Tyskie Spotkania Teatralne w Teatrze Małym od ponad pół wieku pozostają jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych na Śląsku. Co jesień Tychy stają się miejscem intensywnych artystycznych konfrontacji, spotkań i rozmów o współczesności. To festiwal otwarty na różne spojrzenia – przestrzeń, w której profesjonalni artyści i młodzi twórcy spotykają się z żywą, wymagającą publicznością.
Hasło tegorocznej edycji – „Kobiecość” – nie szuka definicji. To raczej mapa napięć i doświadczeń: kobiecość jako siła i słabość, empatia i bunt, cisza i krzyk. Bez pastelowych ozdobników, bez dydaktyki. Festiwal przygląda się temu, jak kobiecy głos – nie prosząc o pozwolenie – zmienia język teatru i sposób, w jaki patrzymy na świat.
Od „Dziejów grzechu” Stefana Żeromskiego w wykonaniu Narodowego Starego Teatru, przez „Separatkę” Joanny Szczepkowskiej, po współczesne dramaty i autorskie propozycje zespołów niezależnych – każdy spektakl to inny sposób mówienia o bliskości, lęku i tożsamości.
W programie znalazł się też „Victoria True Woman Show” w reżyserii Wawrzyńca Kostrzewskiego – komediodramat pełen energii i przewrotnego humoru. Trzy kobiety – marzycielka, przepracowana matka i korporacyjna perfekcjonistka (Ewa Konstancja Bułhak, Edyta Olszówka, Anita Sokołowska) – stają do rywalizacji o tytuł „Superwoman”. Z pozoru lekka forma odsłania tu mocny komentarz o presji współczesności i potrzebie autentyczności, której nie da się wyreżyserować.
Z kolei „Wczoraj byłaś zła na zielono” w reżyserii Anny Augustynowicz to intymna, przejmująco cicha historia o relacji matki i córki w spektrum autyzmu. Adaptacja książki Elizy Kąckiej staje się emocjonalnym portretem bliskości i tożsamości, której nie da się ująć w prostych kategoriach. Augustynowicz tworzy na scenie świat czułości i napięć, w którym każde słowo ma wagę, a inność staje się lustrem dla wspólnego doświadczenia.
Spektakle biorące udział w nurcie konkursowym nie poszukują bezpiecznych tematów ani efektownych puent. Młodzi reżyserzy udowadniają, że teatr może być jednocześnie surowy i czuły, polityczny i osobisty. Że jego siła nie tkwi w efekcie, lecz w szczerości spotkania.
Na zakończenie TST „Seks dla opornych” w reżyserii Adama Sajnuka, spektakl gospodarzy, który przypomina, że najtrudniej odkryć siebie (również w relacji). Bo właśnie o to chodzi w tym festiwalu: żeby po wyjściu z teatru nie wracać do świata takim samym, jakim się go zostawiło.
na zdjęciu: „Dzieje grzechu” (fot. Maurycy Stankiewicz)
Zapisz się !
Bądź na bieżąco
Bądź ultra_
Nie przegap najnowszych wydarzeń w regionie. Trzymaj rękę na pulsie.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Administratora Danych Osobowych Ultramaryna s.c. w celu realizacji usługi newsletter. Zgodę możesz w każdej chwili cofnąć. Przeczytaj naszą politykę prywatności.