Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
piątek 13.12.19

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
lokale
  > bary / puby
  > bistro
  > kawiarnie
  > kawiarnie

internetowe

  > kluby
  > kluby

studenckie

  > restauracje
magazyn
Ultramaryna okładka
Jamie Lidell & Pablo Fiasco

Jamie Lidell & Pablo Fiasco

9.09.2005 | godz. 21.00
Elektro Klub, Katowice


Trudno uwierzyć, że słynąca z ambitnej elektroniki wytwórnia Warp może wydać soulową płytę. Równie trudno jest uwierzyć w to, że świetną soulową płytę nagra jednostka rasy białej. Jeszcze trudniej uwierzyć, że taka płyta nagrana przez siedzącego w elektronicznych eksperymentach muzyka podbije uszy zarówno krytyki, jak i słuchaczy. A tego wszystkiego dokonał Jamie Lidell.

Ten brytyjski wokalista wprost uwielbia przekraczać muzyczne granice. Na swej ostatniej płycie zdecydowanie poszerza obszar znaczeniowy terminu soul, jeśli jednak lubicie ten gatunek w wersji MTV, to obawiam się, iż możecie się głęboko rozczarować. Niektórzy mogą kojarzyć go z rewelacyjnym duetem Super_Collider, który współtworzył wraz z Cristianem Voglem. Z nim udało mu się wydać dwie płyty, które wywołały sporo pozytywnego zamieszania, a to ze względu na wielce nowatorskie podejście tych panów do techno, funky i śpiewu. Fani Matthew Herberta z pewnością przypomną sobie udział tego wokalisty w Big Bandzie, gdzie pokazał się z bardziej jazzującej strony. Zdarzało mu się również supportować islandzką muzyczną ambasador Björk. W 2000 roku udaje się mu wydać debiutancką płytę „Muddlin’ Gear”, która, pomimo iż stanowi kawał dobrej eksperymentalnej elektroniki, nie pobiła wspólnych dokonań z Voglem. Przez ostatnie trzy lata odwiedzał przeróżne zakątki świata, prezentując swoją wielce oryginalną twórczość. Jego występy to uczta wokalna, na żywo sampluje swój głos, tworzy z niego rytmiczne i melodyjne pętle. Oscyluje pomiędzy beat boxingiem a funky, całość okraszając swymi eksperymentalnymi zapędami. To podejście sprawia, że żaden występ nie jest taki sam i tak naprawdę nikt nie wie, czego się może spodziewać. Słuchaczy wprost poraża eksplozja kreatywności i nieprzewidywalności. Dlatego jego występy znacznie odbiegają od laptopowych popisów mistrzów oprogramowania, a zdecydowanie bliżej im do działań performerskich. Jamie rzadko widywany jest w minimalistycznych mundurkach elektronicznych twórców, którzy w najlepszym wypadku całą swoją ekstrawagancję zamykają w logo na koszulce. Do tej pory publiczność miała okazję oglądać go w gumowym kostiumie rybka, w przedziwnie skrojonych i potarganych garniturach, w jaskrawych sweterkach z kosmicznymi poduszkami na ramionach czy w kostiumie zrobionym z taśm filmowych i wideo lub z płyt CD. Całości dopełniają wizualizacje jego stałego współpracownika Pablo Fiasco, który dysponuje znakomitą ręką do udziwniania całego show. Całość to audiowizualna bomba, która potrafi zmieść nawet najbardziej wybrednych i odpornych fanów elektroniki.

W Polsce będzie promował swój najnowszy album, na który składają się pozytywne utwory w stylu nu-soul i funky, przepuszczone przez elektroniczny warsztat. „Multiply” aż pęka w szwach od soulowych przebojów, może skierowanych do słuchaczy o bardziej alternatywnych gustach, ale z pewnością przebojów. Takich numerów jak „When I Come Back Around” czy „What’s The Use” nie powstydziłoby się wielu wielkich artystów soul, w tym sam Prince. Miejmy nadzieję, że Jamie Lidell uwiedzie na żywo swoją ekstrawagancją i skutecznie zarazi swoim soulowo-elektronicznym bakcylem.
—Bartek Hilszczański







po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone