der tod ist groß

Posted: 15th sierpień 2012 by Łukasz in transmisje

W lipcowej „Gali” Hanna Lis składa takie oto wyznanie: „Cisza i spokój też potrafią rujnować”.

Wyobrażam sobie te jej dojmujące i przykre dnie w rezydencji w Konstancinie. Rozpacz i dyskretna zgroza. Jest źle, przyszła wiosna, lato, ale co z tego? Są gdyż serca, z których nigdy nie ujdzie jesień, najokrutniejsza z pór. Ci ludzie żyją w nieprzerwanym listopadzie. W ich ojczyźnie, tej wewnętrznej krainie, do której reszta nie ma dostępu, stale zacina lodowata mżawka, ścielą się przymrozki, mrok zstępuje po 15, w tle leci zapętlone Sigur Ros. Bo czym w końcu mogą być weekendowe zakupy w Mediolanie czy wakacje w strefie VIP w obliczu fundamentalnej kruchości istnienia? Sute przelewy nie służą przecież szczęściu. Zjawiają się po to, by przypomnieć, że kiedyś wszystko ustanie. Ci wdzięczni heroldzi końca, po to właśnie się zjawiają. Ona o tym wie. Ma już za sobą ten trudny moment, gdy uświadomiła sobie, że innej egzystencji niż ta, którą wiedzie, nie będzie. Niestety – tak już zostanie. Ciągły mozół w nieprzyjaznym świecie zbytku, w klimatyzowanej i zraszanej ambrą makabrze, pośród klakierów, majętnych przyjaciół, milczącej obsługi, stołecznych prezesów. Nie ma lekko. Na dodatek jeszcze ta zazdrość, która umie znienacka ukąsić, ta pretensja, że dla innych los okazał się łaskawszy, wręcz hojny, rozrzutny, i dał im to, co najlepsze: choroby szkliwa, kolektywizm, NFZ i prawdziwe emocje wynikające z posiadania jedynie trzech par butów.

Oczami wyobraźni widzę jak przystępuje do jednego ze swoich poranków. Gehenna dopiero się rozpoczęła. Jest sama. Pot po rannej sesji fit już na niej wysechł. Służba wie co robić. Panele wyświetlają na bieżąco dane o temperaturze i pozostałych dobrach. Hanna siedzi nad filiżanką gorącej Kopi Luwak. Osowiała, złamana, nieskora do uśmiechów, pewna najgorszego. Jej usta powtarzają: „Der Tod ist groß”. Der Tod ist groß.

  1. peek-a-boo pisze:

    Może jakąś fundację założyć? Na rzecz zapobiegania rujnacji przez ciszę i spokój. Brzmi ładnie.

  2. Łukasz pisze:

    @ peek-a-boo

    To – i jeszcze jakieś grupy wsparcia, warsztaty. W ogóle – powinno się nagłośnić całą sprawę, bo pewnie wiecej jest cierpiących na „zespół cis” w Polsce i na świecie.

  3. Śmieszny pisze:

    A co pan robił w lip­co­wej „Gali”? Kolego. Kolego. Pewnych spraw nie możemy przeginać. Niech pan o tym pamięta.
    PS: Odzywam się po raz pierwszy i przyznaję, że czytam PZP regularnie.

  4. Łukasz pisze:

    @ Śmieszny

    Miły kawalerze, regularnie przeglądam tego rodzaju prasę fachową. Szukam w niej pereł i paliwa do napędzania własnej nienawiści.

  5. hellk pisze:

    ustępy z prasy fachowej często wiele tracą bez towarzyszących rycin

  6. Łukasz pisze:

    @ hellk

    Mogę tylko zdradzić, że gorzkim wyznaniom o rujnującym działaniu ciszy i spokoju towarzyszyły zdjecia H.L. z sesji w Madrycie.

  7. Śmieszny pisze:

    Dobry hejt nie jest zły. Mój kontakt z prasą fachową urwał się niestety od czasu jak wyemigrowałem i przestałem odwiedzać w miarę regularnie moje babcie. Obie starowinki zwykle mają całkiem spore zapasy prasy fachowej, z której ustępy najbardziej przydawały mi się, nomen-omen, w ustępie – bardzo dobrze regulowały „te sprawy”, zupełnie jak suszone śliwki.

  8. Ana pisze:

    Ej tam… Hanna kreuje rzeczywistość swą własną, zapobiega. To wyjątkowo niesubtelne działanie prewencyjne. Co by to było, gdyby bajzlu nie było? Niewiasta musiałaby ruszyć głową. A głupia nie jest i w imię jak robić, by się nie narobić, napisała zacytowaną sentencję. Niektórzy w chaosie odnajdują się wyśmienicie, tzw. hieny, nie uwłaczając zwierzaczkom, w których obronie honoru stanął ostanio Wajrak. Inni z kolei ubijają złote interesy podczas wojny. Hanna nie preferuje spokoju i ciszy… Ludzie są różni.

  9. kolega Tetrix pisze:

    Stało się jasne, że średniowieczna tradycja była lekko przekłamana. Prawdziwie magiczne zaklęcie to „ambra makabry”. W pas się kłaniam, zawistnie.

  10. a-be pisze:

    Nieładnie napędzać własną nienawiść. Chociaż bez nienawiści taka cisza i spokój.