Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
środa 11.12.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
lokale
  > bary / puby
  > bistro
  > kawiarnie
  > kawiarnie

internetowe

  > kluby
  > kluby

studenckie

  > restauracje
magazyn
Ultramaryna okładka
Vertigo Tour: U2 + The Killers + Magic Numbers

Vertigo Tour: U2 + The Killers + Magic Numbers

5.07.2005 | godz. 18.30


U2, jakie jest, każdy widzi i wie. Popularność tej grupy w naszym kraju jest czymś fenomenalnym. Ogromna rzesza wiernych fanów to prawdziwy skarb, bilety na drugi występ w Polsce rozeszły się w trybie wręcz błyskawicznym, ale jeśli się odpowiednio poszuka, to istnieje jeszcze możliwość dostania się na to unikalne wydarzenie.

Koncert tej grupy to niesamowite show. Ogromna medialna trasa ZOO TV czy Popmart to były jedne z najważniejszych wydarzeń lat 90. i wywołały rewolucję wśród tego typu imprez. Ale nie otoczka jest przyczyną wielkiej popularność zespołu, to przede wszystkim zasługa muzyki i mocnych społecznie zaangażowanych tekstów. U2 to zespół po prostu dobry, nie tylko muzycznie, lecz również duchowo i moralnie. Wywodzą się z Irlandii, więc sprawa jasna, kwestie religijne musiał odbić na nich swoje piętno. Jak głosi plotka, podczas pierwszej trasy po USA po koncertach spotykali się na wspólnym czytaniu Biblii i dyskusjach o problemach cywilizacji. To spowodowało, że okrzyknięto ich kaznodziejami rocka, trzeba jednak zaznaczyć, iż nigdy nie byli w tym nachalni.

Brukowce są wielce niepocieszone takim gwiazdami, jedynie basista Adam Clayton, próbował utrzymać w zespole ducha rockandrollowego, co doprowadziło do problemów z alkoholem, mandatu za posiadanie jednego skręta i burzliwego związku z Naomi Cambell. Skromny perkusista Larry, kochający perkusję i motory czy gitarzysta The Edge, który ma „ostrą” ksywę i styl gry, i imponuje co najwyżej ogromną różnorodnością nakryć głowy, nie stanowią gwiazdorskiego materiału. Całe szczęście, że w zespole jest jeszcze charyzmatyczny wokalista Bono, inaczej takie świętoszki nie zrobiłyby kariery w muzyce rockowej. Zaangażowany we wszelkie możliwe projekty społeczne, wyglądający i mówiący z rockowym wykopem, jedyny mężczyzna z kolczykiem, którego zaaprobował Frank Sinatra. Kwartet ponad 40-letnich panów może już nie wywołuje rewolucji na rynku muzycznym, ciągle jednak potrafi porwać tysiące słuchaczy. Tak będzie z pewnością i tym razem.―Bartek Hilszczański

The Killers. Wcześniej czy później musiało do tego dojść. Jeśli przyjrzeć się wcześniejszym towarom eksportowym Las Vegas, znajdziemy zbieraninę podejrzanych i owłosionych grup metalowych; objawienie jednej piosenki - Toni Basil no i... Andre Agassi. Kwestią czasu było jednak wyłonienie się z czeluści Miasta Grzechu zespołu, który oczyści atmosferę, dając mieszkańcom tej placówki w stanie Nevada nową nadzieję i odmianę od ich mało ambitnej kulturalnie przeszłości - The Killers, mimo że Amerykanie są niezwykle brytyjscy w swych dokonaniach muzycznych. To, co grają The Killers, stanowi mieszankę czegoś w okolicach The Smiths z ich podejściem do rocka z indie-popowym, a momentami nawet odbijającym się tanecznym echem disco, klimatem lat 80. Ich deniutancki krążek "Hot Fuss" przyniósł im parę przebojów: "Mr. Brightside" czy "Somebody Told Me".

Magic Numbers po tournee po Wielkiej Brytanii, gdzie grali jako support między innymi Doves i Athlete oraz ich własnej trasie, na której zapełnaili miejsca o pojemności 2200 osób takie, jak The Forum w Kentish Town, a bilety sprzedały się na długo przed koncertem (pozytywny dowód na to, że ich ciągłe, entuzjastyczne występy zmieniły słuchaczy w maniaków porażonych miłością do Numbers) przyszedł czas na podbój Europy. Ich debiutancki album, zatytułowany „The Magic Numbers” ukazał się 5 czerwca i nie tylko otrzymał mnóstwo pochwał (“The Magic Numbers nagrał album, który sprawi, że rok 2005 będzie zapamiętany.” Mojo, ocena 5/5, "2 chłopców i 2 dziewczyny stworzyli 4-częściowy zespół, którego 3-częściowa harmonia sprawi, że padniecie z wrażenia w 2005." – NME), ale bardzo szybko osiągnął status Złotej Płyty, sprzedając się w przeciągu pierwszego tygodnia w samej Anglii w liczbie 155.000 egzemplarzy. O sile muzyki The Magic Numbers będą się mogli przekonać wszyscy ci, którzy 5 czerwca wybiorą się na Stadion Śląski w Chorzowie. Tam bowiem właśnie wystąpią The Magic Numbers rozgrzewając publiczność przed występem U2.
The Magic Numbers pojawili się na początku 2004 – zespół tworzy dwóch braci i dwie siostry z Hanwell, Romeo i Michelle Stodart (pierwotnie z Trinidadu i Nowego Jorku) oraz Angela i Sean Gannon. Mówi się o nich, że są jak Mamas and Papas, którzy spotkali Dinosaur Jr, co wydaje się dość na miejscu (jeżeli jeszcze dodać The Lovin’ Spoonful, The Band, Gram Parsons, The Monkees, The Flaming Lips and The Staple Singers).


Chorzów, Stadion Śląski (wejście od godz. 15.00)






Bilety:
bilety wyprzedane





po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone