Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
sobota 24.09.22

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
lokale
  > bary / puby
  > bistro
  > kawiarnie
  > kawiarnie

internetowe

  > kluby
  > kluby

studenckie

  > restauracje
magazyn
Ultramaryna okładka
Ze szpaczej budki 4

Ze szpaczej budki 4

31.12.2022


Jesień, jesień, lockdowny nowe niesie, więc nim zamkniemy się w domach na kolejne miesiące, może warto wybrać się w najbliższych tygodniach do kina? Zwłaszcza że po letnim zalewie słabych filmów wreszcie jest na co, bo na horyzoncie już wyczekiwana „Diuna”, a wśród premier miesiąca m.in. „Candyman” w reżyserii Nii DaCosty. A zobaczyć go warto, niezależnie czy macie jakieś sentymenty do nakręconego w 1992 roku oryginału, czy też ochotę na skuteczny, współczesny horror z wyraziście zarysowanym wątkiem społecznym. Punkt wyjścia jest ten sam, co 30 lat temu: na terenach po zgentryfikowanym osiedlu dla ubogiej czarnej ludności zaczyna grasować tajemnicza postać z hakiem zamiast ręki i padają kolejne trupy. Ale tam, gdzie pierwowzór poszedł sztampą, by opowiedzieć kolejną wersję historii o upiorze w operze, który morduje z miłości i niezrozumienia, współczesna wersja skręca w ostrą krytykę społeczną, dotyczącą amerykańskiego rasizmu. Nie trzeba jednak bać się agitki, bo „Candyman” to wciąż przede wszystkim horror i tym razem, w odróżnieniu od filmu Bernarda Rose’a, naprawdę krwawy, mroczny i straszny, powinien więc zadowolić każdego, kto wyczekuje od tego rodzaju kina nieco więcej, niż oferują „Piły” i „Obecności”.

Jeśli wolicie swoje horrory oglądać w domowym zaciszu (albo znów zamkną nam kina), z pomocą w tym miesiącu przychodzi Netflix, w którego ofercie wylądował świeży ośmioodcinkowy serial grozy o zwodniczo niewinnym tytule „Nowy smak wiśni”. Skąd ów tytuł, nie dowiemy się zbyt prędko, a zanim zostanie nam to wyjaśnione, wylądujemy w przedziwnej wersji Los Angeles z lat 90. Przybywa tu napędzana marzeniami brazylijska reżyserka, która chce nakręcić swój debiutancki, hollywoodzki film. Nie zdradzając zbyt wiele, możemy tylko powiedzieć, że nie będzie to takie proste, jak jej się wydaje. A biorąc pod uwagę, że serial jest jednym wielkim hołdem dla campowego, taniego kina grozy i zemsty, królującego na ekranach w tamtej epoce, możecie się spodziewać wielu szokujących rozwiązań, drastycznych scen i niezapomnianego spotkania z kobietą, która rodzi koty.

Jak widać, jesienią horrory królują w szpaczej diecie, dlatego w kąciku czytelniczym kolejny przedstawiciel tego gatunku, ale raczej dość nietypowy. Komiks „Dom Pokuty” Petera Tomasiego i Iana Bertrema to oparta na faktach historia szaleństwa lady Winchester, dziedziczki ogromnej fortuny, która powstała dzięki produkcji i handlowi bronią. Po śmierci męża wdowa Winchester, nie potrafiąc się pogodzić z tym, że jej dziedzictwo doprowadziło do tylu nieszczęść na całym świecie, postanawia przerobić swój dom na pensjonat dla duchów wszystkich pomordowanych za pomocą winchesterów. Zbożny cel zajmuje kilka dekad, w czasie których wdowa coraz mocniej osuwa się w obłęd, a jej posiadłość zmienia się w architektoniczne monstrum, które po dziś dzień przyciąga odwiedzających. Komiks zaś, za pomocą fantastycznych kadrów i sprawnie napisanego scenariusza, do końca utrzymuje nas w niepewności, czy to szaleństwo pani Winchester jest niezrozumiałe, czy też fakt, że można dorobić się majątku na maszynach do zabijania ludzi.

Uciekając nieco od tych wszystkich obrazów grozy i szaleństwa, choć wciąż pozostając w kręgu psychologicznych i społecznych analiz, chcielibyśmy też podpowiedzieć, że warto ten początek jesieni spędzić z najnowszą, zupełnie świeżą płytą Little Simz, zatytułowaną „Sometimes I Might Be Introvert”. Urodzona w 1994 roku Brytyjka po raz kolejny udowadnia, że nie ma sobie równych we współczesnym rapie. Niezależnie czy szukacie fantastycznie posklejanych i przemyślanych bitów, czy też potrzebny Wam jest nieskazitelny i niepodrabialny flow lub głęboko osobiste teksty, opisujące kształt i problemy współczesnego świata, Little Simz zapewnia to wszystko z nawiązką. Przypomina też, że czasem najlepszym rozwiązaniem problemów jest zamknięcie się w domu i przemyślenie samego siebie na nowo. Co zapowiadane lockdowny wszystkim nam zapewne ułatwią.

tekst: Marceli Szpak | na zdjęciu: „Nowy smak wiśni”
ultramaryna, wrzesień/październik 2021




Więcej couchsurfingowych rekomendacji Marcelego Szpaka w Ze szpaczej budki 1, Ze szpaczej budki 2 i Ze szpaczej budki 3.









po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.


Ultramaryna realizuje projekt pn. „Internetowa platforma czasu wolnego” współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju
Regionalnego w ramach RPO WSL na lata 2014-2020. Celem projektu jest zwiększenie innowacyjności, konkurencyjności i zatrudnienia w przedsiębiorstwie.
Efektem projektu będzie transformacja działalności w stronę rozwiązań cyfrowych. Wartość projektu: 180 628,90 PLN, dofinansowanie z UE: 128 035,50.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2022, wszystkie prawa zastrzeżone