Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
piątek 30.10.20

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
lokale
  > bary / puby
  > bistro
  > kawiarnie
  > kawiarnie

internetowe

  > kluby
  > kluby

studenckie

  > restauracje
magazyn
Ultramaryna okładka
Amon Tobin w Hipnozie

Amon Tobin w Hipnozie

6.10.2003 | godz. 20.00
Jazz Club Hipnoza, Katowice


CyberKlasykiem okrzyknął swego czasu Amona Tobina anonimowy recenzent na łamach jednego z portali internetowych. Jest to adekwatne określenie, tak dla osoby samego muzyka, jak i jego umykającej klasyfikacjom, nieszablonowej – chociaż mocno osadzonej w nurtach elektronicznych – twórczości. Urodzony w Brazylii, po bogatych doświadczeniach podróżniczych osiadły w końcu w Brighton, Amon Tobin sam w sobie stanowi twór równie egzotyczny i wielokulturowy, co jego muzyka. Udało mu się w niej osiągnąć sztukę niezwykle trudną dla artystów o stylistycznie jednorodnym rodowodzie – a mianowicie płynną i w pełni spójną ewolucję od kreacji wewnątrzgatunkowej do muzyki totalnej, budującej absolutnie nową, funkcjonującą poza nazewnictwem jakość. Poprzez pięć longplayów, konsekwentnie dążąc na przestrzeni lat drogą nieograniczonego eklektyzmu nurtów najnowszej elektroniki, fascynacji jazzowych i charakterystycznej dla Tobina tendencji do budowy wyraźnej narracji w utworze, stworzył on charakterystyczną, rozpoznawalną koncepcję muzyczną, będącą jednym z podstawowych filarów artystycznych i marketingowych kultowej oficyny Ninja Tunes.

Jako wykonawca Tobin zadebiutował w połowie lat 90. opatrzoną pseudonimem Cujo płytą Adventures In Foam, która – jak sam przyznaje w wywiadach – była jego jedynym Lp, na którym użył żywych instrumentów. Na późniejszych wydawnictwach, począwszy od wypuszczonego z tłoczni w 1997 roku, przełomowego dla „nowej elektroniki” Bricolage, poprzez rewelacyjne Permutation (1998) i Supermodified (2000), aż po wydaną w zeszłym roku , artysta używa wyłącznie sampli, których stosuje po kilkadziesiąt (!) w jednym utworze. Rozwijana przez niego technika samplingu stała się znakiem firmowym Tobina, czyniąc go jedną z czołowych postaci rodzącej się, specyficznej – rzec by można – „kultury” producenckiej. Odpierając w wypowiedziach zarzuty pod adresem technik samplingu, oskarżające korzystających z nich artystów o kradzież czy też plagiat cudzej twórczości, Tobin słusznie zwraca uwagę na fakt, że przy zapisie nutowym również korzysta się z gotowych konstrukcji harmonicznych.

Pewien splendor otaczający technikę twórczą Tobina można przyrównać do famy, jaka swego czasu szła za Rage Against The Machine, którego muzycy umieszczali na płytach informację, że żaden dźwięk nie powstał przy użyciu instrumentów elektronicznych. Trudno było w to uwierzyć, doświadczając brzmień wydobywanych z gitary przez Toma Morello. Jeśli doszukiwać się inspiracji, to punktem wyjścia w przypadku Tobina powinien być przegląd próbek, z jakich korzysta. Sam muzyk przyznaje się – jeśli chodzi o jazz – do Theloniusa Monka, jego muzyka przywodzi jednak na myśl o wiele rozleglejsze obszary muzyczne, dla których elektroniczne tło zdaje się być jedynie pewnym interpretacyjnym odnośnikiem, umieszczającym doświadczany utwór w umyśle słuchacza na właściwym pułapie czasowym. Po tej powierzchownej nieco identyfikacji Tobin przeprowadza odbiorcę przez zupełnie odrealnioną rzeczywistość nawiązań, skojarzeń, zapożyczonych, czasem archaicznych nastrojów kontrastujących z aseptycznym chłodem cyfrowych bitów. Słuchając kolejno wszystkich płyt Amona Tobina, nie sposób nie docenić pewnej wstrzemięźliwości artysty w kroczeniu ścieżką rozwoju twórczego, dzięki czemu rozwijając i wzbogacając własną, nieco hermetyczną konwencję, udało mu się uniknąć zabrnięcia w stylistyczną ślepą uliczkę, o której mur już dawno z hukiem roztrzaskali się Chemical Brothers, The Prodigy czy Leftfield, pociągając za sobą znakomitą część brytyjskiej progresy. Nawet na ostatnim krążku, będącym swoistą esencją i apogeum jego drogi, Tobin z unikalnym taktem zostawia sobie zauważalny – choć coraz węższy – margines. Trawestując produkt światłej myśli politycznej naszego narodu – zobaczymy jak ten mężczyzna skończy. Póki co, czeka nas unikatowe w skali krajowej wydarzenie w Hipnozie, gdzie znów spotkamy się w gronie wiadomym. Zatem pozdrawiam i puszczam oko. (Marcin Kowalski)






Bilety:
30 zł





po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2020, wszystkie prawa zastrzeżone