Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
sobota 18.01.20

START
LOKALE
FORUM
BLOGI
zgłoś imprezę   
  ultramaryna.pl  web 
lokale
  > bary / puby
  > bistro
  > kawiarnie
  > kawiarnie

internetowe

  > kluby
  > kluby

studenckie

  > restauracje
magazyn
Ultramaryna okładka
Fisz Emade

Fisz Emade

14.12.2006 | godz. 20.00
Jazz Club Fantom, Bytom


Fisz z bratem Emade po raz kolejny zmienili szyld, pod którym nagrywają, ale konsekwentnie trzymają się obranego kierunku. Ich najnowszy album „Piątek 13” to muzyka wyzwolona od stereotypów, rap nie środowiskowy, nowoczesne podkłady i charakterystyczne celne teksty. W związku z ich grudniowym koncertem na Śląsku rozmawiamy z Fiszem.

Ultramaryna: „Wielki ciężki słoń” to kwaśne bajki zanurzone w surrealistycznym sosie, dla wielu zbyt hermetyczne. „Piątek 13” to powrót do surowych klimatów z płyty „Polepione dźwięki”, skąd ten wybór?

Fisz: To chyba efekt różnych eksperymentów muzycznych, w których braliśmy udział – „fru”, później Bassisters Orchestra. Te wszystkie zacne projekty to często różne kompromisy, troszkę też galopowanie w nieznane. Dlatego miło się nam wracało do pracy w duecie. Postanowiliśmy uporządkować nasze projekty – Tworzywo to przede wszystkim skład koncertowy, Fisz Emade to duet, który będzie kontynuował to, co rozpoczęliśmy naszym debiutem. Poza tym każdy będzie robił swoje solowe projekty. Emade pewnie skończy swój producencki album, a mi chodzi po głowie projekt bardziej kameralny, mniej „rapowany”, taka kontynuacja „Słonia” i „fru”.

„Nie bo nie” to twoja odpowiedź na bolączki przemijania czy ogólna refleksja na temat ulotności ludzkiego życia? To przede wszystkim utwór o tym, że mimo dość wariackich, skłóconych czasów mam swoje ciepłe miejsce na ziemi, gdzie mi dobrze, miło i tylko szkoda, że czas tak szaleje, bo gdyby się zatrzymał, to by było już zupełnie pięknie. Rośnie brzuch, pojawiają się zakola, co przypomina, że nic nie trwa wiecznie. To przykre.

„Piątek 13” to album tekstowo niezwykle przegadany. Co sprawiło, że powróciłeś do opisowej narracji pełnej historyjek? Przegadany? Wydaje mi się, że mocno rozgadany, a to za sprawą powrotu do formy tzw. „rapu”. Nie chcieliśmy melodii, harmonii, tylko zależało nam na bardzo surowym brzmieniu – minimalizmie, który daje dużo miejsca słowu. Dla mnie właśnie na tym polega muzyka rap, a to, co obserwuje się w stacjach muzycznych, to już czysty pop. Wystarczy posłuchać Szwedów z Up Hygh czy prześledzić scenę angielską, by sobie uświadomić, że scena hiphopowa ma się dobrze i niewiele ma wspólnego z tym, co śmiga po ekranach.

Byłeś na wyborach? Czy popierasz akcje typu wybieram.pl, czy raczej z powodu braku sensownego wyboru wolisz nie brać udziału w wyborze „mniejszego zła”? Na wyborach byłem. W akcje się nie angażuję. Uważam, że z czystym sumieniem będę mógł brać w nich udział, gdy nastąpi jakaś zmiana pokoleniowa – kiedy lewica nie będzie lewizną w stylu SLD, prawica nie będzie musiała zdobywać elektoratu radykalnych partii i wytworzy się też mocna, inteligencka partia centrum. Będzie można wybierać program. Uczestnictwo w pyskówce politycznej mnie nie interesuje... Troszkę czasu jeszcze potrzeba.

Jakie niespodzianki przygotowujecie? Wiadomo, że promując nową płytę nie ograniczacie się do braterskiego duetu i zapraszacie gości, przez co kompozycje z „Piątku 13” nabierają nowego brzmienia. Jak zwykle gramy ze składem Tworzywa. Jesteśmy już po kilku bardzo energetycznych koncertach np. w Krakowie, w Gdyni czy w Łodzi, gdzie odbiór ludzi był porażający. Takie spotkania koncertowe przypominają mi, że warto brnąć w to szaleństwo dalej. Nasze koncerty to energia, to ponad godzinny, dość eklektyczny dialog muzyczny.

Skąd pomysł na dzieciaki na okładce i na płycie?
To troszkę nawiązanie do De La Soul „Stakes Is High”. Poza tym to taka złośliwo-szczeniacka płyta.

W jaki sposób najbardziej lubisz „zabijać czas”? Na razie nie mam co zabijać, bo czasu nie mam. Trwa trasa, szykuję się też do nagrań razem z producentem Metro. Wolny czas poświęcam rodzinie.

Byliście z zespołem przewodnikami po wystawie „Czarny alfabet” – współczesna sztuka afro-amerykańska w Zachęcie. Co cię najbardziej kręci we współczesnej sztuce, a co cię w niej odrzuca? Ja to chyba pan konserwa jestem w tym temacie. Lubię przede wszystkim malunek tzw. ręką – lubię np. Yoshimote Narę. Konceptualizm i sztuka zaangażowana troszkę mnie nudzi. Tak, jak gazeta – szybko się dezaktualizuje.


rozmawiał: Adrian Chorębała [ultramaryna, grudzień 2006]
zdjęcie: Robert Jaworski



>>> przeczytaj recenzję płyty "Piątek 13"

>>> posłuchaj utworu "Imitacje"







Bilety:
25 zł





po imprezie
Ostatnio dodane | Ostatnio skomentowane
Upper Festival 2019
5.09.2019
Fest Festival 2019
26.08.2019
Off Festival 2019
9.08.2019
Festiwal Tauron Nowa Muzyka 2019
27.06.2019
Off Festival 2018
10.08.2018
Podziel się z resztą świata swoimi uwagami, zdjęciami, filmami po imprezach.
o nas | kontakt | reklama | magazyn | zgłoś błąd na stronie | © Ultramaryna 2001-2019, wszystkie prawa zastrzeżone