Serwis Ultramaryna używa plików cookies. Odwiedzając nasze strony akceptujesz otrzymywanie cookies (ciasteczek). Warunki dostępu do plików cookies możesz określić w swojej przeglądarce.

ZAMKNIJ

Ultramaryna | MONOTONIX: Monotonnie spontaniczni
czwartek 25.05.17

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
MONOTONIX: Monotonnie spontaniczni



O ich występach krążą już legendy. Kto ich jeszcze nie zna, musi wybrać się na koncert Monotonix! Powracają do Polski jako sensacja ostatniego Off Festivalu. W dodatku nagrali album studyjny i nie zamierzają spocząć na laurach. Rozmawiamy z Yonatanem Gatem, gitarzystą izraelskiej formacji.

Ultramaryna: Monotonix nie ma zbyt wiele wspólnego z monotonią. Jesteście ironiczni? Yonatan Gate: Naszą nazwę można odczytać też inaczej. Powtarzalność jest nakręcająca. Robienie ciągle tej samej rzeczy w kółko daje czasem ciekawe efekty. Trzeba być jednak spontanicznym! Może to zależy od tego, czy stawiasz sobie jakieś ograniczenia, ale przecież to my sami o nich decydujemy.

Czy to prawda, że założyliście zespół, bo byliście niezadowoleni z tego, jak grają lokalne zespoły w Tel Avivie? Wydaje mi się, że nasze koncerty są w dużej mierze reakcją na to, co działo się wokół nas. W Tel Avivie widzieliśmy nudne zespoły i znudzoną publiczność. Wszyscy grali, wyglądali i brzmieli dokładnie tak samo. Smutna muzyka wykonywana przed zasmuconą publiką. My chcieliśmy zrobić coś ekstremalnego, wyzwolić się od tego, co oglądaliśmy na co dzień. To był w jakimś stopniu bunt przeciwko pewnym normom. Przeciw temu, w jaki sposób w Izraelu wyglądały i brzmiały rock’n’rollowe koncerty. My po prostu nigdy za nimi nie przepadaliśmy. Wydaje się to teraz trochę dziecinne, ale buntowanie się takie właśnie jest: infantylne, zabawne, ale i w jakiś sposób ważne.

Wasz występ na tegorocznym Off Festivalu w Mysłowicach był prawdziwą sensacją. Jak go wspominasz? Och, wspominam go z wielką sympatią! Widziałem też jakieś video z naszego występu. Wyglądało to jak relacja z pola bitwy! Polska w ogóle jest specjalnym miejscem ze względu na swoją historię, szczególnie dla kogoś, kto pochodzi z Izraela. Każdy z nas ma tutaj jakichś przodków. Czujemy się związani z Polską i jest nam zdecydowanie bliższa niż inne europejskie kraje. Pamiętam, że koncert u was był naprawdę zwariowany. Ochroniarze nie wiedzieli, jak mają się zachować, więc stanęli murem wokół nas, co spowodowało, że publiczność jeszcze bardziej się rozszalała. Nasz wokalista Ami śpiewał stojąc na ramionach ochroniarzy, a zwykle oni nie wchodzą nam w drogę.

Właśnie! Ochroniarze dostają białej gorączki, kiedy zaczynacie grać, bo nie są w stanie poradzić sobie z szalejącym tłumem. Pewnie nienawidzą waszych koncertów! Mieliście z nimi jakieś śmieszne doświadczenia? Jeden z naszych największych fanów to wielki gość z ochrony z Seattle, który przychodzi tam na każdy nasz koncert – nawet, jeśli nie pracuje i nie zachowuje się jak ochroniarz. Widziałem też w Internecie zdjęcie, na którym jeden z ochroniarzy robił sobie fotkę w trakcie naszego występu. Podejrzewam, że oni chyba nas jednak lubią, tylko może akurat nie ci z Off Festivalu.

Jesteście znani przede wszystkim jako niesamowity zespół koncertowy, którego występów się nie ogląda, ale przeżywa. W jaki sposób mógłbyś zarekomendować wasz nowy studyjny album „Where Were You When It Happened”? Jest inny niż nasze koncerty, ale generalnie bardzo podobny. Nagrywając ten album bardzo chcieliśmy uchwycić atmosferę i energię występów na żywo. Graliśmy głośno i energetycznie, aby osiągnąć naturalne, koncertowe brzmienie. Praca nad albumem była dla nas nowym wyzwaniem i bardzo intensywnym okresem w działalności zespołu. Moim zdaniem udało się nam to, co sobie założyliśmy, no i piosenki są trochę lepiej zagrane, bo nie spadają na nas ludzie! Większość podejść wypadła świetnie. To według mnie najlepsza rzecz, jaką do tej pory wydaliśmy. Może ludzie nie dostrzegą tego akurat teraz, ale abstrahując od naszych koncertów i tego, co się o nich mówi, ja tak właśnie sądzę.

Jesteście często porównywani do Led Zeppelin, Thin Lizzy albo Black Sabbath. Z drugiej strony mówi się o was, że na nowo zdefiniowaliście i mocno odświeżyliście konwencję rockowego show. Może powinniście wydać album koncertowy albo DVD? Bardzo chciałbym nagrać kiedyś DVD. Niekoniecznie album koncertowy, bo sami raczej nie jesteśmy wielkimi fanami takich wydawnictw. Jeśli jednak uda się zarejestrować video z koncertu, z którego będziemy wystarczająco zadowoleni, żeby go uwiecznić, na pewno będziemy chcieli to zrobić. Myślę, że pewnego dnia to się stanie, może nawet bardzo szybko.

Przyjeżdżacie do Polski tuż przed świętami. Powinniśmy spodziewać się specjalnych niespodzianek? Mamy naszą nową płytę w sprzedaży. To idealny prezent na gwiazdkę!

Chciałbyś przekazać coś waszym polskim fanom zanim znowu wprowadzicie ich w totalne szaleństwo? Koncertowaliśmy już we wschodniej Europie i w Stanach, ale jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że znowu zagramy w kraju tak historycznie ważnym i fascynującym jak Polska. Byliśmy tutaj tylko raz, mamy mnóstwo miłych wspomnień i nie możemy się doczekać powrotu!


tekst: Roman Szczepanek | zdjęcie: Jacek Poremba

Monotonix gra dwa koncerty w ramach Off Festival Club. Obok gwiazdy z Izraela wystąpią najwięksi showmani rodzimej (i nie tylko!) sceny niezależnej: Mitch & Mitch z Igorem Krutogolovem oraz Bajzel >>> zobacz szczegóły.

>>> zobacz foty i filmy z koncertu w Katowicach








KOMENTARZE:

2009-12-19 13:10
Było tam sporo fotografów! Gdzie można zobaczyć zdjęcia!?
Niraham

2009-12-08 23:32
oh yeah



SKOMENTUJ:
imię/nick:
e-mail (opcjonalnie):
wypowiedz się:
wpisz poniżej jakie miasto jest stolicą Polski:
teksty
MIUOSH: Miasto, muzyka, rodzina
Spełniony artysta – już nie tylko rapowy, szczęśliwy mąż i dumny ambasador regionu. Z Miuoshem rozmawiamy o p... >>>

GGRUPA: Grunt to dobry pomysł
Paweł Lipiński i Mateusz Frankowski Pierwsze miejsce w konkursie magazynu „eVolo” na wieżowiec przyszł... >>>

PAWEŁ DYLLUS: Ekipa to jest klucz
Paweł Dyllus, operator. Absolwent Wydziału Radia i Telewizji, wielokrotnie nagradzany za zdjęcia do filmów Julii Rus... >>>

ALEKSANDRA TERPIŃSKA: Najwyżej będę robić filmy niepopularne
Aleksandra Terpińska to jedna z najciekawiej zapowiadających się absolwentek reżyserii Wydziału Radia i Telewizji UŚ... >>>

NIESTRUDZENI PRZYJACIELE ROŚLIN
Jedna i ta sama roślina może być chwastem i ozdobą, trucizną i lekarstwem. Nasze związki z roślinami bywają subteln... >>>

THE PARTY IS OVER: Trip-(c)hop i trip-baba
Impreza dopiero się rozkręca – wbrew nazwie, pod jaką ukrywają się Daria Ryczek i Michał Wajdzik. Muzyczny du... >>>

MARIUSZ KAŁAMAGA: Licencja na rozśmieszanie
Kto rano wstaje – ma szansę usłyszeć go na falach eteru. Czasami wygląda też z telewizora, a bardziej wtajemnic... >>>

ANNA CIEPLAK: Nie demonizujmy gimbazy
Pisze tylko wtedy, gdy ma coś do opowiedzenia. Na co dzień jest społeczniczką zaangażowaną w aktywizację lokalnej wsp... >>>
komentarze: 1
po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Colin Stetson
19.12.2016
Julia Marcell
21.11.2016
Katowice Tattoo Konwent
30.09.2016
Tauron Nowa Muzyka 2016
2.09.2016
Off Festival 2016
8.08.2016
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2017, wszystkie prawa zastrzeżone