Biuro Dźwięku Katowice pod wodzą Zuzanny Waltoś i Piotra Ceglarka już od dwunastu lat skupia wokół siebie twórców i miłośników muzyki elektronicznej. W tym czasie ich działania obejmowały m.in. warsztaty, wykłady, koncerty plenerowe, eksperymenty z emisją i animacją dźwięku, zaś od 2016 roku również projekt Mikrorezydencje. Szykuje się w tym roku jubileuszowa celebracja?
Piotr Ceglarek: „W sumie nie zdawaliśmy sobie sprawy, że Mikrorezydencje trwają już od dekady, ale skoro już wiemy, postaramy się przygotować coś specjalnego”. Zuzanna Waltoś: „Spodziewamy się jednego gościa z Japonii, będzie to z pewnością wyjątkowa rezydencja”.
Przełamanie bariery między twórcami a publicznością
Uruchomienie programu Mikrorezydencji było naturalnym następstwem działań, jakie w tamtych czasach podejmowało Biuro Dźwięku Katowice.
„Celem Mikrorezydencji było i jest skonfrontowanie zaproszonych gości i ich doświadczenia oraz warsztatu dźwiękowego z wielokanałowym systemem BDK, a następnie zaprezentowanie efektu działań naszej publiczności. Oczywiście poza samą technologią chcieliśmy rozwijać otwartość dźwiękową, zarówno wśród twórców jak i odbiorców. W czasie rezydencji daliśmy też możliwość poznania warsztatu twórcy i jego pomysłu na propagację dźwięku” – mówi Piotr.
„Nazwa Mikrorezydencja odwołuje się do tradycyjnych programów rezydencyjnych praktykowanych przez instytucje kultury, oferujące przestrzeń, zakwaterowanie i wsparcie zapraszanym osobom artystycznym, w naszym przypadku w skali mikro, bo pięciodniowych. Wprowadzenie tego cyklu do naszego programu było naturalną konsekwencją działalności, ale mogliśmy go uruchomić dopiero od momentu uzyskania dostępu do naszej siedziby, którą ze wsparciem Katowice Miasto Ogrodów przystosowaliśmy na te potrzeby” – opowiada Zuzanna.
Projekt od początku był bardzo elastyczny w kontekście jego realizacji.
„Mieliśmy po drodze formy koncertowe, instalacje dźwiękowe, formy bliższe spektaklom czy słuchowiskom. Od początku też postanowiliśmy zrezygnować z tradycyjnego ustawienia sceny na rzecz umiejscowienia osoby artystycznej w samym centrum pomieszczenia. Jest to rozwiązanie, które po pierwsze daje najbardziej komfortowe warunki do pracy z dźwiękiem wielokanałowym, a po drugie w związku z tym, że osoba artystyczna słyszy dobrze co robi, jest w stanie dać więcej uczestnikom, którzy gromadzą się wokół niej. Przełamujemy też w ten sposób barierę pomiędzy twórcami a publicznością” – mówi Piotr.
Mikrorezydencje ewoluowały na przestrzeni ostatniej dekady, zwłaszcza na poziomie technologicznym.
„W pewnym momencie dotarliśmy do limitu możliwości zarządzania dźwiękiem wielokanałowym w domenie analogowej. We współpracy z Janem Dybałą (co-kuratorem BDK w latach 2013-2023) zbudowaliśmy w 2022 r. Soundsystem BDKv2, który w specyficzny sposób łączy ze sobą ideę stojącą za acousmonium i ambisonią. Tym razem system nawigacyjny jest już cyfrowy i daje znacznie większe możliwości. Od kilku lat poszerzamy też działania Mikrorezydencji o scenografię świetlną” – dodaje Piotr.
Jak przyznaje Zuzanna, koncepcja bazowa nie uległa jednak zmianie: „Zaproszona osoba przygotowuje w trakcie pobytu unikatowy materiał dźwiękowy i prezentuje go naszej publiczności”.
Preferujemy muzykę, która potrafi wydostać się z ram
Jakim kluczem dobierani są rezydenci Biura Dźwięku Katowice?
Zuzanna: „Staramy się wspierać polską szeroko rozumianą niezależną scenę muzyki elektronicznej, której gatunki są mocno zróżnicowane. Są to głównie osoby artystyczne z Polski, a kiedy budżet pozwala, zapraszamy też artystów zagranicznych. Od czasu do czasu uruchamiamy Open Call, na potrzeby rozpoznania aktualnej sytuacji na scenie”.
Piotr: „Ważne dla nas jest, aby była to muzyka, a raczej dźwięk, który w jakiś sposób eksperymentalnie eksploruje dany obszar, temat. Gatunki są raczej wymysłem dziennikarzy muzycznych, oczywiście są pewne ramy je definiujące, natomiast preferujemy muzykę, która potrafi wydostać się z tych ram, lub po prostu wnika znacznie głębiej w jej system. Priorytetem jest zawsze dźwięk, który może, ale nie musi przybrać formę muzyki”.
Na każdą z zaproszonych osób czeka propozycja konfiguracji głośników, ich liczby, rozmieszczenia i sposobu zarządzania. „To jest często punkt wyjścia, który w trakcie rezydencji przekształcamy, doprecyzowujemy pod dany workflow i możliwości naszego gościa” – zdradza Piotr.
„Niektóre z rezydencji ulegały naturalnemu wydłużeniu, ale zazwyczaj trzymamy się pięciodniowej formuły z piątkowym finałem. Wszyscy dotychczasowi goście bardzo doceniali możliwość poświęcenia się wyłącznie tworzeniu, oderwani od codziennych obowiązków, pracy, rodzin, dzieci, wielu brało urlop od codziennej pracy na tę okoliczność. 24-godzinny dostęp do tej wyjątkowej przestrzeni / studia BDK – bo nazywamy ją różnie – jest dodatkowym komfortem. Niektórzy na przykład pracują w dzień, inni tylko w nocy” – mówi Zuzanna.
Mikrorezydencje doczekały się już stałej publiczności, ale ulega ona ciągłym rozszerzeniom. „Nasze wydarzenia są przeważnie kameralne, ale kiedy pojawi się bardziej rozpoznawalne nazwisko, robi się naprawdę ciasno” – podkreśla Zuzanna.
Z projektu czerpią dla siebie także sami kuratorzy BDK. Piotr: „Osobiście daje mi energię do poszukiwań nowych rozwiązań emisji dźwięku”. Zuzanna: „Dla mnie satysfakcjonujący jest osobisty kontakt z zaproszonym gościem. Jest okazją do poznania, a czasem nawet do nawiązania bliższej relacji przyjacielskiej. Współpraca z niektórymi osobami rozwija się, wkracza na nowe ścieżki, zapraszamy je ponownie, w nowych odsłonach, składach, kooperacjach, prezentujemy ich twórczość na naszych scenach w ramach zaprzyjaźnionych festiwali typu Sanatorium Dźwięku”.
Dotychczas w programie rezydencji wzięli udział m.in.: Robert Skrzyński (Micromelancolié), Mirt, Lubomir Grzelak (Lutto Lento), Mikołaj i Piotr Tkacz, Jacek Sienkiewicz, Patryk Daszkiewicz (DMNSZ), Nicola Ratti, Miasto Masa Maszyna (Kolarczyk, Baran, Oleś), Grupa Etyka Kurpina, Krzysztof Freeze Ostrowski, FOQL + Edka Jarząb, Mateusz Śmigasiewicz, Grzegorz Stępień, Piotr Wojtczak (AARPS), Dorota Błaszczak, Qba Janicki, Novo Line, Petar Petkov czy Michał Jurgielewicz.
„Każda rezydencja była w stopniu mniejszym lub większym unikatowa. Z anegdot przychodzi mi do głowy rezydencja Novo Line, który tak bardzo rozpędził się z komplikacją setupu i zawiłościami sprzężeń komunikatów midi, że przynajmniej połowa koncertu podsumowującego zmieniła się w technologiczne dochodzenie. Tak też bywa” – uśmiecha się Piotr.
„Wyjątkową dla mnie była rezydencja Nicoli Rattiego, poza niezwykłym materiałem dźwiękowym, prezentacja była niecodzienna. Nicola grał zza zasłony, niewidoczny dla publiczności, w myśl akusmatycznej koncepcji odbioru dźwięku, czyli słuchania bez wizualnego źródła” – dodaje Zuzanna.
W piątek, 13 lutego, jako 33. rezydentka BDK zaprezentuje się Martyna Basta. To pochodząca z Krakowa, klasycznie wykształcona gitarzystka, która w wieku 18 lat porzuciła akademicką ścieżkę, zamieniając swój pierwszy instrument na syntezator i rozwijając własny sposób komponowania, oparty na modulowanym głosie, elektronice i nagraniach terenowych.
„Martyna zamierza kontynuować swoje eksperymenty z techniką syntezy granularnej (praca z mikrostrukturami dźwięku), które rozpoczęła w tamtym roku w Studio INA GRM w Paryżu” – podkreśla Zuzanna Waltoś. „Zazwyczaj liczymy na coś, czego nawet sami się nie spodziewamy” – dodaje Piotr Ceglarek.
Mikrorezydencja BDK#33: Martyna Basta
Koncert finałowy odbędzie się w piątek, 13 lutego w Biurze Dźwięku Katowice (Katowice Miasto Ogrodów, II piętro). Początek o godz. 19.00. Wstęp jest wolny.
Tekst powstał we współpracy z KMO
na zdjęciu: Martyna Basta
Zapisz się !
Bądź na bieżąco
Bądź ultra_
Nie przegap najnowszych wydarzeń w regionie. Trzymaj rękę na pulsie.
Zapisując się wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez Administratora Danych Osobowych Ultramaryna s.c. w celu realizacji usługi newsletter. Zgodę możesz w każdej chwili cofnąć. Przeczytaj naszą politykę prywatności.