Leed Bolano!

Posted: 4th czerwiec 2010 by Łukasz in biblioteka

Im grubsza książka, tym krótsza notka. Wdrażam sobie taką regułę i przechodzę do realizacji.

Drodzy subskrybenci: przeczytajcie „Dzikich detektywów” Roberto Bolano. Jeśli nie wiecie, dlaczego warto odżałować kilka dni z puli swego życia akurat na tę pozycję, to już podpowiadam: albowiem to dobra powieść jest. Bardzo dobra. 

Co więcej – wszelkie znaki na niebie i stronach rokują, że „Dzicy detektywi” będą powieścią kultową. Nie inaczej. Dysponują bowiem zestawem tych samych genetycznych cech i atutów, które swego czasu przerobiły „Sto lat samotności”, „Grę w klasy”, czy „Pod wulkanem” w opalizujące obiekty kultu. Są zarazem liryczni i totalni, otwarci dla czytelnika, ale i hermetyczni, stanowią odnawialne źródło różnorodnych interpretacji, doznań i olśnień, osnuwa je rozżarzona mgiełka tropików, wydzielają cierpki smak tequili i traktują o seksie, poezji i ekstremalnej polityce, czyli o najfajniejszych rzeczach pod słońcem. A nade wszystko są „Dzicy detektywi” powieścią sutą. Zarówno w wymiarze fizycznym – to bite sześćset stron gęstego druku, w sam raz na jeden z tradycyjnych polskich długich weekendów– jak i intelektualnym. Dzięki czemu mogą od zaraz robić za Księgę. Księga to tekst na tyle rozbudowany, bogaty i wieloznaczny, że każdy człenio znajdzie w nim coś dla siebie. Obolałe nastoletnie dusze – butelkę meksykańskiego spleenu z robakiem i kilka wgniatających w fotel depresyjnych kawałków o nicości i daremności pobierania wykształcenia na państwowych uczelniach. Faceci – ostrą jazdę po pustynnych bezdrożach na styku Meksyku i Arizony oraz wiele scen przemocy werbalnej. Samotni faceci – latinas na gorąco. Panie – historie miłosne, krótki acz tragiczny żywot pewnego matadora i ekskluzywną prozę. Smakosze ploteczek ze środowiska muz i pisarzy – plastyczną i żywą panoramę południowoamerykańskiego establishmentu ludzi pióra. Miłośnicy Octavio Paza – zjadliwą satyrę na Octavio Paza. Pasjonaci historii dostaną po oczach takimi obrazami jak pacyfikacje kampusów, junty, tortury, szesnastomilionowe Mexico City, wytwórnie broni jądrowej w Izraelu, Nikaragua. Zwolennicy nowatorstwa – awangardową narrację. Ich przeciwnicy – epicką opowieść. Ci, którzy w literaturze poszukują łatwych wzruszeń, prostych rad życiowych i chwytających za serce czytadeł, nie znajdą tu niczego. 

„Dzicy detektywi” składają się z 3 części. Na pierwszą i trzecią przypadają pikarejskie przygody latynoamerykańskiego samczyka, siedemnastoletniego Juana Garcii Madero, który ma dwa główne cele w swoim życiu: pisać wstrząsające wiersze i stracić w końcu dziewictwo. Jego cnota pójdzie z dymem przed stronicą o numerze 100, a chęć tworzenia liryków zaprowadzi go na warsztaty literackie, gdzie pozna Ulissesa Limę i Artura Belano, bardów, wyznawców i praktyków nowego kierunku literackiego zwanego bebechorealizmem, a tak naprawdę postacie kluczowe całego zamieszania. Razem z nimi – i z eksprostytutką Lupe do kompletu – wyruszy na poszukiwanie poetki Cesarei Tinejro, mitycznej matki bebechorealizmu, autorki jednego wiersza, wydawczyni jednego numeru pisma „Caborca”, będącego oficjalnym organem realizmu wprost z bebechów. Kwartet wariatów na tropie widma.

Ale w drugiej części „Dzikich detektywów” to Lima i Belano staną się celem dociekań, analiz i wielkiego rozbudowanego śledztwa, w ramach którego na okoliczność znajomości z oboma panami odpytuje się trzydzieści kilka postaci na przestrzeni dwudziestu lat. W jakim celu i  po co? Tego nie wyjawię. Wypowiadają się ich przyjaciele i wrogowie, rodacy i obcokrajowcy, ci, co znali Limę i Belano przez sekundę i ci, którym ich istnienie dało nieźle popalić. Według jednych, są zbuntowanymi literatami, inni widzą w nich dilerów narkotyków, dystrybutorów halucynogenów w słoiczkach po papce dla niemowlaków, jeszcze inni – pomazańców, ziomali, natrętów, nieudolnych podrywaczy, łazików, bohaterów tragicznych, miłych gości. Bolano układa polifonię opinii, z której rodzi się smutna konstatacja: prawda o każdym z nas to rzecz wielce względna i podejrzana. Prawda o nas będzie zawsze relacją niewiarygodną, zaburzoną transmisją, pełną luk, pęknięć, sprzeczności i manipulacji. Nie jesteśmy tacy, jak nam się wydaje, że jesteśmy. Jesteśmy tymi, których widzą w nas inni.

Podsumowując – gdybym był teraz jurnym metroseksualnym słuchaczem jakiegoś kierunku humanistycznego, to pewnością rozsiadłbym się z egzemplarzem „Dzikich detektywów” w którymś z artystowskich przybytków Łodzi i sponad kubka late słał intelektualne feromony w kierunku studentek, bibliotekarek, psycholożek i młodych marksistek z dobrych mieszczańskich domów. Ale że jestem sflaczałym bloggerem osiągającym wiek średni, stać mnie tylko na skromny manifest emitowany z własnej kanapy: Leed Bolano!

  1. Marceli Szpak pisze:

    No dobra, to jak Ci się tak podobała, to nie musisz mi jej wysyłać, kupie sobie własną, a potem będę Cię klął.

  2. Łukasz pisze:

    Drogi Jedyny Komentujący Subskrybencie: po odejściu od bloga, reklamacji nie uwzględnia się. Nasza firma skontaktuje się z Panem w przyszłym tygodniu. Chceny też przypomnieć, że dla bezpieczeństwa i ciąglego polepszania jakości naszych relacji wszystkie komentarze na tym blogu są archiwizowane.

  3. nienietoperz pisze:

    Kup Marceli kup, bo są Savage Ds nawet lepsi niż to blogcenzent pisze. Czytaliśmy z NNTPZową w zasadzie jednocześnie, wyrywając sobie z łapek egzemplarz i interpretując grafikowiersze Cesarei Tineiro ile wlezie.
    Oczywiście lekturę powyższą trzeba poprawić `2666′, które zresztą w części pierwszej i ostatniej powtarza wiele detektywich motywów.

  4. Łukasz pisze:

    @ nienietoperz

    A jego „Nazi Literature in the Americas” czytałeś? Bo jestem ciekaw opinii kogoś, kto zna to z autopsji.

  5. nienietoperz pisze:

    Nie czytałem, ale z zaufanych źródeł wiem, że warto/trzeba. Odradzam za to zdecydowanie wydane bodaj przez Muzę jakiś czas temu nowelki, w szczególności `Chilijski nokturn’.

  6. I have fun with, cause I found just what I was taking a look for. You have ended my four day lengthy hunt! God Bless you man. Have a nice day. Bye

  7. party rentals pisze:

    F*ckin’ remarkable issues here. I’m very glad to look your post. Thank you so much and i’m taking a look ahead to touch you. Will you kindly drop me a e-mail?

  8. Mark pisze:

    Magnificent goods from you, man. I have understand your stuff previous to and you’re just too excellent. I actually like what you’ve acquired here, certainly like what you are saying and the way in which you say it. You make it entertaining and you still take care of to keep it wise. I can not wait to read far more from you. This is really a wonderful site.