iluzja

Posted: 6th Luty 2013 by Łukasz in transmisje

Najpewniej wcześniej zaliczyli jedną z pobliskich pijalek, lotki, liga angielska, kilka kolejek tyskiego z kija, dobre niedzielne popołudnie w gronie sprawdzonych kumpli i uśmiechniętych nieznajomych. Parę godzin harców przed mozołem następnego tygodnia, mozołem życia. A teraz byli tutaj, stali na przystanku. We trzech. Wypili zbyt mało, by wdawać się w rozróby, ale w sam raz, żeby pozwolić sobie na ryzykowną wylewność. A może to perspektywa rychłego rozstania, twój za 7 minut, nasz po nim, sprawiła, że odpuścili sobie ziomalską pozę i postanowili, że raptem opowiedzą o czymś dla nich ważnym, najważniejszym? Bo później będzie już za późno. Krępe sylwetki, zarumienione twarze. Splunięcia i szlugi. Goście po trzydziestce. Mama mnie choruje, mówi ten w kapturze, no, astma, dusi się. Kurwa, jak karp, tak robi ustami. Ap-ap-ap. Ten w kurtce z czerwonym pasem uderza w tony apokaliptyczne, ogólnoludzkie. Dzisiaj to nie tak jak kiedyś. Chaos zamiast porządku. Znikąd nadziei. Są przepowiednie. Będą wojny, mutanty, ogień i wielka chujnia. Tamci mu potakują. Racja, kurwa. Racja, racja. Wszystko na przepadłe. A co nie przepadnie, to ukradną, zajebią. Ten w kapturze i ten w kurtce z czerwonym pasem patrzą wymownie na tego trzeciego, tego z gołą głową i z małym tatuażem za uchem. Jaszczurką. On im odpowiada.

– Człowieku, ile ja kiedyś na przykład dresów miałem. I takie, i takie. I te co mi Beata z Anglii przywiozła. Gdzie to wszystko teraz jest, ja się pytam. Nie do odzyskania, praktycznie nie do odtworzenia. Jak na swoje szedłem, to było w tym pudle po wieży. Było i się zmyło. Pytałem braciaka, ale jego pytać, to jak z tapetą na ścianie gadać. Siorkę też. Też cicho. Może to spylił ten jej, ten „Grzegorz”, ta faja złamana. Chodziłem, pytałem. Nie i nie. Nic. Kamfora. Fatamorgana. Po prostu – iluzja!

  1. Agnieszka pisze:

    To się nazywa autentyzm! Nie do podrobienia w żadnej powieści…

  2. Kinga pisze:

    e ram, jak pisarz dobry to się da tak podrobić, że się nie połapiesz.