Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | ALEKSANDER KOŚCIÓW w Niskim Nakładzie
czwartek 21.08.14

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
ALEKSANDER KOŚCIÓW w Niskim Nakładzie

„Świat nura” Aleksandra Kościówa to zniewalająca książka-tajemnica. Szkatułkowa konstrukcja przygód antykwariusza Arrlo wciąga czytelnika w nieoczywisty świat. Hipnotyzuje i zastawia pułapki na zdroworozsądkowe przyzwyczajenia. Książka jest wymieniana jako jedna z najciekawszych pozycji w polskiej literaturze w 2006 roku. Aleksander Kościów, debiutant w pisaniu prozy, ma spore doświadczenie jako twórca – jest kompozytorem muzyki. W związku ze spotkaniem 28 lutego w Kronice zadaliśmy autorowi kilka pytań.





Ultramaryna: W jaki sposób pisze się powieść tak długą i wielowątkową jak „Świat nura”?

Aleksander Kościów
: Dla mnie osobiście był to proces, którego elementy i podstawy znam z praktyki kompozytorskiej. Oczywiście nie da się tu zastosować takich mechanizmów w całej rozciągłości, ale dla mnie najbardziej istotnymi paralelami były kwestie formy (pracy nad formą), czegoś, co u nas nazywa się tektoniką dzieła – chodzi o rozplanowanie napięć, punktów zwrotnych i wszystkich tych czynników, którymi twórca świadomie wpływa na przebieg wrażenia odbiorcy. Ponadto na bazie doświadczeń kompozytorskich w miarę komfortowo dała się zastosować technika tzw. „prekompozycji” – co, ile i w jaki sposób planować (szkicować?) zanim zacznie wypełniać się formę materiałem, treścią. Myślę, że te dwa czynniki na pewno pomogły mi w zapanowaniu nad powieścią w kontekście fabuły i formy, zważywszy, że forma jest obszerna, a fabuła wysoce skomplikowana.

Arrlo, główny bohater „Świata nura”, mieszka w mieście, które sam wymyślił, ale sytuacje przytrafiające się mu często go przerastają. Czy można przyjąć w związku z tym, że wyobraźnia pokonała bohatera wikłając go w zaskakujący ciąg sytuacji? Żeby odpowiedzieć na to pytanie (które jest też trochę pytaniem do czytelnika), trzeba zastanowić się nad wybranymi aspektami przesłania i odszyfrować parę zagadek. Ja osobiście, jako autor, nie czuję się w mocy odsłaniać takich rzeczy wprost. Ale można za pewnik przyjąć, że Arrlo rzeczywiście nie jest „podpięty” do rzeczywistości miasta odpowiednio. Może to wynikać z faktu, że – jak mu się to niejednokrotnie wmawia – nie jest to jego naturalny teren bytowy. Nawiasem mówiąc Doulaix i Maaka też „zaginają” prawa fizycznej rzeczywistości wokół siebie. Następne zagadnienie, które siłą rzeczy pojawia się w kontekście tego pytania, to czy rzeczywiście Arrlo jest autorem – albo czy jest jedynym autorem – rzeczywistości miasta. Jeżeli nie – w mniejszym stopniu dziwi już, dlaczego ta rzeczywistość i jej sytuacje przerastają go, jak mówisz. A więc może to nie do końca jego wyobraźnia płata mu te figle. Jego główny problem jako (rzekomego?) autora miasta jest taki, że on tak sądzi, ale w sumie nie ma do tego chyba podstaw. Kto zatem ma?

Perypetie Arrlo oraz skrupulatne wyliczanie składników posiłków przypominają przypadki postaci z książek Murakamiego. Czytelnik do końca nie jest pewny, co jest prawdą, a co urojeniem. Czy proza autora „Przygody z owcą” miała wpływ na świat przedstawiony w twojej książce? Rzeczywiście, twórczość tego autora nie jest dla mnie bez znaczenia. Nie dziwię się temu, że w niejednym aspekcie narzuca się takie skojarzenie. Nie jest ono rzecz jasna zamierzone jako wzorzec, ale nie ukrywam, że świat i język powieści tego autora oddziaływuje silnie na moją wyobraźnię – nie tylko jako czytelnika. Natomiast częstotliwość opisów jedzenia, choć zwraca może uwagę, nie miała w moim zamierzeniu funkcji uczynienia z jedzenia kwestii wyjątkowej, poza pewną metaforą pochłaniania jako przejawu nieograniczonej konsumpcji podniesionej z poziomu potrzeb do poziomu usprawiedliwianej medialnie i społecznie obsesji.

„Świat nura”, chociaż jest mocno zanurzony w formie powieści łotrzykowskiej z elementami fantastyki, jest jednak opowieścią bardziej zaawansowaną myślowo. Czytelnikowi jest potrzebna pewna wiedza, by wyłapać więcej sensów i odnośników. Jakie podpowiedzi mógłbyś wskazać, by ułatwić czytelnikowi wyłapywanie tropów w tej postmodernistycznej gęstwinie? To wyjątkowo onieśmielające pytanie. Jedną z istotnych sfer „Świata nura” jest jego zagadkowość – a ściślej mówiąc może raczej pewna wielopiętrowa metaforyczność. Z całą świadomością spiętrzałem tu pewne kody, i to w taki sposób, żeby czytelnik odszyfrowywał je na własny użytek albo wręcz nie odszyfrowywał w ogóle. Jedyna ogólna podpowiedź, jaką mógłbym dać jako autor, brzmi: „Czytelniku, zaufaj swojej wyobraźni, ale rozpędzaj ją również na szerokim horyzoncie wielokulturowej symboliki, wielopiętrowej metafory, bądź czujny, zbrojny w potencjał wiedzy humanisty i potrzeby odkrywcy (odkrywcy ‘mentalnego’)”.

W jaki sposób interaktywna forma łamigłówki „Świata nura” – zapętlenie się dwóch światów: mniej i bardziej rzeczywistego – ma wpływać na odbiór powieści? Oprócz tej ukrytej sfery moich autorskich intencji, wydaje mi się, że rzeczywistość w istocie ma nieco większy „zasięg”, niż ten, którego używamy żyjąc. Chciałem odpowiednio i sumiennie usprawiedliwić zasugerowane w książce prawdopodobieństwo istnienia i przenikania się rozmaitych rzeczywistości, otwierających się na siebie w odpowiednich warunkach. Istotne jest, jakie prawdy z wywołanych taką wzajemnością sytuacji czytelnik uzna za wartościowe. Trzeba się do nich ustosunkować – choćby po to, by znaleźć swój własny punkt widzenia na rozwiązanie fabuły.

Każdy ma swój kanon literatury – książki, do których lubi wracać. Jakie pozycje cenisz w literaturze i dlaczego lubisz do nich wracać, a co cię najbardziej odrzuca? Odrzuca mnie literatura, w której widać brak dbałości o język jako warsztat, oraz literatura, która (umiejętnie czy, nie daj Boże, nieumiejętnie) stara się epatować mnie atrakcyjnością tego, co złe, niewłaściwe, brzydki i ponure. Trudno jest dla mnie usprawiedliwić takie uwarunkowania. Do moich ukochanych twórców należą Murakami, Bułhakow (w zasadzie chodzi o „Mistrza i Małgorzatę”), Lagerkvist, Nabokov. Cenię też wybrane pozycje takich autorów jak Mulisch, Kundera, Cortazar i in.

Wiadomo, że jesteś kompozytorem. Czy myślenie muzyką pomaga w pisaniu? To jest tak trudne i głębokie pytanie, że mogę tutaj odpowiedzieć tylko bardzo ogólnie: mnie osobiście pomaga. Częściowo wyjaśniłem to wyżej.



rozmawiał: Adrian Chorębała
zdjęcie: Wydawnictwo Muza
ultramaryna luty 2007








KOMENTARZE:

2012-04-30 02:19
No mnie ta powieść rozwaliła totalnie. Język po prostu idealny, nic dziwnego skoro autor jest kompozytorem. Zakładam, że muzę robi równie dobrą jak styl literacki. Proza pod każdym względem idealna, mocno się zidentyfikowałem z bohaterem bo akurat w momencie czytania tej książki miałem podobne "jazdy". Zakończenie - fenomenalne. To jest coś czego nie da się zapomnieć. Tak jak "Komu bije dzwon" Hemingwaya. Panie Aleksandrze - wielki szacun.
Kmicic

2012-04-30 01:16
No mnie ta powieść rozwaliła totalnie. Język po prostu idealny, nic dziwnego skoro autor jest kompozytorem. Zakładam, że muzę robi równie dobrą jak styl literacki. Proza pod każdym względem idealna, mocno się zidentyfikowałem z bohaterem bo akurat w momencie czytania tej książki miałem podobne "jazdy". Zakończenie - fenomenalne. To jest coś czego nie da się zapomnieć. Tak jak "Komu bije dzwon" Hemingwaya. Panie Aleksandrze - wielki szacun.
Kmicic

2009-08-01 23:41
Wyjątkowo dobra książka jak na pierwszą powieść. Panie Kościów - jestem pełen uznania i gratuluje !
soldier

2008-12-22 12:01
Antrpologia szamanizmu? Ekstatyczna wędrówka w głąb samego siebie? Symbioza sprzecznych żywiołów? Polikilotermiczność duszy? Czyżby?
Wolf

2007-09-29 18:51
Ciekawy jest ten świat nura i kobiecość tej rzeczywistości z postępującą alienacją bohatera.Ponoć kobieta to aktywny czynnik alienacji.Dla takiego zagrożenia jakie niesie Arrlo dla rzeczywistości nura istotne jest aby orzeł nie spotkal mamuta.Aleksander Kosciów to bardzo młody człowiek,co dodatkowo powiększa zagrożenie ze strony kobiecości rzeczywistości,ale na razie nie jest jeszcze dla swiata nura zagrozeniem.Chłopiec ma ciekawy umysł,ale czy starczy mu sił i odwagi,zobaczymy.
andrzej

2007-07-02 13:22
Przeczytałem z zachwytem. Na książkę trafiłem przypadkiem (jakby to była ta o sadownictwie). Morin Khur - to instrument mongolski mogący być medium przenoszącym do innych światów (?) muszę to strawdzić - w każdym razie, niemalże święty, w tamtej kulturze. Pełen Szacun !!!
wojciech O

2007-05-04 00:18
Dopiero zacząłem, ale już muszę powiedzieć, że to niezwykła książka w polskiej - współczesnej literaturze. Naprawdę cięzko od niej odejść. Pasjonująca wędrówka w głąb ludzkiej świadomości, autokreacja bohatera, oniryzm, a wszystko opisane bardzo starannie, dobrym językiem. Naprawdę polecam. Pasjonaci literatuty z wyższej półki się nie zawiodą i być może też popadną w artystyczną amnezję i jak bohater tej powieści pokuszą się o wędrówki w głąb siebie by odkryć lub przynajmniej spróbować odgadnąć kim tak naprawdę jestem...
mariucha

2007-03-06 19:20
a na spotkaniu w Kronice okazało się, że Kościów to bardzo elokwetntna i wygadana persona. jeśli będziemy mieli więcej tak dobrych debiutów w prozie, wtedy będzie można mówić o renesansie polskiej literatury...
tomasz_r

2007-02-24 18:35
Tak - Świat Nura ma dla mnie dużo z książek Murakamiego. Najważniejszy jest pomysł że do końca nie wiemy co jest rzeczywiste: czy głowny bohater jest tylko fantomem, wyobrażeniem czy to on wymyśla świat? Świat Nura na szczęscie nie jest powieścią z zakresu fantastyki, autor świetnie oddaje klimat zagubienia. Oby więcej takich debiutów! Polecam bardzo.·!
aneta


SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
TOMASZ OSSOLIŃSKI: Talent skrojony na miarę sukcesu
Mówi o sobie „skromny krawiec”. Nieskromnie należy jednak przyznać, że w swoim zawodzie osiągnął prawdzi... >>>

MARTA GAWIN: Do projektowania podchodzę w sposób konceptualny
Pewnie znacie jej projekty, ale o tym nie wiecie. Marta Gawin, absolwentka katowickiej ASP zaprojektowała m.in. iden... >>>
komentarze: 2

MACIO MORETTI: Na chwilę przed powstaniem Godzilli
Dwoma słowami Macio Morettiego przedstawić się nie da. No chyba że wypowiadając tylko jego imię i nazwisko, zresztą... >>>

INDU-KRAINA czyli za co lubimy ten Śląsk
Z biblii, a konkretnie z Księgi XI wiadomo, że twórcą przemysłu na ziemiach polskich był Przemysł II (1257-1296). P... >>>

MICHAŁ PAMUŁA: Nowe życie starych murów
Nie bójmy się marzyć. Z takiego założenia wychodzi Michał Pamuła, który wraz ze swoją żoną Sybillą Skałuba, w ramach... >>>
komentarze: 1

NO BAD DAYS: Z pamiętnika THE DUMPLINGS
Kiedy parę lat temu debiutował Kamp!, nikt by nie przypuszczał, że muzyka elektroniczna ukradnie serca polskim fanom... >>>

MAGNETIC CLOUDS: Podkręcamy głośniki
Nawet nie zdążyli się jeszcze na dobre rozkręcić, a już jest o czym pisać. Ich piosenka znalazła się w finale presti... >>>

NA JĘZYKACH: Lista kulinarnych zjawisk, które pobudzają na nowo apetyt
Nadchodzi zmierzch starego gastronomicznego porządku, do słownika na dobre wpisuje się: kooperatywa, bazar, rzemieśl... >>>

ARTUR ROJEK: Ujmujący neurotyzm
Stało się! Artur Rojek zadebiutował w końcu solowym albumem. I absolutnie udźwignął oczekiwania, a w paru miejscach... >>>
komentarze: 2
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Off Festival 2014
5.08.2014
Artur Rojek
9.04.2014
Moderat
4.04.2014
Iza Lach
17.03.2014
Ms. No One + Low Roar
11.03.2014
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2014, wszystkie prawa zastrzeżone