wersji dźwiękowej i jakby z nasza sygnaturą.

Jak doszło do waszego spotkania z Tymonem Tymańskim i wydania waszej pierwszej płyty przez Biodro Records? Tymon Tymański, podobnie jak my, mieszka w Trójmieście i założył tam Biodro Records po to, żeby wydawać własna muzykę. Jednak żeby wytwórnia miała sens musiał też wydawać inną muzykę. Z tego co wiem miał wydawać Ego. Grzegorz Nawrocki z Tymonem są bardzo dobrymi kumplami, ale Ego podpisali kontrakt z Anteną Krzyku i Tymon nie za bardzo wiedział kogo wydać, więc pomyślał, żeby wydać nas. Poszedł na koncert, spodobało mu się i wydał.

W 2001 r. wychodzi wasza druga płyta pt. Dni wiatru – zupełnie inna od pierwszego albumu. Statek kosmiczny był hałaśliwą, energetyczną dawką muzyki, pełną brudnego gitarowego grania. Dni wiatru jest natomiast płytą post-rockową, gdzie oprócz paru piosenek znajdują się głównie utwory, które można nazwać pejzażami muzycznymi lub poematami dźwiękowymi. Jak wyglądała ewolucja, którą przeszliście między tymi płytami? U nas nie zaszła żadna ewolucja. To nie jest tak, że na początku graliśmy rzeczy, które znalazły się na Statku Kosmicznym, a potem nagle zaczęliśmy grać inne rzeczy, które ukazały się na płycie Dni Wiatru. Połowa utworów, które ukazały się na drugiej płycie pochodzi z lat ‘94-‘95, czyli jeszcze sprzed pierwszej płyty. Jest tam także parę utworów, które powstały później. Zostały one razem zgrupowane na tej płycie, że tak powiem tematycznie. Dni wiatru są dla mnie osobiście manifestem estetycznym i emocjonalnym. Próbowaliśmy pójść na maxa jeżeli chodzi o wyobraźnię, nie uwzględniając barier stylistycznych. Chcieliśmy wypowiedzieć się w sposób jak najbardziej osobisty. I w związku z tym na płycie są utwory, które odpowiadały temu założeniu.

Zaskakujecie cały czas. Ostatnim waszym wydawnictwem jest Sława EP. Skąd pomysł na covery sztandarów muzyki rockowej (m.in. „Smoke on the water” Deep Purple), wziąwszy pod uwagę to, że kiedyś powiedziałeś, iż rock się skompromitował? Utwór Deep Purple nagraliśmy w takiej wersji, by udowodnić, że rock się skompromitował. Natomiast kwestia tej kompromitacji polega tylko na podejściu do zagadnienia grania rockowego. Można to robić tak, żeby to nie było kompromitujące, rezygnując z kwestii związanych z białymi kowbojkami i przeróżnymi akcesoriami. Mówię tutaj przenośnie o treści w muzyce. Co jakiś czas pojawia się hasło, że rock'n'roll umarł i pochodzi ono już z połowy lat 60. Jak widać jest to hasło efektowne, ale nieprawdziwe. Nie sądzę, żeby rock kiedykolwiek umarł i ciągle ludzie będą potrzebować tego rodzaju energii. A rodzajów energii jest dużo i dlatego ludzie potrzebują różnego rodzaju muzyki.

Oprócz tego, że jesteś muzykiem, zajmujesz się również produkcją. Opowiedz o projektach, w których brałeś udział? Ostatnio Lenny Valentino. Wcześniej był zespół Plum, który wydał bodajże Gustaff Records, a teraz kończę miksować drugą płytę zespołu Kristen. To jest moja ulubiona polska grupa.

rozmawiał: Adrian Chorębała
ultramaryna, luty 2002






teksty
DANNY FIELDS: Danny mówi
Danny Fields – legenda zza kulis amerykańskiego przemysłu muzycznego, bohater tysiąca anegdot i licznych podpi... >>>

DAWID PODSIADŁO: Co przeżyte, to zaśpiewane
Z Dawidem Podsiadło, wokalistą będącym chlubą Dąbrowy Górniczej, rozmawiamy o osobistym charakterze właśnie wydane... >>>
komentarze: 14

JACEK BOŃCZYK: Dobrze się dzieje
Jacek Bończyk to w światku piosenki aktorskiej jedno z najważniejszych nazwisk. Pamiętny zwycięzca Przeglądu Piosenk... >>>

DZIELNICA BRZMI DOBRZE: Katowickie dzielnice brzmią bardzo dobrze
Tytuł Miasta Muzyki UNESCO zobowiązuje! Na szczęście w Katowicach dobrych dźwięków nie brakuje. Wystarczy tylko umieć je... >>>

PIOTR SCHMIDT: Chciałem sobie sprawić prezent
Zaczynał jako student Akademii Muzycznej w Katowicach. Teraz jest stypendystą University of Louisville w Kentucky (U... >>>
komentarze: 10

JUSTYNA ŚWIĘS: Małe rytuały
Justyna Święs pięć lat temu stawiała swoje pierwsze kroki na scenie muzycznej. Nieśmiała dziewczyna o niesamowitym g... >>>

KUBA WIĘCEK: Jazz spoza szuflady
Zdobywca Fryderyka za jazzowy debiut 2017 roku oraz Mateusza Trójki, student prestiżowego Rhythmic Music Conservator... >>>

ŚLĄSKA FILMÓWKA: Katowicka Nowa Fala
Laurki mają to do siebie, że ociekają słodyczą i trudno w nie uwierzyć. Na szczęście z okazji 40. rocznicy istnien... >>>
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2018
10.08.2018
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2018
2.07.2018
Off Festival 2017
8.08.2017
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2017
7.07.2017
Gorillaz
20.06.2017
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2018, wszystkie prawa zastrzeżone