przed ceremonią

Posted: 26th Luty 2013 by Łukasz in transmisje

Gdyby przyszli minutę, półtorej, wcześniej, to wiedzieliby, że on nie jest tutaj sam. Ten ryży koleś stojący między sklepem a przystankiem i spalający w spokoju fajkę. Ale nie wiedzieli. Więksi od niego, młodsi, załyczani. Szukali zwady – niczego ponad. Potrzebowali mocnego przeżycia, konkretu, małego absolutu, czegoś, co zmieniłoby im to rozlazłe niedzielne popołudnie bez słońca w ekscytującą przygodę, w wydarzenie. A on wyglądał jak ofiara, był ofiarą. Wzięli go w półokrąg. Uśmieszki, trącania się łokciem. W końcu – pytanie. Klasyczna kwestia, zarazem wstęp do negocjacji i kres tychże.

– Za kim jesteś?

– Za tobą.

Odpowiedział ten, o którym oni nie wiedzieli, bo przyszli minutę, półtorej, za późno. Załatwił co miał załatwić i już był z powrotem. Oblicze jowialnego oprawcy, ogromny człowiek. Sto dwadzieścia kilogramów mięsa i kości obciągnięte różową skórą, dżinsami i kurtką z wywiniętym na wierzch kapturem jasnej bluzy. To zupełnie inna skala; Hulk pośród karłów. Nie brat tego przepytywanego, ktoś bliższy od brata. W prawej garści trzyma reklamówkę z 4 heńkami. Kładzie ją właśnie na chodniku, ostrożnie, powoli, z pietyzmem, niczym kapłan wykonujący gest niezbędny do tego, by ważna ceremonia rozpoczęła się.

  1. Ard pisze:

    Jak zwykle nie na temat, ale zapytać muszę: jak Trylogia nowojorska Austera wypada na tle Związku żydowskich policjantów? I czy, ogólniej, tę Trylogię to trzeba, warto czy można?